Sony Xperia Z5 – recenzja smartfonu z dużymi aspiracjami

Łukasz Pająk Polecane 2015-10-20

IMG_4146

 

Sony jest jedną z najbardziej przewidywalnych firm na rynku, które mają jeszcze znaczenie. Oczywiście Japończycy powoli zaczynają przybierać postać HTC, ale do obecnego stanu Tajwańczyków jeszcze producentowi urządzeń Xperia trochę brakuje. W takim razie czy niedawno zaprezentowana Xperia Z5 ma szansę poprawić sytuację firmy i ogólne postrzeganie ich produktów? Sprawdźmy to, zapraszam Was do recenzji tego smartfonu.

 

 

Zestaw

 

IMG_4168

 

Sony, tradycyjnie już w przypadku egzemplarzy testowych, nie pozwala nam przetestować wszystkich elementów, które normalnie dostają klienci. Tak oto znane wszystkim pudełko skrywa w sobie, oprócz urządzenia, modularną ładowarkę i to wszystko.

 

IMG_4167

 

Zabrakło słuchawek, a szkoda, bo smartfon po podłączeniu do innych urządzeń audio gra nieźle, szczególnie po odpowiednim zestrojeniu, ale o tym więcej w kategorii „Oprogramowanie”.

 

Budowa

 

IMG_4156

 

Sony kontynuuje swoją linię i w porównaniu do Z3+, a także Z3 nie znajdziemy radykalnych zmian. Niemniej jednak jest lepiej i w tym wypadku faktycznie Japończycy kontynuują to, co dobre. Całość wykonana jest z połączenia aluminium i szkła. Smartfon dobrze leży w dłoni, ale oczywiście trzeba przyzwyczaić się do charakterystycznego rozłożenia klawiszy. Co ciekawe, szklane elementy nie palcują się – przód może minimalnie, ale jest to kompletnie niewidoczne. W przypadku tyłu mamy matową powierzchnię, co w gruncie rzeczy wyeliminowało także problemy z drobnymi zarysowani. Czyli wszystko w tej kwestii wygląda bardzo dobrze toteż przejdźmy do poszczególnych części.

 

IMG_4165

 

Front praktycznie nie różni się od Xperii Z3+ i tak oto znajdziemy tutaj głośniki stereo, ale mam wrażenie, że z edycji na edycję grają one gorzej lub po prostu konkurencja stała się lepsza. Oczywiście nie mogło zabraknąć również diody powiadomień, standardowego zestawu czujników i aparatu. Wracając jeszcze na chwilę do głośników, a konkretnej tego górnego to podczas rozmów na pewno nikt nie będzie miał problemów z usłyszeniem rozmówcy, gdyż górna granica to tak naprawdę, porównując, w przypadku wielu innych smartfonów tryb głośnomówiący.

 

IMG_4147

 

Z kolei z tyłu już widać zmiany. Oczywiście chodzi o matowe szkło, które nie zbiera odcisków palców i z pewnością drobne rysy nie będą tak widoczne jak w przypadku poprzednich wydań flagowych urządzeń Sony. Jednak rozmieszczenie poszczególnych elementów pozostało bez zmian.

 

IMG_4139

 

Poszczególne krawędzie dopiero bardziej szczegółowo zdradzają, że mamy do czynienia z Xperią Z5. Na lewej znalazł się wyżłobiony napis Xperia, którego wcześniej nie było. Oczywiście nie mogło również zabraknąć zaślepki skrywającej tackę na kartę SIM oraz MicroSD.

 

IMG_4137

 

Prawa krawędź również zawiera nowy element. Na tej powierzchni zlokalizowano wszystkie fizyczne przyciski i idąc od dołu znajdziemy dwustopniowy, bardzo wygodny spust aparatu, mniej wygodne klawisze regulujące natężenie dźwięku, a także nowość. Czytnik linii papilarnych został zintegrowany z podłużnym przyciskiem blokady, który został umieszczony wgłąb całego rysu obudowy. Czy to wygodne? Z pewnością wymaga przyzwyczajenia, ale sam klawisz łatwo wyczuć. Problemy sprawia sam skaner dermatoglifów. Wszystko sprowadza się do chwytu urządzenia. Chcąc kciukiem odblokować urządzenie musimy złapać telefon w specyficzny sposób, a wybrałem właśnie ten palec, gdyż w przypadku innych pojawiały się dwa problemy: nienaturalne ułożenie dłoni oraz częste problemy z rozpoznaniem użytkownika.

 

IMG_4138

 

Góra to tradycja dla Sony, a więc złącze Jack 3.5 mm dobrej jakości (głównie dzięki oprogramowaniu), a także mikrofon.

 

IMG_4136

 

Dół również nie różni się w stosunku do Xperii Z3+ i tutaj znajdziemy niespotykane u konkurencji miejsce na smycz, a także spodziewane złącze MicroUSB.

 

IMG_4141

 

W kwestii krawędzi warto dodać, że same rogi wyróżniają się inną barwą, nieco ciemniejszą. Z początku mnie to drażniło, ale z czasem przestałem to dostrzegać. Ogólnie rzecz biorąc faktem jest, że Sony doskonali swoją wizję budowy flagowych urządzeń i Xperia Z5 jest dobrym przykładem. Znajdzie się jeszcze kilka elementów do poprawy, ale ogólnie nie jest źle. Powiedziałbym nawet, że bardzo dobrze pod warunkiem, że ktoś doceni niezmieniający się design. Ah, zapomniałbym o wodoodporności – tak, jest i to się chwali, ale do tego najprawdopodobniej wszyscy zdążyli się już przyzwyczaić.

 

 

Specyfikacja techniczna

 

IMG_4162

 

Xperia Z3+ i trochę więcej, a w efekcie otrzymujemy Xperię Z5. Te dwa smartfony dzieli zaledwie pół roku toteż w kwestii technicznej wielkiego postępu nie ma i to najbardziej boli w rozwoju Sony – szybkie postarzanie poprzedników. Mimo wszystko sprawdźmy, co kryje dzisiejszy bohater:

 

  •  5,2-calowy wyświetlacz IPS FullHD (428 ppi, 69,8% wypełnienia frontu);
  • układ Snapdragon 810;
  • GPU: Adreno 430;
  • 3 GB RAM;
  • 32 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD do 200 GB);
  • aparaty:
    • przód: 5,1 MPx;
    • tył: 23 MPx;
  • akumulator o pojemności 2900 mAh;
  • NFC, WiFi 802.11 a/b/g/n/ac, radio FM, czytnik linii papilarnych, Quick Charge 2.0, certyfikat IP68;
  • Android 5.1.1 Lollipop);
  • wymiary: 146 x 72 x 7,3 mm;
  • waga: 154 g.

 

Czytnik linii papilarnych jest nowością, aparat został ulepszony, ale co z resztą? Dobrze znany nam i nielubiany przez wiele osób w Xperii Z3+ Snapdragon 810, tyle samo RAMu, gdy konkurencja daje więcej, ale to nie koniec.

 

IMG_4160

 

Poprzednik był lżejszy, chudszy i miał bardziej pojemny akumulator – tutaj coś nie gra. Szczególnie w przypadku tego ostatniego punktu, gdyż nawet suche dane producenta o czasie działania urządzenia na jednym ładowaniu wyglądają o wiele lepiej w przypadku starszego modelu. Mimo wszystko, tak to wygląda na papierze, a teraz przejdźmy dalej.

 

Wyświetlacz

 

IMG_4154

 

Czy w tej kwestii coś się zmieniło? Osobiście nie widzę różnicy. Jedynie Sony najprawdopodobniej zagrało dosyć sprytnie i początkowy motyw jest bardzo ciemny, co sprawia lepsze wrażenie niż w przypadku Xperii Z3+. Jednak w gruncie rzeczy to wciąż ten sam panel, który być może kolorystyką nie dorównuje LG G4 i Samsungowi Galaxy S6, ale jest w pełni poprawny. Jedynie czerń warto byłoby poprawić lub nie nakłaniać użytkowników do tego typu motywów.

 

IMG_4170

 

W kwestii różnicy pomiędzy minimalnym i maksymalnym ustawieniem jasności nie jest źle, ale chciałoby się mieć bardziej rozszerzone te widełki – w nocy jest troszkę za jasno, a w słoneczny dzień odrobinę za ciemno. Panel dotykowy nie sprawiał najmniejszych problemów – także po zamoczeniu, co się chwali.

 

 

Akumulator

 

IMG_4199

 

Temat rzeka. Jeśli nie gramy i nie używamy pełnej mocy obliczeniowej to wszystko jest w porządku. Z trybem Stamina bez najmniejszych problemów jesteśmy w stanie przetrwać cały dzień. W tym czasie przeglądałem wiele stron internetowych, korzystałem z Facebooka i pisałem sporo wiadomości na Messengerze. Nie obyło się oczywiście bez kilku rozmów telefonicznych i SMS’ów.

 

IMG_4190

 

Teraz drugi wariant, czyli Snapdragon 810 jako grzałka. Narzekałem na to w Xperii Z3+ i tutaj niestety odnoszę wrażenie, że za mało poprawiono. Być może jest minimalnie lepiej, ale to wciąż nieprzyjemne odczucie, które sprawia, że akumulator tak naprawdę w chwilę się rozładowuje. Samo ładowanie trwa stosunkowo długo, gdyż w zestawie nie otrzymujemy szybkiego ładowarki wykorzystującej technologię Quick Charge 2.0 od Qualcomma.

 

Aparat

 

IMG_4200

 

Nowy moduł, nowe oprogramowanie i teoretycznie najszybszy autofocus na rynku. W praktyce faktycznie tak jest, ale tylko w specyficznych warunkach. Skłamałbym pisząc, że nie ma poprawy, gdyż faktycznie Xperia Z5 jest zdecydowanie lepsza niż Z3+, ale czy dorównuje konkurencji? W słoneczny dzień jak najbardziej postawiłbym flagowego smartfona Sony obok LG G4 i Samsunga Galaxy S6, ale w nocy jest zdecydowanie gorzej. Pojawiają się różne przebicia światła, smużenie i tym podobne niechciane zakłócenia. Jednak coby na koniec nie narzekać to z pewnością muszę pochwalić stabilizację obrazu, gdyż ta robi piorunujące wrażenie. Także znajdziemy sporo trybów pracy, które są już nieodzowne dla Sony. Resztę oceńcie na zdjęciach i filmach poniżej:

 

 

 

 

 

 

Oprogramowanie

 

 

Sony jakie jest każdy widzi – ogólnie można uważać, że Japończycy boją się zmian. W przypadku Xperii Z5 mamy do czynienia z Androidem 5.1.1 Lollipop, ale nakładka przypomina mi KitKata. Nie jest zła, ale ewidentnie się zestarzała. Na szczęście nadrabia ona swoją pracą – nic się nie zacina, wszystko działa płynnie i reakcje są natychmiastowe. Dodatki również można pochwalić, w szczególności te dotyczące jakości dźwięku – equalizer, jak i poszczególne tryby pracy mogą robić wrażenie. Jednak to nie koniec usprawnień, ale pozostałe raczej zna każdy posiadacz Xperii Z3+ i przedstawiłem je na poszczególnych zrzutach ekranu.

 

 

Wracając jeszcze na chwilę do nakładki – wiemy, że trwają pracę nad jej nową odmianą toteż miejmy nadzieję, że wprowadzi ona nowe życie w testowanym smartfonie. Na koniec mimo wszystko ponarzekam. Nie wiedząc czemu, kilka popularnych pozycji w sklepie Play dla Xperii Z5 jest niedostępna. Oczywiście instalując ręcznie aplikacje działają bez zająknięcia.

 

 

Wydajność

 

IMG_4163

 

Jest dobrze pod warunkiem, że jest zimno. W momencie nagrzania się urządzenia uciekają procenty naładowania akumulatora, a razem z nim zwalnia telefon. Oczywiście prosty użytkownik tego nie zauważy, ale sprawdzenie Xperii Z5 w benchmarkach było męczące. Kilkukrotne powtórzenia ze względu na zbyt wysoką temperaturę z pewnością negatywnie wpłynęłyby na ich wyniki toteż musiałem czekać na ostygnięcie urządzenia. Rezultaty zobaczcie sami:

 

Jest dobrze. Nawet lepiej niż dobrze, ale tak jak wspomniałem wcześniej – uzyskanie takich wyników to mozolna praca. Częściej widziałem zdecydowanie mniej punktów.

 

Podsumowanie

 

IMG_4169

 

Xperia Z5 to z pewnością ciekawy smartfon i można go nazwać flagowym, ale czy godnym uwagi? Fani Sony bez wątpienia powinni się nim zainteresować, ale co z resztą? Tutaj pojawia się ciężki dylemat: świetne wykonanie połączone z wodoodpornością, a z drugiej strony nakładka systemu wymagająca odświeżenia oraz nagrzewanie się samego układu Snapdragon 810. Jeśli ktoś nie gra, podoba się design systemu Sony, a zależy mu na certyfikacie IP68 i elegancji to z pewnością Xperia Z5 jest dla niego.

 

IMG_4145

 

Nie można oczywiście zapomnieć o cenie, która wynosi około 3000 złotych. Według mnie to za dużo i miejmy nadzieję, że rynek szybko to zweryfikuje. Na sam koniec jeszcze pytanie czy użytkownicy Xperii Z3/Z3+ powinni przesiadać się na testowanego smartfona? Osobiście poczekałbym na Xperię Z6 czy też Z5+.

 

 

Plusy:

 

  • obudowa;
  • aparat;
  • optymalizacja systemu;
  • wodoodporność.

 

Minusy:

 

  • nagrzewanie obudowy;
  • przestarzała nakładka systemu;
  • mało zmian w stosunku do poprzednika.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x