W ostatnich tygodniach pojawiło się kilka szalonych wynalazków i projektów. Jednym z nich niewątpliwie jest maseczka ze zdjęciem, pomagająca odblokować smartfon w czasie epidemii. Kolejnym, na jaki można natrafić, śledząc zagraniczne portale technologiczne, jest dozownik mydła, którego sercem jest Raspberry Pi potrafiący uruchomić na wbudowanym głośniczku muzykę ze Spotify. Zapewne w waszych głowach, po przeczytaniu tego pojawiło się to samo pytanie co u mnie – po co?

Dozownik mydła muzyką ze Spotify ma zmusić nas do prawidłowego mycia dłoni

Urządzenie to, poza oczywiście mydłem w płynie, posiada w środku wspomniany komputerek Raspberry Pi oraz głośnik. Dzięki temu połączeniu oraz dostępowi do Spotify, podczas wciśnięcia przycisku na naszych dłoniach ląduje niewielka dawka mydła, a my zaczynamy myć dłonie. W tym czasie z głośnika leci piosenka z serwisu Spotify. Po 20 sekundach głośnik milknie i ma nam to dać do zrozumienia, że są już wystarczająco czyste. Możemy zakręcić wodę i je wysuszyć. W czym ma nam to pomóc? Wiele osób ma problem z odpowiednio dokładnym myciem dłoni. Często w pośpiechu, robią to zbyt szybko i niewystarczająco dokładnie. Mycie ich w tak zaproponowany sposób ma spowodować, że nie zrobimy tego szybciej, niż powinniśmy.

Zobacz także: W Korei Południowej inwigilacja pomaga w walce z koronawirusem

Urządzenie zostało nazwane Scrubber, a zaprojektowało je firma Deeplocal. Nie jest to projekt, na którym firma chce zbić fortunę. Przygotowała go kompletnie za darmo, aby każdy zainteresowany miał do niego dostęp i mógł wykonać go w domu. O ile wydaje się to żartem, to naprawdę można udać się na GitHub i pobrać instrukcję wykonania takiego dozownika. Możemy się śmiać, ale właściwie w obecnej sytuacji każdy sposób na przestrzeganie higieny jest dobry.

Źródło: TechSpot, Deeploal, Engadget

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Arkadiusz Stec

Śledzi rynek smartfonów, komputerów oraz gier na wszystkie platformy. Mniej lub więcej, ale zawsze o czymś pisał. Jeżeli nie o grach, to o smartfonach. Wylewał także siódme poty na forach poświęconych konsolom w Polsce. Jego pierwszym Androidem w kieszeni był Cupcake i od tamtej pory jedynie raz romansował z iOS.