Photoshop Camera, czyli aplikacja zapowiedziana w zeszłym roku przez Adobe na ich konferencji, właśnie zadebiutowała na Androida oraz iOS. Niech was jednak nie zmyli nazwa, bo z podstawowym Photoshopem, aplikacja Adobe ma niewiele wspólnego. Może za to przydać się tym, którzy szukają dużej ilości… filtrów na zdjęcia.

Photoshop Camera

Jeżeli szukacie aplikacji, która pozwoli wam na kompleksową edycję zdjęć, to Photoshop Camera nie będzie dobrym wyborem. Wprawdzie Adobe znane jest ze swoich produktów do obróbki, to jednak najnowsze ich „dziecko” ma zupełnie inny cel. Owszem, znajdują się tutaj podstawowe rzeczy, które pomogą doprowadzić zdjęcie „do porządku”, jak dostosowanie jasności czy drobne poprawki. Jednak nowa aplikacja skierowana jest głównie do osób, które lubią swoje zdjęcia przerabiać i dodawać do nich wyjątkowe filtry.

Adobe chce chyba zająć odrobinę rynku dla siebie, który ma chociażby Instagram. Tam w aplikacji znajdziemy wiele różnego rodzaju filtrów oraz dodatków, ale nie wydają się one tak zaawansowane, jak te w Photoshop Camera. Na selfie będzie można zastosować efekt bokeh lub wybrać inny rodzaj obiektywu, który skoryguje wygląd zdjęcia. W filtrach pojawiły się opcje takie jak Pop Art, podwójna ekspozycja czy Comic Skies lub Prism. A to tylko wycinek z tego, co ma do zaoferowania aplikacja od Adobe.

Zobacz też: Founders wróciło do GeForce Now

W aplikacji zastosowano także algorytmy Sztucznej Inteligencji, które mają np. rozpoznawać znajdujące się w kadrze obiekty. Ich zastosowanie pozwoli także na lepszy dobór ustawień, by finalny efekt był lepszy. Aplikacja pojawiła się w Apple Store oraz Google Play, ale nie wszyscy użytkownicy Androida będą z niej mogli skorzystać. Obecnie aplikację mogą ściągać tylko posiadacze nowych modeli smartfonów od Samsunga oraz Google.

Źródło: Adobe / EnGadget

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.