Hextech Mayhem: A League of Legends Story to kolejny tytuł, który zadebiutował obok Ruined King, dokładnie tego samego dnia – 16 listopada. Gra ta jest jednak zupełnie inna niż wspomniany RPG. Mamy tu bowiem do czynienia z platformówką. Miałem okazję spędzić z nią trochę czasu i w związku z tym zapraszam Was na moje pierwsze wrażenia.

Zobacz także: I tak porzucisz Windows 10, bo stanie się niebezpieczny – po co więc zwlekać?

Hextech Mayhem – ogólne informacje

Hextech Mayhem

Riot Games opisuje grę w ten sposób:

„W tej dynamicznej i pełnej rytmu bieganej platformówce każda akcja skutkuje wybuchową reakcją, a chaosu nigdy nie jest za wiele. Wciel się w rolę Yordle’a i hexplozywnego eksperta Ziggsa, siejąc zniszczenie jak Piltover długie i szerokie. Bombarduj, rykoszetuj i naparzaj do taktu, aby unikać przeszkód, rozbrajać wrogów i podpalać lonty, potęgując wszechogarniające zamieszanie. Siej muzyczny chaos i zostaw w tyle sztywniaka Heimerdingera, usiłując skonstruować najpotężniejszą bombę w dziejach świata! Twórz niekontrolowane wybuchy za pomocą systemu Niepohamowanego Zamętu i zdobywaj dodatkowe punkty… uciekając przed gliniarzami z prewencji frajdy i pokazując im, ile tak naprawdę tracą.”

– czytamy na profilu gry na Steam.

Trudno się z tą zachętą nie zgodzić. Hextech Mayhem to raczej casualowa gra, która dostarczy sporo frajdy i nie będzie skupiała naszej uwagi na zbędnych historiach. Jak w typowej platformówce, musimy czym prędzej iść dalej, omijając lub zabijając wrogów po drodze. W osiągnięciu celu służą nam klawisze myszki, dzięki którym Ziggs (główna postać w grze) będzie skakał, spadał lub rzucał bombami.

Grafika

Już na wstępie otrzymujemy informację, że muzyka stanowi kluczowy element gry, dlatego warto założyć słuchawki. Po włączeniu tytułu, wita nas menu mapy, które będzie pokazywało, na której planszy jesteśmy, a którą mamy za sobą. Następne „levele” są zamknięte kłódką.

Hextech Mayhem

Każdy punkt na mapie składa się z kilku terenów do przejścia. Po ukończeniu poziomu otrzymujemy medal i odpowiednią liczbę zebranych kół zębatych. Jeśli będzie ich za mało, to nie odblokujemy kolejnego etapu.

Obiekty i modele gier powtarzają się w dużej liczbie, ale taka jest konwencja gier rytmicznych i platformówek. W czasie intensywnej gry trudno zwracać uwagę na tło, jednak fani League powinni. Widzimy tu bowiem rozmyte grafiki miast Piltover i Zaun.

Rozgrywka jest intensywna

Pierwsza plansza to swego rodzaju samouczek, dzięki któremu możemy poznać mechanikę gry, Otrzymujemy tu informację, że w odpowiednim momencie należy nacisnąć właściwy przycisk myszy. W teorii to nic trudnego, w praktyce bywa różnie:

  • Lewy przycisk służy do skoku w górę,
  • Środkowy przycisk pomaga upaść,
  • Prawy przycisk rzuca bombę.

Tempo poruszania się postaci jest średnie, a liczba naciśnięć na klawisze myszy duża, dlatego gra może sprawić problem osobom niewprawionym. Szczególną uwagę należy zwrócić uwagę na to, żeby nie zderzyć się ze ścianą lub nie wpaść na wroga. Wtedy pojawia się specjalny ekran odzyskiwania siły. Należy wtem w odpowiednim momencie wciskać klawisze myszy, aby powrócić do standardowej rozgrywki.

Hextech Mayhem

Każdy błąd niestety jest bardzo szkodliwy dla zdobywania kół zębatych. Zanim wrócimy na planszę, mija trochę czasu i wkrada się niemały chaos, co poważnie zmniejsza szanse gracza na osiągnięcie wysokiego wyniku. Ta gra po prostu jest trudna. Przyznam, że niejeden poziom przechodziłem po kilka razy.

Plansze są czytelne, dzieje się na nich sporo już na drugim „levelu”. Grafika może nie jest specjalnie porywająca, ale nie o to chodzi w platformówkach. Mają one dostarczać frajdy i satysfakcji z przejścia trudnego poziomu – tutaj taką satysfakcję da się odczuć. Przejście planszy jest obkupione skupieniem i precyzyjnymi kliknięciami.  

Hextech Mayhem

Gracz może przechodzić daną planszę wielokrotnie. Jednak zdobycie wszystkich kół zębatych w Hextech Mayhem wymaga ogromnej ilości umiejętności i uwagi. Jest to naprawdę bardzo trudne.

Hextech Mayhem – ogólne wrażenia

Jak wspominałem na początku, Hextech Mayhem to gra raczej na chwilę, a nie na dłużej. Siadam przed komputerem i poświęcam jej 15-30 minut – ot tak, żeby poczuć zabawę z intensywnej platformówki. I w tym aspekcie tytuł ten sprawdza się doskonale. Przechodzenie poszczególnych poziomów jest dużym wyzwaniem (czasami bywa jednak frustrujące). Grafika jest poprawna, a muzyka współgra z gameplayem. Jest to tytuł, do którego być może będę wracał co jakiś czas na szybkie seanse.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.