Biorąc pod uwagę, że Switch jest konsolą stworzoną na bazie układu ARM, to pojawienie się jego emulatora na Androida było tylko kwestią czasu. Gotowy produkt już jest dostępny, budzi jednak dość spore emocje. I to wcale nie z powodu działań Nintendo, których jak na razie nie ma. Nie są to także emocje pozytywne, a masa oburzenia, któremu się wcale nie dziwię. Program ten nie tylko łamie licencje Nintendo, czym nikt by się raczej nie przejął. Łamie on także licencje i zasady społeczności, co już budzi olbrzymie oburzenie.

Emulator Switcha na Androida

Zacznijmy od tego, że nie jest to produkt stworzony od zera. Zamiast tego jego twórcy wykorzystali kod innego emulatora, działającego jednak na PC, czyli Yuzu. Ten został objęty licencją GPLv2. To oznacza, że jest to teoretycznie wolne oprogramowanie, z którego może skorzystać każdy. W praktyce ta zasada działa tylko wtedy, kiedy tworzymy oprogramowanie także w tej licencji. Natomiast emulator Switcha na Androida oferuje zamknięte źródło. Poza tym emulator wymaga od użytkowników, aby utworzyli konto i zalogować się przed możliwością korzystania z niego. Dość nietypowe podejście, jeśli chodzi o emulatory. Jak widać, ktoś próbuje go oferować w formie usługi. Dodatkowo, mimo że strona twierdzi, że za emulatorem stoi amerykańskie studio, sama aplikacja jest bogata w chińskie teksty i niedokładne tłumaczenia na angielski.

Zobacz też: 2 miesiące Spotify Premium za darmo – jak skorzystać z okazji?

W tej chwili emulator działa tylko z pewnym kontrolerem, który nie jest nawet dostępny dla ogółu społeczeństwa. Można go zakupić jedynie w przedsprzedaży za 100 USD. Nie da się używać innego kontrolera do sterowania grą. I właśnie ten aspekt jest tu najbardziej niepokojący. W końcu nieznana firma, która kłamie co do swojego pochodzenia, liczy, że wyślemy jej całkiem sporą sumę pieniędzy za coś, czego możemy nawet nie dostać. I to coś, bez czego emulator powinien działać, gdyby nie wewnętrzna blokada. Warto tu jeszcze dodać, że same wymagania sprzętowe dla programu nie budzą tu wątpliwości. Mowa tu bowiem o minimum Snapdragonie 855. Mimo wszystko na Waszym miejscu unikałbym pobierania tego programu. Sprawa jest mocno podejrzana. Nie dodam także linku do niego. Jeśli komuś zależy to sam go znajdzie i pobierze na własną odpowiedzialność.

Źródło: AndroidPolice

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.