Tarcza antykryzysowa sama w sobie jest bardzo kontrowersyjnym tematem. Na temat jej sensu lub skuteczności wypowiadać się jednak nie zamierzam, bo nie jestem ekonomistą. Poruszę jednak temat olbrzymiego wycieku danych przedsiębiorców, który jest z nią związany. Czyżby cyberprzestępcy nawet w tak trudnym okresie nie potrafili odpuścić, chociażby na chwilę firmom? W końcu już teraz mają poważne problemy i dokładanie im kolejnych zmartwień to już mocna przesada… No cóż, nie przestępcy są tu winni tylko sam ZUS.

Wyciek danych z ZUS

Wyciek danych z ZUS

I nawet nie chodzi o to, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych oszczędza na środkach ochronnych. Po prostu sam udostępnił dane, ot tak. Wysłał on do przedsiębiorców komunikat w sprawie Tarczy Antykryzysowej. Bez ukrywania adresów odbiorców. W ten sposób przekazał im wszystkim dość bogatą bazę adresów e-mail. Co gorsza, część osób kontaktowała się z urzędem ze swojego prywatnego maila, niefirmowego. W ich przypadku doszło do naruszenia RODO. Baa… w przypadku działalności jednoosobowej nawet e-mail służbowy jest traktowany wedle prawa jako prywatny. I tym samym organ państwowy złamał przepisy państwowe. Jednak nie to w tym wszystkim jest najgorsze.

Nie przegap
Bsafer.pl – chroń i kontroluj swoje dane osobowe, zanim będzie za późno
bsafer.pl
Ochrona danych osobowych to poniekąd problem, który jeszcze nie pojawił się w świadomości zbyt wielu osób. Głośno zrobiło się o nim dopiero w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Jednak głośno było tylko dlatego, że trzeba było się dostosować i miało to wydźwięk nie tak pozytywny, jak oczekiwaliby tego sami […]

Zobacz też: Kolejny krok w rozwoju elastycznych wyświetlaczy – Qualcomm i BOE już nad nim pracują

Skoro zwykłe ukrycie adresu e-mail jest tak dużym problemem dla ZUS, to rodzi się pytanie: co z naszymi pozostałymi danymi? Oczywiście, na pewno są tam systemy zabezpieczające. Jednak najsłabszym ogniwem każdego z nich jest człowiek. Natomiast w ZUS pracują ludzie, którzy wysyłają e-mail do tysięcy osób i nie ukrywają listy adresatów. A może po prostu moje spekulacje idą za daleko? Może to tylko jednorazowa wpadka, natomiast cały urząd podchodzi do kwestii bezpieczeństwa z niesamowitą starannością? Cała ta sytuacja wygląda bardzo źle, jednak głównie z wizerunkowego punktu widzenia. Oczywiście nie mówię, że nic się nie stało. Po prostu: mogło być gorzej. Z drugiej strony czy fakt, że mogło być gorzej, w jakikolwiek usprawiedliwia to, co jest?

Źródło: Niebezpiecznik




Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.