zuk z2 obrotowy aparat

 

Nie przegap
Nie pozwól, by cię inwigilowano – zainwestuj w VPN!
polacy internet
Żyjemy w czasach, w których słowa „prywatność” i „internet” niekoniecznie idą w parze. W Sieci jesteśmy obserwowani cały czas, co oczywiście nie oznacza, że musimy się na to godzić. Są bowiem rozwiązania, które pozwalają ukryć swoją prawdziwą tożsamość w internecie i tym samym utrudnić osobom trzecim podglądanie naszych zachowań. Niewiele osób wie, że kilka lat temu […]

Czym jest ZUK? Submarką Lenovo, a więc tym samym czym jest Lexus dla Toyoty czy też Infiniti dla Nissana i nadchodzące Genesis dla Hyundaia. Ta ostatnia koreańska firma najlepiej pasuje do tego porównania, gdyż – póki co – ciężko mówić o jakimkolwiek prestiżu. Jednak nadchodzący model Z2 może pokazać, że Chińczykom zależy na rynku premium.

 

Pierwszy smartfon od ZUK z pewnością nie mógł się pochwalić najlepszą specyfikacją, ale też nie można powiedzieć, że był – i jest – słaby. Główną jego zaletą jest obudowa i najprawdopodobniej nadchodzący model również pod tym względem będzie się wyróżniał. Nawet więcej niż wyróżniał. Nie zabraknie metalowej obudowy ze szkłem 2.5D. Ujawnione grafiki koncepcyjne jasno wskazują, że być może również ujrzymy obrotowy aparat, ale w innym stylu niż ma to miejsce w przypadku Oppo N3.

 

 

Specyfikacja co prawda nie została ujawniona, ale prezes marki mówi wprost, że tym razem ciężko będzie ujrzeć mocniejsze urządzenie toteż możemy spodziewać się Snapdragona 820 z co najmniej 4 GB RAM na pokładzie. Z kolei tym wszystkim najprawdopodobniej ponownie będzie zarządzał CyanogenMod, który jest standardowym systemem pierwszego smartfonu ZUK.

 

Tylko czy Chińczykom uda się stworzyć swoją markę premium? Motorola obecnie traktowana jest jako średniak z Moto G i Moto E jako najpopularniejszymi modelami, a z kolei smartfony sprzedawane pod logiem Lenovo to głównie najtańsze propozycje. W takim razie miejsce dla ZUK jest, ale czy konsumenci się na to złapią?

 

 

źródło: GSMArena.com




Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.