Wniosek Elona Muska o oddalenie pozwu o zniesławienie wniesionego przez Vernona Unswortha został dziś odrzucony przez sędziego z Los Angeles, jak podał Bloomberg. Sprawa ta dotyczy tweetów, w których Musk nazwał tego grotołaza pedofilem. Szef Tesli wysłał również e-maile do dziennikarza BuzzFeed Ryana Maca, które są teraz częścią sprawy.

Elon Musk stanie przed sądem

Elon Musk stanie przed sądem

 

Ława przysięgłych zdecyduje, czy te tweety i e-maile liczą się jako lekkomyślne. Sprawą zajmuje sędzia okręgowy USA Stephen Wilso. Afera rozpoczęła się podczas tajlandzkiej akcji ratunkowej, kiedy grupa chłopców została uwięziona w jaskini. Musk, wraz z niektórymi z jego inżynierów, zbudował mini okręt podwodny, który wysłali do Tajlandii. Unsworth określił mini łódź podwodną w wywiadzie dla CNN jako wyczyn PR i powiedział, że Musk może wsadzić swoją łódź podwodną tam, gdzie boli. W odpowiedzi Musk w związku z tym nazwał go w swoim tweecie pedofilem. Następnie po miesiącu nazwał Unswortha dziecięcym gwałcicielem w mailu do Maca. Napisał w nim także następujące zdanie:

Mam kurwa nadzieję, że mnie pozwie.

Zobacz też: Data premiery Xiaomi Mi CC9 Pro ujawniona

Unsworth to zrobił. Można więc powiedzieć, że Musk dostał, czego chciał. Nie wydaje się jednak z tego powodu zbyt zadowolony. Po napisaniu swoich tweetów szef SpaceX zatrudnił prywatnego detektywa do kopania w przeszłości Unswortha. Jego celem było udowodnienie, że jest on pedofilem. Ten prywatny detektyw był jednak skazanym przestępcą. W e-mailu do Maca Musk powiedział, że Unsworth poślubił 12-latkę w Tajlandii. To jednak nie było prawdą. Unsworth poznał swoją żonę, kiedy ta miała 32 lata. Nie wiadomo czy szef Tesli celowo rozprzestrzeniał fałszywe informacje, czy dał się oszukać prywatnemu detektywowi. Jednak na pewno nie jest mu teraz do śmiechu.

Źródło: The Verge

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.