Xiaomi składany do selfie

Podejście Xiaomi do składanego smartfona jest… dziwne, ale może się udać

Paweł Maretycz Newsy 18-03-2020

Idea stojąca za składanymi smartfonami wydaje się prosta. Rozwiązanie to umożliwia znaczne powiększenie powierzchni roboczej ekranu przy zachowaniu stosunkowo niewielkich wymiarów całego urządzenia. Oczywiście technologia ta ma liczne wady, jednak możliwość noszenia tabletu w kieszeni spodni, lub małego pudełka, które staje się dużym smartfonem dla wielu w pełni je rekompensuje. Xiaomi postanowiło podejść do tej kwestii zupełnie inaczej. W sposób powiedziałbym, że wręcz absurdalny.

Xiaomi składany do selfie

Chodzi tu mianowicie o pomysł starszy niż współczesne smartfony: wykorzystanie tylnego aparatu do zdjęć selfie. Dawniej producenci stosowali niewielkie, wypukłe lusterka umieszczane przy aparacie. Osoby, które chciały zrobić sobie zdjęcie, widziały w nich swoją twarz. Nie było to zbyt wygodne rozwiązanie, jednak jedyne dostępne. Potem pojawiły się telefony z obrotowym aparatem, a nawet obrotowym wyświetlaczem, jak na przykład Nokia N93i. Obrotowy mechanizm aparatu wciąż jest z resztą wykorzystywany. Dobrym przykładem jest tu Samsung Galaxy A80. Niektórzy producenci natomiast zdecydowali się na umieszczenie dodatkowego wyświetlacza z tyłu obudowy. To właśnie on miał służyć do robienia sobie zdjęć.

Zobacz też: AMD HS Design – lekkie laptopy do gier z baterią na ponad 10 godzin pracy

I tu wkracza nowy patent Xiaomi, cały na biało… A przynajmniej na białym tle. Otóż według niego ekran składa się tak, aby tylny aparat wędrował na przód urządzenia. No dobrze, po takim złożeniu smartfon faktycznie jest trochę mniejszy, jednak różnica nie jest duża. Dostajemy także wszelkie wady takich konstrukcji jak ekran bardzo podatny na uszkodzenia. Tylko po to, żeby osiągnąć coś, co jest możliwe dzięki znacznie prostszemu mechanizmowi odwracania samego modułu aparatu. Rozwiązanie na pierwszy rzut oka wydaje się fajne, ale im dłużej człowiek nad tym myśli, tym większe wątpliwości go ogarniają. Przypomina mi to etui na smartfon z miejscem na słuchawki, które producent opatentował jakiś czas temu. Mimo wszystko wierzę, że takie rozwiązanie również może znaleźć pewne grono entuzjastów. Ja po prostu do nich nie należę.

Źródło: Gizmochina






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x