Netflix teoretycznie nie ma sobie równych w ramach usług strumieniujących filmy i seriale w Polsce. Jest jeszcze HBO GO i Amazon Prime, ale jeśli myślimy o tego typu platformach, to większość myśli właśnie o Netflixie. Być może joint-venture TVN i Polsatu coś zmieni na rynku, ale Amerykanie na razie mogą spać spokojnie i testować drobne zmiany. Jedną z nich ma być możliwość kontrolowania prędkości odtwarzania materiałów. Po co? Dlaczego? Ponieważ można testować i to właśnie Netflix teraz robi.

Netflix chce dać użytkownikom możliwość oglądania materiałów z różnymi prędkościami

netflix predkosc odtwarzania

O tym, że Netflix chce zaoferować możliwość kontroli prędkości odtwarzanych nagrań, można było się domyślić już wcześniej. Niemniej dopiero teraz firma wprowadza to rozwiązanie do aplikacji na Androida. Jeszcze nie dla wszystkich, gdyż są to testy, ale już wiemy, że – jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – otrzymamy powyższe okno dialogowe, które pozwoli na ustawianie 0,5x, 075x, 1,25x lub 1,5x prędkości. Spowalnianie i przyspieszanie znamy doskonale z YouTube’a, ale jaki ma to cel? Teoretycznie możemy wydłużyć swoje ulubione seriale, ale… przede wszystkim możemy zwrócić uwagę na konkretne szczegóły w zwolnionym tempie i przyspieszać sceny, które już znamy.

Zobacz też: Komputer kwantowy Google nie jest najlepszy według IBM.

Naturalnie na tę chwilę ciężko ocenić, kiedy oficjalnie Netflix wprowadzi powyższą funkcjonalność na wszystkie platformy. Mimo wszystko dajcie znać w komentarzach, które filmy będziecie spowalniać, a które przyspieszać? W jakim celu będziecie to robić? Naukowym, poznania szczegółów, a może… w ogóle zostawicie to rozwiązanie samemu sobie? Naturalnie na sam koniec warto zaznaczyć, że Netflix testuje kontrolę tempa odtwarzania filmów – nie ma mowy o tym, iż funkcja zawita ostatecznie w aplikacji dla wszystkich, jeśli wydawca nie będzie zadowolony z wyników obecnie trwających prób i reakcji użytkowników.

Źródło: Android Police

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.