Meta często podkreśla, że dba o swoich pracowników, pozwalając im na pracę zdalną w tych niebezpiecznych czasach pandemii. Rzecz w tym, że pracownicy zewnętrzni nie są już tak łaskawie traktowani. Okazało się, że w USA osoby odpowiedzialne za moderację na portalu będą musiały wrócić do biur. To natomiast wywołało oddolną falę protestów. Poszczególni pracownicy organizowali się w strajki razem, a inni robili samodzielne akcje. Co więcej, wielu z nich zagroziło zakończeniem współpracy z Facebookiem.

Protest moderatorów Facebooka

Protest moderatorów Facebooka

Warto tu dodać, że za moderację nie odpowiada sam Facebook, a zewnętrzna firma Accenture. Ta jednak działa wedle zaleceń Mety, więc nie ma wolnej ręki względem wielu działań w tym wysłania pracowników na pracę zdalną. Przy okazji też biura Accenture nie spełniają wymagań bezpieczeństwa i zachowania dystansu społecznego. Są one małe, ciasne i wymuszają bliski kontakt pomiędzy pracownikami. Ci natomiast zaczęli się obawiać powrotu do tych miejsc w momencie, kiedy nowy wariant COVID-19, czyli Omicron zaczął coraz mocniej szerzyć się po świecie w tym USA.

Zobacz też: Terraformacja Wenus i Marsa jest możliwa. Niesamowita teoria

Na szczęście protesty przyniosły wymierny skutek i umożliwiono także moderatorom treści pozostanie w pracy zdalnej równie długo, co regularnym pracownikom Facebooka. Warto tu dodać, że było to dość ryzykowne działanie, ponieważ podwykonawca Facebooka mógł w takiej sytuacji zwyczajnie zwolnić dotychczasowych pracowników i poszukać innych na to miejsce. Na pewno jednak pomogła tu medialność całej sprawy. Takie zwolnienia zwyczajnie źle by wyglądały.

Źródło: Engadget

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.