ASUS ROG Ally
LINKI AFILIACYJNE

Recenzja ASUS ROG Ally. Konsola niby przenośna, ale jednak stacjonarna

17 minut czytania
Komentarze

Robiło mi się niezwykle smutno, gdy musiałem przywracać recenzowaną konsolę ASUS ROG Ally do ustawień fabrycznych i odsyłać ją producentowi. Przez ostatni tydzień bawiłem się z nią fantastycznie, odkrywając jej kolejne możliwości oraz limity. Ma jednak swoje wady, które dotkną szczególnie szukających sprzętu przede wszystkim do mobilnego grania, znacznie mocniejszego od Nintendo Switch czy nawet alternatywnego Steam Deck.

Zalety

  • nieograniczone możliwości grania (najpopularniejsze sklepy na PC, klasyczne gry, emulacja)
  • potężna moc obliczeniowa, jak na przenośną konsolę
  • kompatybilność z zewnętrzną kartą graficzną
  • krótki czas ładowania (ok. 1,5 godziny)
  • solidne wykonanie sprzętu
  • przystępna nakładka z najważniejszymi ustawieniami, wywoływana jednym przyciskiem

Wady

  • absurdalnie krótki czas pracy na jednym naładowaniu, jeśli chcemy wykorzystać pełną moc ASUS ROG Ally
  • bardzo zaporowa cena konsolki
  • brak automatycznego zarządzania energią na podstawie uruchomionej gry i jej ustawień
  • przy intensywnych sesjach może się okazać, że układ przycisków jest rozstawiony zbyt szeroko
  • oprogramowanie Armoury Crate jest co najwyżej średnie…

Recenzja ASUS ROG Ally. Podsumowanie

Konsola, która została stworzona… dla mnie. Dla zaawansowanego użytkownika komputera, który lubi brak ograniczeń, jaki niesie za sobą system Windows i potężna moc obliczeniowa. Jest to sprzęt dla power-usera, który lubi grzebać w opcjach, optymalizować ustawienia gier i przy tym nie rusza się zbyt często z domu. Bo i niestety, bateria konsolki mu na to zwyczajnie nie pozwoli.

7/10
Ocena

ASUS ROG Ally

  • Zestaw 6
  • Specyfikacja techniczna 10
  • Budowa 7
  • Akumulator 4
  • Oprogramowanie 6
  • Wydajność 9

ASUS ROG Ally — komputer pod przykrywką konsoli

recenzja asus rog ally
fot. Szymon Baliński / android.com.pl

Odkąd pierwszy raz zobaczyłem PlayStation Portable w akcji, zakochałem się w pomyśle na konsolę przenośną. Sprzęt z własną, dedykowaną biblioteką gier i mocą, która nie ustępowała wiele ówczesnym, stacjonarnym sprzętom do grania. Dzięki autorskiemu systemowi operacyjnemu urządzenie też potrafiło zoptymalizować nawet najbardziej wymagające gry w taki sposób, aby nie rozładowywały baterii w godzinę.

Dziś jednak granica między sprzętem przenośnym a stacjonarnym mocno się zatarła. Telefony z Androidem oraz iOS mają większą moc obliczeniową od niektórych komputerów, a tworzenie dedykowanego handhelda nie ma sensu w czasach, gdy każdy wymaga działania nawet najbardziej wymagających gier na takim sprzęcie, po tym co pokazał Nintendo Switch z The Legend of Zelda: Tears of the Kingdom lub Steam Deck potrafiący uruchomić Cyberpunk 2077.

Dlatego też pozostali producenci, którzy chcą wejść na rynek przenośnych sprzętów do grania, mają różne podejście do tematu. Z jednej strony mamy takie gadżety jak Logitech G Cloud, stawiające na stałe połączenie z siecią oraz rozgrywkę za pośrednictwem usług streamingowych (Xbox Cloud Gaming, NVIDIA GeForce NOW). Alternatywą jest właśnie ASUS ROG Ally, czyli karkołomna próba zrobienia konsoli przenośnej z komputera do gier.

ASUS ROG Ally — specyfikacja techniczna

Zanim jednak przejdziemy do szczegółowego opisu sprzętu, spójrzmy na parametry techniczne tej bestii. Niestety, z wielką mocą wiąże się wielka… cena. ASUS ROG Ally zostało wycenione na 3799 złotych. Dla porównania najdroższy wariant Steam Deck z 512 GB wbudowanej pamięci SSD kosztuje 3099 złotych, aż 700 złotych mniej.

  • Ekran: 7″, rozdzielczość Full HD (1920 x 1080), matryca IPS, częstotliwość odświeżania 120 Hz, ochrona Gorilla Glass Victus, jasność 500 nitów
  • Procesor: AMD Ryzen Z1 Extreme (architektura Zen4, 8 rdzeni, 16 wątków, 5,10 GHz, 24 MB cache)
  • Układ graficzny: AMD Radeon Graphics (RDNA 3, moc ok. 8,6 teraflopów)
  • Pamięć RAM: 16 GB LPDDR5
  • Pamięć wewnętrzna: 512 GB SSD M.2. NVME
  • System operacyjny: Windows 11 Home
  • Złącza: 3,5 mm jack audio, czytnik kart pamięci microSD, złącze ładowania USB-C połączone z interfejsem ROG XG (zewnętrzna karta graficzna)
  • Komunikacja: Wi-Fi 6e, Bluetooth 5.2
  • Wymiary: 28 × 11,1 × 2,12 cm
  • Waga: 608 g

Co tu dużo mówić, potwór! Sprzęt, który wydajnościowo umieściłbym gdzieś między PlayStation 4, a PlayStation 4 Pro. Z tym że właśnie, nie jesteśmy ograniczeni żadnym autorskim systemem operacyjnym. ASUS ROG Ally działa na podstawie Windows 11 z pre-instalowaną nakładką Armoury Crate, co ma oczywiście swoje zalety, jak i wady. To jednak, omówimy sobie już w następnej sekcji.

Tutaj natomiast dodam, że ASUS ROG Ally sprawia wrażenie sprzętu z wysokiej półki. Pomimo sporej wagi, trzyma się w dłoniach zaskakująco nieźle, choć różnica w porównaniu z takim Nintendo Switch jest kolosalna, o czym się przekonałem po kilku dniach nieużywania Switcha. Gałki analogowe mogą się wydawać nieco zbyt luźne, choć reszta przycisków wypada w porządku, łącznie z triggerami bez haptyki.

ASUS ROG Ally — konfiguracja, przy której odpadnie większość potencjalnych użytkowników

recenzja ASUS ROG Ally
fot. Szymon Baliński / android.com.pl

Niestety, pierwsze uruchomienie ASUS ROG Ally nie będzie się różnić zbyt wiele od startu świeżo kupionego laptopa do gier lub komputera stacjonarnego. Zanim rozpoczniemy zabawę z gadżetem, musimy przejść przez standardową konfigurację systemu Windows 11. Z takim minusem, że musimy się posługiwać ekranem dotykowym, a nie myszką oraz klawiaturą. Miłym zaskoczeniem był jednak czytnik linii papilarnych, umieszczony przy włączniku ASUS ROG Ally.

Tyle dobrego, że Windows 11 jest całkiem nieźle dostosowany pod ekrany dotykowe. Wpisywanie informacji typu hasło do sieci WiFi było irytujące, ale na szczęście robimy to tylko raz. Tutaj mam ogromny żal do producenta, że nie postarał się o większą optymalizację systemu Microsoftu.

Zaczynając od pakietu Office, z konsolki usunąłem łącznie z 20 aplikacji, które są na ASUS ROG Ally najzwyczajniej zbędne, jeśli chcecie używać tego komputerka wyłącznie do grania. A tymczasem, oprogramowanie myASUS oraz Armoury Crate dało się dorzucić odgórnie do systemu, więc można było pójść te kilka kroczków dalej.

Gdy już naszym oczom ukaże się pulpit systemu Windows 11, należy jeszcze zainstalować platformy do gier. Odpalamy więc to nieszczęsne Microsoft Edge i ściągamy kolejno: GOG.com, Epic Games, Ubisoft Connect oraz EA App — tak, żeby mieć do wszystkiego dostęp. Znów, tyle dobrego, że aplikacje Xbox oraz Steam już są wcześniej zainstalowane.

Oto ekran, który wita użytkownika po uruchomieniu ASUS ROG Ally. Armoury Crate jest aplikacją tak irytującą, że wolałem już uruchamiać gry z poziomu skrótów na pulpicie lub — gdy miałem taką możliwość — z trybu Big Picture w aplikacji Steam (fot. Szymon Baliński / android.com.pl)

Nie przesadzam, obsługa Armoury Crate bywa problematyczna. Chociażby dlatego, że najlepiej z niej korzystać przez ekran dotykowy. Kontroler w trybie Gamepada nie rozpoznaje jej w ogóle, a w trybie pulpitowym nie wszystkie komendy działają. Z pewnych okienek dialogowych również nie ma czasem bezpośredniego wyjścia, dlatego trzeba zamykać aplikację siłowo przez system Windows i modlić się, że ustawienia kontrolera się zapisały.

Przykładowo, pół godziny męczyłem się z tym, aby jeden z pomocniczych przycisków z tyłu konsoli ustawić jako klawisz PrintScreen. Zastosowanie czysto na potrzeby testu, do łatwego robienia zrzutów ekranu. A i tak, nawet z zastosowaniem zewnętrznej aplikacji, często nie mogłem robić zrzutów ekranu podczas korzystania z Armoury Crate oraz Centrum Sterowania.

Tylne przyciski można przypisać pod dowolną kombinację klawiszy na klawiaturze oraz predefiniowane funkcje systemu Windows 11 (fot. Szymon Baliński / android.com.pl)

To są jednak problemy, które da się rozwiązać aktualizacjami oprogramowania konsoli. Dlatego też, jeżeli już będziecie konfigurować ASUS ROG Ally, warto pamiętać, żeby sprawdzić wszelkie zakamarki pod kątem aktualizacji (Armoury Crate, myASUS, Windows Update, Microsoft Store), zanim rozpoczniecie zabawę z właściwym graniem.

Dodam jeszcze, że bardzo z kolei spodobało mi się Centrum Sterowania, będące częścią Armoury Crate. Wciskając boczny przycisk funkcyjny nad krzyżakiem, odpalamy kontekstowe menu najważniejszych opcji ASUS ROG Ally. Możemy tak szybko zmienić rozdzielczość ekranu, częstotliwość odświeżania, tryb poboru mocy, czy też włączyć klawiaturę ekranową. Tutaj akurat nie ma się do czego przyczepić, zwłaszcza iż liczbę oraz rozmieszczenie skrótów można skonfigurować wcześniej w Armoury Crate.

W co właściwie da się pograć na ASUS ROG Ally? Testujemy największe hiciory

Odpowiedź brzmi — WE WSZYSTKO! To imponuje mi we sprzęcie firmy ASUS najbardziej. Tak długo, jak potrafisz odpalić grę na zwykłym komputerze stacjonarnym i ma wsparcie dla kontrolera obsługującego standardy XInput i DirectInput (pośrednio lub bezpośrednio), tak będzie ona dobrze działać na ASUS ROG Ally.

Jak wspomniałem wcześniej, problematyczna pozostaje obsługa aplikacji do uruchamiania gier. Jeżeli Waszą główną platformą jest Steam, nie będzie problemu. Tryb Big Picture jest idealny dla ASUS ROG Ally, przez co komfort zabawy będzie nawet większy niż na Steam Deck. Pozostałe aplikacje jednak, cóż – tu interfejs dotykowy będzie Was doprowadzać do nerwicy.

To jest największa przewaga względem Steam Deck i Steam OS. Możecie odpalać wszystkie tytuły z subskrypcji Xbox Game Pass, wszystkie gry jakie macie zgromadzone na Steam, Epic Games Store i pozostałych platformach cyfrowych. Możecie też zainstalować sobie emulatory starszych i nowszych konsol lub odpalać nieco wiekowe już dzieła, wydane kiedyś na PC — o ile wiecie, jak przystosować je do działania z Windows 11.

recenzja asus rog ally
Absolutnie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby na ASUS ROG Ally uciąć sobie partyjkę w Colin McRae Rally 2.0 (2000) (fot. Szymon Baliński / android.com.pl)

Podejrzewam jednak, że nie przyszliście tutaj czytać, jak odpalam stare gry na konsoli za 3799 złotych. Dlatego też spójrzmy na wydajność nowych gier działających na ASUS ROG Ally.

Tutaj jest imponująco dobrze. W ciągu tygodnia nie znalazłem gry, która stanowczo odmówiłaby działania na tym przenośnym komputerku. Bardzo często nie musiałem nawet rezygnować ze (prawie) stabilnych 60 kl./s w rozdzielczości Full HD, poświęcając detale każdej z gier. Spójrzmy więc na kilka z nich.

Przy każdej z prezentowanych gier, w prawym górnym rogu zrzutu ekranu, znajdziecie drobną tabelkę pokazującą aktualne wówczas zużycie mocy karty graficznej i procesora, pobór energii oraz temperaturę ASUS ROG Ally i prędkość wyświetlanej animacji. Pod tytułem gry zamieszczę z kolei ustawienia graficzne, na których grało mi się najbardziej komfortowo.

Marvel’s Spider-Man Remastered

To jest schemat, który będzie się powtarzać przy każdej z nowszych gier. Jeżeli tytuł obsługuje AMD FSR (renderowanie obrazu w niższej rozdzielczości i późniejsze skalowanie go na większą), to z pewnością będzie działał lepiej, niż pozycja wymagająca surowej mocy od układu graficznego.

W przypadku Marvel’s Spider-Man Remastered nie było inaczej. Mogłem cieszyć się stabilną rozgrywką w 45-60 kl./s, zachowując bardzo niski schemat ustawień oraz rozdzielczość Full HD. Jeżeli potrzebujecie większej stabilności, łatwo zjechać do 720p (1280 × 720), korzystając z ustawień gry lub wbudowanego Centrum Sterowania.

Forza Horizon 5

Tutaj ponownie zadziałała magia FSR 2.2 oraz dobra optymalizacja gry pod komputery PC. Forza Horizon 5 bez problemu utrzymuje stałe 60 kl./s na ASUS ROG Ally, jeżeli ustawimy skalowanie rozdzielczości na Wydajność. W trybie Ultrawydajności zaczynają się pojawiać artefakty graficzne, więc nie ma co przesadzać.

Choć konsolka ma w sobie dysk SSD, 163 GB danych to ciągle sporo do przetworzenia. Dlatego też pierwsze wczytywanie gry oraz przeskakiwanie do map z dodatków (Rajdowa Przygoda i Hot Wheels) może trwać nawet kilka minut. Poza tym jednak, jest super!

Fortnite

fot. Szymon Baliński / android.com.pl

Czy najlepsze i darmowe battle-royale radzi sobie dobrze na ASUS ROG Ally? No pewnie, tylko nie ma co się zbliżać do ustawień powiązanych z obsługą Lumen i Nanite, czyli najnowszych fajerwerków z Unreal Engine 5. Konsolka nie potrafi przepracować tekstur wysokiej jakości, przez co po grubych ścinkach wyrzuca komunikat o błędzie, całkowicie wyłączając Fortnite.

fot. Szymon Baliński / android.com.pl

Średni pakiet ustawień i rozdzielczość Full HD są w stanie zapewnić komfortową rozgrywkę w 60 kl./s. Wysokie ustawienia to już spadki do okolic 45 kl./s, więc samemu już trzeba podjąć decyzję, co ważniejsze — jakość animacji, czy jej stabilność.

Cyberpunk 2077

Rodacy, Polska górą! Cyberpunk 2077 działa na ASUS ROG Ally znacznie lepiej, niż można było się tego spodziewać. Niskie ustawienia, FSR 2.1 w trybie wydajności oraz rozdzielczość Full HD to przepis na prędkość animacji, która będzie przyjemnie zbliżać się do 60 kl./s. Oprócz tego, gra przyjemnie wykorzystuje też dysk SSD, przez co ekrany ładowania są króciutkie. Można się też pokusić o średni pakiet ustawień, lecz tu już zaczniemy tracić na płynności. Coś za coś.

Jak wydajność ASUS ROG Ally ma się do pracy baterii?

Nie będę owijał w bawełnę, jest słabo. Wszystkie powyższe wyniki, jakie udało się uzyskać, dotyczyły trybu Turbo. Choć ma on pobierać od 25 do 30 W mocy, w praktyce te wartości dochodzą nawet do 40 W, jeśli produkcja tego wymaga. Tutaj warto też wspomnieć o całkiem głośnej pracy wentylatorów, która może np. budzić śpiącego obok partnera.

Efekt jest taki, że w przypadku ustawienia Turbo, wyciśnięcie z ASUS ROG Ally 1 (słownie: jednej) godziny rozgrywki bywa trudne. Pokazał mi to chociażby Marvel’s Spider-Man Remastered, rozładowując konsolkę w 56 minut (włączone światełka, wibracje — no w końcu klienci za coś zapłacą te 3799 złotych).

Pomyślałem sobie jednak, że dobrze, może wystartowałem z „grubej rury”. Zorganizowałem więc inny test, który wykaże przy okazji przydatność częstotliwości odświeżania 120 Hz. Bo szczerze mówiąc, w większości przypadków jej istnienie jest nieuzasadnione. Zainstalowałem więc Hades, ponieważ on fantastycznie działa na ASUS ROG Ally zarówno w 60 Hz, jak i 120 Hz.

Wyniki testu były zaskakujące. Hades w 60 Hz wytrzymał 1 godzinę i 11 minut, podczas gdy Hades w 120 Hz padł szybciej, lecz niewiele szybciej, bo po 59 minutach rozgrywki. I tu rozbijamy się o dwa naczelne problemy, z jakimi ASUS ROG Ally w tej chwili się boryka.

Po pierwsze, ASUS ROG Ally ma wbudowane trzy tryby działania. Turbo (25 W), Performance (15 W) oraz Silent (9 W). Ich zastosowanie wpływa bezpośrednio na wydajność gry oraz czas działania baterii, przez co najlepiej… grać pod kablem, w łóżeczku. W ten sposób mamy nową kategorię sprzętu — handheld stacjonarny.

Co ciekawe, w mniejszych grach, przeskok między Turbo oraz Performance nie będzie aż tak odczuwalny, jeśli w ogóle. Taki Ghostrunner pokazał, że zaczyna się dopiero pocić w trybie Silent, znacznie obniżając prędkość animacji (maksymalne ustawienia, surowe renderowanie w 1920 × 1080)

Może to konsolowe spaczenie, ale wolałbym, aby sprzęt automatycznie dostosowywał pobór energii względem gry oraz jej ustawień. Niestety, to jest komputer, choć ASUS mógłby przeprojektować Armoury Crate w taki sposób, żeby rozpoznawało odpaloną grę i aplikowało jej najlepsze ustawienia, tak jak robią to zweryfikowane tytuły na Steam Deck.

Niemniej trwają prace nad aktualizacjami oprogramowania, które mają poprawić sytuację z zapotrzebowaniem na energię. Odnoszę jednak wrażenie, że będziemy częściej i regularnie słyszeć o następcach ASUS ROG Ally, bo i nie wszystko da się naprawić aktualizacją oprogramowania.

Światła ASUS Aura dają przyjemną poświatę w nocy (fot. Szymon Baliński / android.com.pl)

Czy z ASUS ROG Ally da się zrobić pełnoprawny komputer? Tak, ale to kosztuje

W ramach ciekawostki warto wspomnieć, że ASUS umożliwia też połączenie ROG Ally z potężnym, mobilnym układem graficznym ROG XG Mobile, dzierżącym moc karty graficznej NVIDIA GeForce RTX 3080. Rozszerzenie to jest sympatyczne w dwóch aspektach — możliwości oraz łatwej konfiguracji.

Jest to o tyle istotne, że z ROG XG Mobile, przenośna konsolka może śmiało stać się komputerem stacjonarnym, którego będziemy używać do grania w najbardziej wymagające pozycje. Wystarczy, iż powiem, że Cyberpunk 2077 z ustawieniem RayTracing Overdrive (bez PathTracingu) działał w okolicach 30 kl./s. TO DUŻO!

Recenzja ASUS ROG Ally
Przewód od ROG XG Mobile posiada blokadę, dzięki której nagle go nie wypniemy (fot. Szymon Baliński / android.com.pl)

Sam proces konfiguracji był również całkiem prosty. Wystarczyło, że podłączyłem przewód ROG XG Mobile do ROG Ally, potwierdziłem instalację nowego urządzenia, a następnie zainstalowałem standardowy pakiet sterowników od korporacji NVIDIA.

Tylko właśnie, funkcja raczej w ramach ciekawostki. Zeszłoroczny model ASUS ROG XG Mobile to wydatek 5999 złotych! To oznacza, że zestaw konsolka + zewnętrzna karta graficzna zbliża się do granicy 10 tys. złotych. Kwoty nieosiągalne dla zwykłych śmiertelników, choć i widziałem już droższe zestawy.

Czy warto kupić ASUS ROG Ally? To zależy

Na przestrzeni ostatniego tygodnia, moja relacja z ASUS ROG Ally była niezwykle… dziwna. Z jednej strony jestem pod ogromnym wrażeniem surowej mocy tego dzieła. Jako przenośny sprzęt do grania w łóżku, pod stałym podłączeniem do ładowarki, to jest wręcz spełnienie najskrytszych marzeń. Przy tym jednak fatalne zarządzanie energią dyskwalifikuje ten gadżet jako pełnoprawną konsolę przenośną.

Z drugiej strony nawet w pociągu da się teraz znaleźć gniazdko elektryczne. Zastanówcie się, jak wiele sytuacji może sprawić, że będziecie potrzebować ASUS ROG Ally na dłużej niż godzinę przenośnej mocy. A jeżeli stać cię na ten sprzęt, umówmy się, raczej nie jeździsz pociągami REGIO.

fot. Szymon Baliński / android.com.pl

Chciałbym polecać ASUS ROG Ally komu się da, bo to ekscytujący kawałek technologii i z ogromnym potencjałem na rozwój. Może za rok, lub za dwa ASUS wypuści usprawniony model? Bo ten uznaję za świetną próbę, lecz problemy z baterią oraz specyficzna obsługa Windowsa 11, wymagająca pewnego stopnia „obcykania” z komputerem sprawia, że to zdecydowanie nie jest sprzęt dla każdego.

Wręcz przeciwnie — to gadżet wyłącznie dla najbardziej świadomych użytkowników pecetów, lub tych niezwykle chętnych do nauki ich obsługi.

Produkt na okres testów został udostępniony przez ASUS. Dostawca nie miał wpływu na treść materiału — prezentowana opinia jest niezależnym i subiektywnym poglądem autora tekstu.