Tesla nie tylko robi samochody. Firma zajmuje się również inżynierią, produkcją i montażem paneli słonecznych. I to zarówno tych tradycyjnych, jak i modułów, które wyglądają jak zwykłe dachówki. I choć ten drugi pomysł wydaje się drogą do bardziej powszechnego wykorzystania energii odnawialnej, to ten pierwszy jest nadal docelowym rozwiązaniem dla przemysłu odnawialnych źródeł energii. I to właśnie na nich skupiły się ostatnie prace firmy.

Poprawione panele słoneczne Tesli

Poprawione panele słoneczne Tesli

Tesla zmodernizowała swoje panele, aby były o około 10 procent bardziej wydajne, a także obniżyła ceny. Biorąc pod uwagę, że rozmiary i konstrukcja paneli są nadal dokładnie takie same, jest to dość imponująca poprawa. Według firmy Electrek poprzednia generacja zestawu paneli Tesli oferowała moc na poziomie 7,56 kW. Obecnie jest ona notowana na 8,16 kW. Cena spadła również ze 19 500 USD do 16 000 USD. Warto jednak podkreślić, że to wycena pełnej instalacji elektrycznej, która osiąga daną moc, a nie pojedynczy panel. Te zwykle oferują od kilkudziesięciu do kilkuset Watów. Ten skok sprawności, w połączeniu z ponad 17-procentowym spadkiem cen może zachęcić spore grono użytkowników do przejścia na zieloną energię w wykonaniu firmy Elona Muska. 

Zobacz też: [Recenzja] AfterShokz Aeropex – przewodnictwo kostne w słuchawkach ma sens, ale…

Z drugiej strony warto tu wspomnieć, że Tesla ma ostatnio spore kłopoty na tym rynku. Kilka paneli słonecznych firmy wywołało pożary. Jeden miał miejsce w dużym sklepie, a drugi w magazynie Amazona. Niedawno firma odwołała również zamówienia na dachówki słoneczne, w których również wykryto wady. Jak widać, obniżka cen ma raczej na celu przekonanie klientów do zakupów pomimo wad, a nie obniżenie marży w celu promowania zielonej energii. Miejmy nadzieję, że te bardziej wydajne panele nie mają większych problemów.

Źródło: Engadget

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.