Samsung Galaxy S6 Edge – recenzja topowego smartfonu, który zaskoczył samego producenta

Łukasz Pająk Polecane 2015-05-20

IMG_0133

 

Samsung wydając swój tegoroczny flagowy model pokazał, że odcina się od poprzednich wersji i tym samym otwiera nową erę topowych smartfonów w swoim portfolio. Co prawda wcześniej pojawiła się już Galaxy Alpha, ale to seria Galaxy S jest tą najważniejszą, na której wzorowane są pomniejsze smartfony. Dodatkowo do moich rąk trafiła edycja, która pokazuje też nową wizję wyświetlaczy według koreańskiej firmy, którą z kolei znamy chociażby z Galaxy Note Edge. Tym samym mamy do czynienia niejako z flagowym smartfonem, który w rzeczywistości jest zbiorem tego, co najnowsze w fabrykach tego producenta. Zapraszam Was do recenzji Samsunga Galaxy S6 Edge, który już w pierwszych tygodniach od premiery zaskoczył wszystkich, w tym Koreańczyków. Czym? Oczywiście wynikami sprzedaży.

 

Zestaw

 

IMG_0184

 

Samsung dostarczył do naszej redakcji całkiem pokaźny zestaw akcesoriów, ale po pominięciu wszystkich rodzai etui docieramy do całkiem zgrabnego pudełka z informacją o tym, co ujrzymy po jego otworzeniu. Wspomniane dodatki od Koreańczyków omówię później, ale dały mi one do zrozumienia skąd się wzięły. Razem z zakupem Galaxy S6 Edge dostajemy absolutne minimum, czyli oprócz makulatury znajdziemy kluczyk do slotu na kartę SIM, modułową ładowarkę, a także słuchawki. Jednak coby nie było tak źle to Samsungowi należą się wielkie brawa za drugi z wymienionych elementów. Konkurencja jako akcesorium oferuje ładowarki korzystające chociażby z technologii Quick Charge od Qualcomma, a Koreańczycy traktują to jako standard i tak oto Galaxy S6 w zestawie ma wtyczkę umożliwiającą szybkie ładowanie akumulatora.

 

IMG_0187

 

Oprócz tego warte omówienia są słuchawki, gdyż jest to rodzaj znany chociażby z Apple. Mi osobiście nie przypadły do gustu zarówno przez ich konstrukcję jak i jakość, gdyż testowany smartfon powinien w zestawie dostawać zdecydowanie lepsze egzemplarze za sprawą świetnego dźwięku, który się z niego wydostaje w połączeniu z chociażby nausznymi słuchawkami.

 

 

Budowa

 

IMG_0130

 

Ta kategoria to właśnie największa nowość dla Samsunga, czyli koniec z wszechobecnymi tworzywami sztucznymi. Teraz Koreańczycy stawiają na szkło i aluminium. Oczywiście ma to też swoje wady, ale właśnie te materiały uważane są za premium, które powinny znajdować się właśnie w tej klasie smartfonu. Mimo wszystko, całość jest doskonale spasowana i nie ma mowy o żadnym niedopatrzeniu. Nawet przyciski fizyczne w żaden sposób nie chybotają się na boki i czuć, że to prawdziwy kawałek metalu. Niemniej jednak mamy do czynienia z wersją Edge, co sprawia, że trzeba przyzwyczaić się do korzystania z urządzenia, które na krawędziach ma wygięty wyświetlacz, a powierzchnia chwytu została zredukowana do minimum, co dodatkowo wpływa na zmniejszenie komfortu użytkowania. Oczywiście można się do tego przyzwyczaić, ale każdy, kto tylko wziął Galaxy S6 Edge po raz pierwszy w dłoń miał obawy czy zaraz mu się nie wyślizgnie czy też wysunie. To niestety nie jest jedyna rzecz, do której można się przyczepić. Drugą jest zastosowane przez Samsunga szkło. O ile jej wytrzymałość mogliśmy ujrzeć na oficjalnej prezentacji to problem jest zupełnie innej natury: pedantycznej. Odciski palców namnażają się w zastraszającym tempie i są stosunkowo dobrze widoczne, ale na szczęście tak szybko jak się pojawiają, tak szybko można się ich pozbyć – mimo wszystko Samsung powinien jeszcze popracować nad powłoką oleofobową.

 

IMG_0135

 

Od frontu wita nas przede wszystkim wyświetlacz, który zdaje się być od jednej krawędzi do drugiej. Z tej perspektywy ciężko ujrzeć zakrzywienia, ale o tym opowiem w swoim czasie. Tym samym oprócz ekranu z przodu znajdziemy tradycyjnie dla Samsunga fizyczny klawisz, który już drugi rok z rzędu chowa w sobie czytnik linii papilarnych. W Galaxy S5 działał on przeciętnie, ale jego następca pod tym względem jest o wiele lepszy.

 

IMG_0101

 

Śmiało mogę stwierdzić, że Koreańczycy są pod tym względem lepsi niż Apple, które zarówno w przypadku iPhone’a 5s jak i 6 czasami ma problem z rozpoznaniem moich dermatoglifów. Obok tego przycisku znalazły się także dwa pozostałe klawisze funkcyjne Androida – tym razem dotykowe i kompletnie niewidoczne jeśli nie są podświetlone. Z kolei po drugiej stronie frontu znajdziemy aluminiową maskownicę głośnika do rozmów, a wokół niej rozmieszczono poszczególne czujniki, kamerę do wideorozmów oraz diodę powiadomień.

 

IMG_0129

 

Podobnie jak z przodu, tak i  z tyłu wita nas tafla szkła Gorilla Glass 4, w której zatopiono logo Samsunga, a także wystający moduł aparatu. Pod nim znalazło się miejsce na diodę doświetlającą oraz pulsometr. To właśnie plecy Galaxy S6 zarówno w tradycyjnej wersji jak i testowanej odmianie Edge najbardziej narażone są na odciski palców, o czym wspominałem wcześniej.

 

IMG_0127

 

Także z tej strony widać kolejne nawiązanie do iPhone’a 6. Wiele osób zwraca uwagę na to, że skoro najnowszy smartfon Apple posiada wystający aparat to także Samsung zdecydował się na ten krok. Jakby nie patrzeć, nie jest to najlepsze rozwiązanie, ale pośrednio wpływa na to, że cała obudowa jest cieńsza i lepiej wygląda na papierze.

 

IMG_0096

 

Z kolei poszczególne krawędzie, poczynając od bocznych to cecha wyróżniająca Edge na tle innych smartfonów. Widać tutaj jak cienka jest powierzchnia, którą możemy chwycić, a dodatkowo jest ona nie do końca naturalnie wygięta, co właśnie wymaga największego przyzwyczajenia. Niemniej jednak to właśnie tutaj widać największe dopracowanie Samsunga. Aluminiowy stelaż trzymający wszystko w całości został co do milimetra dopasowany razem z klawiszami odpowiedzialnymi za blokadę urządzenia oraz regulację natężenia dźwięku.

 

IMG_0092

 

IMG_0093

Miejsce na górnej krawędzi zostało zarezerwowane dla szuflady na kartę NanoSIM, portu podczerwieni służącego głównie jako pilot, a także dla mikrofonu.

 

IMG_0089

 

Po przeciwnej stronie umieszczono główny mikrofon oraz wszystkie złącza: gniazda słuchawkowego oraz MicroUSB. Także tutaj przeniesiono głośnik, który bardzo łatwo zasłonić w trybie horyzontalnym, a także jego jakość przy maksymalnym ustawieniu głośności zdecydowanie spada. Niestety, także podłączona ładowarka oraz słuchawki sprawiają, że ciężko chwycić telefon w poziomie i też jest to element wymagający przyzwyczajenia.

 

IMG_0107

 

Ogólnie rzecz biorąc, zmiany zastosowane przez Samsunga w Galaxy S6 (Edge) w stosunku do poprzednika robią wrażenie, ale zmiana materiałów oraz zakrzywiony wyświetlacz to wciąż temat, który Koreańczycy muszą jeszcze podszkolić. Wykonanie wraz ze spasowaniem stoją na najwyższym poziomie, telefon prezentuje się tak jak flagowy model powinien się prezentować, ale zdecydowanie do poprawy jest wygoda użytkowania.

 

 

 

Specyfikacja techniczna

 

IMG_0130

 

Samsung, gdyby nie plotki, zdziwiłby świat premierą Galaxy S6. Po raz pierwszy od wielu lat flagowy model nie posiada odmiany, która korzystałaby z jednostki Qualcomma. Nie warto teraz debatować nad tym czemu tak się stało, ale z pewnością Koreańczycy chcą jak najbardziej się uniezależnić. Tym samym rzućmy okiem na specyfikację Galaxy S6 Edge:

 

  •  5,1-calowy wyświetlacz QuadHD SAMOLED – 577 ppi;
  • układ Exynos 7420;
  • GPU Mali-T760MP8;
  • 3 GB RAM;
  • 32/64/128 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika;
  • aparaty:
    • tył 16 MPx z OIS, LED;
    • przód 5 MPx;
  • akumulator o pojemności 2600 mAh;
  • NFC, LTE, WiFi 802.11ac, pulsometr, czytnik linii papilarnych, ładowanie bezprzewodowe Qi;
  • Android 5.0.2 Lollipop z TouchWiz UI;
  • wymiary: 142,1 x 70,1 x 7 mm;
  • waga: 132 g.

 

Jak widać, ewidentnie jest to flagowy smartfon, który ma za zadanie wyznaczyć standardy na kolejny rok. Lider mobilnego rynku musi się starać, aby utrzymać swoją pozycję, ale jednak czytając powyższe dane techniczne pojawia się mały zgrzyt. Jest nim oczywiście brak slotu na kartę pamięci. Mimo że Samsung oferuje dużo pamięci wewnętrznej to użytkownicy wciąż korzystają ze standardu MicroSD. Także niewymienialny w prosty sposób akumulator nie każdemu przypadnie do gustu, gdyż – jakby nie patrzeć – modele Galaxy S zawsze miały jako akcesorium powiększane ogniwa, które znacząco wydłużały czas pracy na jednym ładowaniu. Ostatnim brakiem w stosunku do poprzednika jest pozbycie się certyfikatu IP67 zapewniający o wodo- oraz kurzoodporności. Nie jest to już tak ważny element jak poprzednie, ale też spotkałem się z opiniami, że Samsung źle postąpił rezygnując ze zwiększonej odporności i zapewne pozostawiając ją na wyłączność odmianie Active. Mimo wszystko jest wygięty wyświetlacz, który zdecydowanie jest czymś czego nie dostaniemy u konkurencji. Podobnie zresztą jest z układem Exynos, z których korzysta zaledwie kilkanaście modeli spoza stajni Samsunga.

 

Wyświetlacz

 

IMG_0104

 

Kategoria, która zapewne jest najważniejsza w przypadku Galaxy S6 Edge. Ekran o przekątnej 5,1-cala z czego około 0,3-cala zostało wygięte na obie boczne krawędzie to cecha wyróżniająca to urządzenie. Kąt pod jakim wyświetlacz został odchylony jest mniejszy niż w przypadku pierwowzoru jakim jest Galaxy Note Edge, co sprawia, że patrząc na wprost na urządzenie ciężko dojrzeć niecodzienny ekran. Mimo wszystko, wróćmy do początku. Technologia zastosowana przez Samsunga nie mogła być inna niż SAMOLED, co już świadczy o różnych opiniach. Niemniej jednak głębokiej, niepodświetlanej, czerni nie można nie lubić. Przeciwnie mówi się o bieli, która zależnie od oka może mieć żółtą lub niebieską poświatę. Niestety, tak jak tutaj można dyskutować rzeczowo co jest lepsze to już rozdzielczość obrazu (QuadHD, 2560×1440) prezentowana przez wyświetlacz Galaxy S6 Edge z pewnością dla wielu z Was jest niezrozumiała. W porównaniu do niedawno testowanego przeze mnie HTC One (M9) z wyświetlaczem FullHD tak naprawdę nie widać tych dodatkowych pikseli, które niekorzystnie wpływają na zużycie energii.

 

IMG_0111

 

Mimo wszystko muszę uznać wyświetlacz Galaxy S6 Edge za jeden z najlepszych pod kątem jasności i czytelności w ostrym słońcu. Także reakcja na dotyk jest błyskawiczna i tylko kwestie sporne sprawią czy się w tym wyświetlaczu użytkownik zakocha czy też uzna go „jedynie” za dobry.

 

 

Akumulator

 

IMG_0126

 

Najlepsze podzespoły, wysoka rozdzielczość wyświetlacza i na deser zaskakująco mały akumulator. To kolejny element, który często jest zarzucany Samsungowi jako nieporozumienie. Zwykle, z roku na rok, pojemność ogniw rośnie, ale Koreańczycy w ramach zmiany obudowy i znacznego jej odchudzenia zmniejszyli pojemność z 2800 mAh (Galaxy S5) do 2600 mAh (Galaxy S6 Edge) i 2550 mAh (Galaxy S6). Świetnych rezultatów nie powinniśmy się spodziewać. Tak też w rzeczywistości jest. Jeśli chciałem, aby testowany przeze mnie smartfon wytrzymał dzisiejszy dzień pracy (~12h) to konieczny był tryb oszczędzania energii, który oczywiście wiąże się z ograniczeniem możliwości urządzenia. Galaxy S6 Edge używałem przede wszystkim jako odtwarzacza muzyki, ale także do wymagających gier jak i przeglądania stron internetowych. Sytuację ratuję modułowa ładowarka, która już w standardowym zestawie jest w stanie w niecałe dwie godziny naładować urządzenie do pełna.

 

 

Aparat

 

IMG_0120

 

Samsung w Galaxy S6 oraz S6 Edge stosuje głównie moduły aparatu dostarczane od Sony, ale zdarzają się przypadki, że spotkamy autorskie jednostki ISOCELL. Nasz egzemplarz jednak posiadał japońską technologię i tym samym – teoretycznie – mogliśmy spodziewać się nieco gorszych zdjęć. Jednak pierwsze uruchomienie aparatu, które następuje błyskawicznie i wykonanie pierwszego, lepszego zdjęcia pokazało, że Samsung naprawdę się postarał.

 

 

Jakość, obsługa jak i wszelka możliwość dowolnych ustawień sprawiają, że chociażby testowany i wspominany już przeze mnie One (M9) jest daleko w tyle. Sytuacja tak samo wygląda z filmami oraz obiektywem zamieszczonym z przodu. Jedynie osoby profesjonalnie lub z zamiłowania zajmujące się fotografią odnajdą wyraźne wady. Oto efekty jakie udało się uzyskać Karolowi Kopańko:

 

 

Oprogramowanie

 

Screenshot_2015-05-19-18-21-36

 

Samsung postanowił zastosować Androida 5.0.2 Lollipop i dodać do niego swoje autorskie pomysły z najnowszą odmianą TouchWiz na czele. W głównej mierze całość działa ze sobą bardzo sprawnie, ale niestety zdarzały się momenty, że… brakowało pamięci RAM. Jest to oczywiście spowodowane błędami zawartymi już w „czystym” systemie i wiemy, że Samsung oficjalnie pracuje na własną rękę nad poprawką, która została przez Google wydana razem z Androidem w wersji 5.1.1.

 

Screenshot_2015-05-14-19-29-15

 

Niemniej jednak Koreańczycy zaskoczyli mnie tym, że razem z Galaxy S6 Edge nie dostajemy od groma niepotrzebnych aplikacji. Jeśli już są to są to tylko i wyłącznie skróty (Instagram, Facebook, Whatsapp, pakiet od Microsoftu), które należy pobrać i nie zajmują one niepotrzebnie wbudowanej i ograniczonej pamięci. Z kolei w samym oprogramowaniu również znalazło się kilka dodatków i wszystkie naprawdę są godne uwagi. Wśród nich znajdziemy funkcję Smart Stay sprawiającą, że wyświetlacz nie zgaśnie dopóki się na niego patrzymy. Mamy także możliwość zmniejszania okien aplikacji, co pokazuje prawdziwą wielozadaniowość. Oczywiście nie wszystkie gry i programy możemy wykorzystać do tego celu, ale chociażby połączenie przeglądarki internetowej oraz wiadomości już tak. Niemniej jednak w Galaxy S6 Edge najważniejszy jest oczywiście jego wygięty wyświetlacz i następujące zrzuty ekranu doskonale pokazują do czego możemy go wykorzystać:

 

Screenshot_2015-05-14-19-28-36

 

Screenshot_2015-05-14-19-29-52

 

Sam TouchWiz w wydaniu na Galaxy S6 Edge i Androida Lollipop nie jest już tak „cukierkowaty” jak kiedyś oraz zbliżył się do konkurencyjnych rozwiązań. Mi osobiście przypadł do gustu, ale już sam dodatek „Briefing” w tej nakładce nie do końca za sprawą dosyć kiepskiej personalizacji.

 

 

Wydajność

 

IMG_0134

 

Mamy do czynienia z topowym modelem Samsunga mającym mierzyć się z najlepszymi jak i oczywiście samemu wyznaczać znaczenie słowa „najlepszy”. Tym samym w tej kategorii spodziewamy się jak najlepszych wyników. Prezentują się one następująco:

 

 

Oczywiście jest to czołówka i jedynie w kilku aspektach zdarzają się małe „nieporozumienia”. Niemniej jednak jest to bardzo wydajne urządzenie, które ciężko zdławić. Mimo wszystko Galaxy S6 Edge nagrzewa się, nawet bardzo. W pewnych momentach odniosłem wrażenie, że Snapdragon 810, który „słynie” z bycia gorącym jest o wiele chłodniejszy niż Exynos 7420. Wtedy też zdecydowanie spada wydajność ogólna, co sprawiało, że wiele testów musiałem odkładać w czasie, żeby telefon ostygł.

 

 

Dodatkowe akcesoria

 

IMG_0156

 

Jak wspomniałem przy kategorii omawiającej zestaw, Samsung dostarczył nam do testów nie tylko Galaxy S6 Edge. Razem ze smartfonem mogłem sprawdzić jak wygląda flagowy model Samsunga w czterech różnych etui, które zdecydowanie psują wygląd telefonu. Podobnie ich wykonanie pozostawia wiele do życzenia. O ile szkło Gorilla Glass 4 nie rysuje się to wszelkie przeźroczyste elementy pokrowców zbierają je także za szkło na Galaxy S6 Edge.

 

IMG_0159

 

Mimo wszystko najciekawszym wyborem dla mnie jest przeszklone etui pokazujące powiadomienia, ale niestety też najbardziej rysujące się ze wszystkich toteż zaciekawić może również materiałowa wersja.

 

IMG_0168

 

IMG_0151

 

Kolejnym akcesorium jest bezprzewodowa ładowarka wykorzystująca technologię Qi oraz mającą za zadanie zniwelować problem małej pojemności akumulatora. Sam dodatek jest designerski i zwraca na siebie uwagę.

 

IMG_0149

 

Delikatna dioda na 1/4 okręgu pokazuje tryb pracy. Mimo wszystko czy jest to akcesorium warte uwagi to decyduje sposób użytkowania danego konsumenta. Mi osobiście najbardziej bezprzewodowa ładowarka przydawała się w samochodzie, kiedy kabel mocno ogranicza ruchy.

 

IMG_0144

 

 

Podsumowanie

 

IMG_0139

 

Galaxy S6 Edge to tak naprawdę nowy rozdział w historii Samsunga. Czy udany? Z pewnością. Mimo kilku problemów, można uznać, że Koreańczycy pokazali, iż nie bez przyczyny są liderami mobilnego rynku. Innowacyjne wygięcie wyświetlacza, świetne wykonanie oraz niemalże uniezależnienie się od firm trzecich pokazuje, że ciężko znaleźć godnego konkurenta testowanego przeze mnie smartfonu. Mamy co prawda G Flexa 2, ale on jest kierowany do zupełnie innych użytkowników. Jednak jeżeli nie jest problemem dla Ciebie chociażby brak slotu na kartę pamięci to Galaxy S6 Edge z pewnością może pełnić rolę reprezentacyjnego smartfonu. Czego można chcieć więcej od Samsunga? Z pewnością poprawy wygody użytkowania, lepszej powłoki oleofobowej czy też zrezygnowania z pogoni za cyferkami. Oczywiście próżno nam liczyć na to, że Galaxy S7 będzie posiadał wyświetlacz FullHD, ale miejmy nadzieję na rozwój akumulatorów, a rozdzielczości QuadHD czy też nadchodzące UltraHD będą jedynie ciekawostkami. Mimo wszystko Galaxy S6 Edge cieszy się ogromnym powodzeniem, szczególnie jeśli spojrzymy na wyniki sprzedaży porównywalne z Galaxy S6 – to właśnie tego Samsung się nie spodziewał.

 

Plusy:

  • wykonanie;
  • wyświetlacz;
  • wydajność;
  • aparat;
  • czytnik linii papilarnych.

 

Minusy:

  • wygoda użytkowania wymagająca przyzwyczajenia;
  • akumulator;
  • nagrzewanie się;
  • brak slotu na kartę pamięci.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x