Goclever Drone HD FPV – recenzja taniego drona dla początkujących

Łukasz Pająk Akcesoria 2015-12-10

IMG_4350

 

Na początek kilka słów wyjaśnienia. Czemu testujemy drona na portalu poświęconym Androidowi? Z dwóch powodów. Pierwszy związany jest z tym, że tytułowa firma ewidentnie kojarzy się z mobilnym systemem Google. Z kolei drugi jest o wiele bardziej prosty: testowane urządzenie może połączyć się z naszymi smartfonami czy też tabletami. Jednak ja tę recenzję chciałbym potraktować nieco inaczej z prostego powodu. Moje doświadczenie związane z dronami jest małe – ledwie z kilkoma losowymi urządzeniami tego typu miałem kontakt i to przez krótki czas. W takim razie jako początkujący zapraszam Was do recenzji drona Goclever w najwyższej wersji wyposażeniowej HD FPV.

 

 

Zestaw

 

IMG_4353

 

Skoro mamy do czynienia z najdroższym i najlepszym dronem od Polaków (pośredni Chińczyków) to i w tej kategorii powinno być lepiej, prawda? Tak też jest. Oprócz właściwego urządzenia oraz pilota otrzymujemy trzy akumulatory, ładowarkę, dodatkowe śmigła, ochronne plastiki na wirniki, uchwyt na smartfona, a także kamerę z modułem WiFi. Już w tym miejscu chciałbym opisać poszczególne elementy.

 

IMG_4346

 

Trzy akumulatory to świetna sprawa, ale chciałoby się więcej, gdyż jak zaraz się okaże, nie starczają one na długo. Ładowarka? Standard, ale w moim przypadku kabel był tak zagięty, że przy kilku użyciach w miejscach zgięć najzwyczajniej w świecie wytworzył się zbyt wysoki opór i połączenie zostało przerwane. Na szczęście jest to tak prosta konstrukcja, że wystarczyła izolacja. Z dodatkowych śmigieł nie musiałem korzystać, a dużo tutaj zdziałały ochronne plastiki na wirniki, które dzielnie zniosły moje użytkowanie. Uchwyt na smartfona montujemy do pilota i tym samym każde urządzenie z Androidem i wyświetlaczem do 5,5-cala możemy przyczepić.

 

Budowa

 

IMG_4336

 

Pierwsze wrażenie? Nieco świecidełek, sporo miękkiego plastiku i obawa czy całość wytrzyma mój pierwszy lot. Jak się jednak okazało to wszystkie elementy są niesamowicie wytrzymałe i nie są im groźne upadki z wysokości z dużą prędkością. Sam dron zbudowany jest tak jak możecie zauważyć na powyższych zdjęciach.

 

IMG_4342

 

Akumulator montowany wewnątrz nie został najlepiej przemyślany, gdyż często mi się zdarzało, że zaślepka się otwierała i tym samym zasłaniała kamerę. Skoro już przy niej jesteśmy to oczywiście nie ma co spodziewać się drugiego GoPro, jakość jest mocno przeciętna, nie ma dźwięku, a to wszystko możecie zauważyć poniżej:

 

IMG_4339

 

Jednak dron pozwala na zastosowanie trzech dodatkowych urządzeń elektronicznych (za sprawą wolnych złączy), ale osobiście nie wymyśliłem żadnego ich zastosowania.

 

IMG_4344

 

Dodatkowe plastiki ochronne to również miękki plastik, który po każdym mocniejszym uderzeniu nachodzi na śmigła, ale żadnego uszczerbku im nie wyrządziłem. Mimo wszystko jakby były sztywniejsze to latania byłoby z pewnością łatwiejsze.

 

IMG_4326

 

Na koniec pilot. Dużych rozmiarów i wykonany kiepsko. Już na dzień dobry udało mi się wyrwać jeden z drążków, ale prostota konstrukcji pozwoliła szybko naprawić ten problem. Jego wygoda jest co najwyżej przeciętna, ale osobiście nie zwracałem na to uwagi podczas latania – do wszystkich przełączników mamy bardzo łatwy dostęp. Również podświetlany, prosty wyświetlacz LCD w sposób bardzo dobitny informuje nas co się dzieje w danej chwili z urządzeniem.

 

Wystartujmy…

 

IMG_4328

 

Pierwsze uruchomienie drona w moim wykonaniu to latania po podłodze zamkniętego pomieszczenia, aby wyczuć samo urządzenie i sposób kontrolowania. Z czasem, gdy się podszkoliłem, a zajęło to góra 30 minut to zaczęła się zabawa. Dosłownie – uważam, że to konkretne urządzenie najlepiej sprawdza się jako rozrywkowy gadżet. Fajną możliwością jest regulowana czułość poszczególnych gałek, co – szczególnie na początku – ułatwia dopasowanie drona pod siebie. Również tryb automatycznego powrotu często się sprawdzał. Z ciekawostek można dodać tryb akrobatyczny, który tak naprawdę sprowadza się do wykonania przez drona „beczki”.

 

…i szybko wylądujmy

 

IMG_4347

 

Według mnie największym problemem tego typu urządzeń jest zasilanie. Akumulatory normalnie wystarczają na około 10 minut działania. Jeśli odłączymy kamerę to zyskamy dodatkowe 2 minuty, ale to wciąż bardzo mało jak zwrócimy uwagę na czas ich ładowania. Jedno ogniwo ładuje się około godziny. Tym samym na 30 minut latania musimy czekać sporo czasu, aby znowu wystartować. Na szczęście 6 baterii w pilocie wystarczają na nieco dłużej – po około 20h latania należało je wymienić.

 

Komunikacja ze smartfonem

 

IMG_4340

 

W celu uzyskania dostępu do kamery należy podłączyć się smartfonem do sieci WiFi, która tworzy dron – wtedy odpalamy dosyć prostą aplikację, która nie została do końca spolszczona (występują chińskie komunikaty). Jej obsługa jest bardzo ciężka, a pozwala nawet na kontrolowanie drona bez użycia pilota. Jednak nie polecam tego robić – pilot jest o niebo wygodniejszy. Oczywiście program pozwala również na nagrywanie filmów i robienie zdjęć.

 

 

Podsumowanie

 

IMG_4329

 

Tak oto dobiegliśmy do końca tej krótkiej recenzji. Co sądzę o dronach Goclevera? W cenie 300 złotych wydaje się to fajną zabawką, która potrafi na wiele godzin wciągnąć. Niestety, ale z przerwami na ładowanie. Jakość kamery jest niestety słaba, ale osoby, które jej nie potrzebują nie muszą inwestować w wersję Drone HD FPV. Za najtańszy model przyjdzie nam zapłacić 100 złotych, ale z kolei tutaj będzie brakować dodatkowych akumulatorów. Jak podsumowałbym testowane urządzenie? Niedroga, fajna zabawka, która została wykonana tak, że nie szkoda jej zniszczyć toteż jest idealna dla początkujących z dronami.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x