Niedługo Google może się bardzo ośmieszyć lub my będziemy w szoku

Łukasz Pająk Newsy 2018-11-16

Niedawno skończyło się istotne wydarzenie dla programistów na Robocika, Android Dev Summit. Dowiedzieliśmy się wtedy, że Google poznało ciemny motyw i zachęca do jego stosowania. To już niektórych rozbawiło — w końcu Amerykanie jako jedni z ostatnich zrozumieli sens jego stosowania. W takim razie dodajmy kolejną, nieco kontrowersyjną wypowiedź firmy. Według Google, Android Pie niedługo „wystrzeli” i zostawi wyniki Oreo w tyle. Brzmi dobrze, ale patrzą.

Android Pie niewidoczny, ale Google uważa, że to się zaraz zmieni

android oreo dystrybucja fragmentacja pazdziernik

Do rzeczy — Google twierdzi, że pod koniec roku Android Pie będzie bardziej popularny, niż miało to miejsce w przypadku Oreo w analogicznym okresie dla tego systemu. W takim razie przypomnijmy sobie, jak wyglądały statystyki ze stycznia 2018 roku:

  • Oreo (8.0 + 8.1) – 0,7%
  • Nougat (7.0 + 7.1) – 26,3%

Wydaje się, że to wynik, który można bez problemu pokonać. Jednak według ostatnich danych Google (za październik), Android Pie wciąż nie istnieje. Z kolei rok temu Oreo już osiągnęło 0,2%. Obecnie ten system to ponad 21,5%, więc… będzie ciekawie.

Zobacz też: Co znajdzie się w Samsungu Galaxy S10 według Evana Blassa?

To, co Google ma pomóc w osiągnięciu lepszego wyniku to podobno Projekt Treble. Ten jest obowiązkowy dla każdego smartfona z Android Pie. W przypadku Oreo tak nie było, jeśli urządzenia nie pojawiły się na rynku z tym systemem. Niemniej trzymam Google za słowo i nie ukrywam, że nie chciałbym, aby Amerykanie ponownie się ośmieszyli, a ja chciałbym być w szoku. W końcu problem fragmentacji Robocika jest poważny.

Źródło: Android Dev Summit, Android Headlines



  • Emanuel Pukalski

    Bardziej od fragmentacji martwi mnie, że w przypadku Android Pie w zasadzie nie ma na co czekać… System nie wnosi niczego istotnego w stosunku do Oreo, zdecydowanie powinien mieć numerek 8.1 a nie 9. Co więcej słychać liczne sygnały, że telefony pod kontrolą Pie działają gorzej niż wtedy, kiedy miały Oreo. W szczególności chodzi o powolne zarządzanie pamięcią i wszystkie konsekwencje z tym związane.
    Jeśli więc ktoś ma telefon z Oreo i regularne poprawki bezpieczeństwa, nie powinien się specjalnie martwić jeśli nie dostał jeszcze Pie lub nie dostanie go w najbliższej przyszłości.

  • Pabliell

    Problem fragmentacji Androida jest poważny? A co takiego złego wynika z tego „problemu”? Aplikacje przestaną działać? Nasze zaszyfrowane dane będą ogólnodostępne? Smartfon stanie się przyciskiem do papieru?
    Straszycie tą fragmentacją jakby to było największe na świecie zło, podczas gdy posiadanie starszej wersji systemu jest równie dobre, co posiadanie smartfona z niskiej półki na najnowszej wersji systemu – i tak nie zobaczysz żadnych aktualizacji.

    • Łukasz Pająk

      Problem fragmentacji sprowadza się do tego, że programiści muszą pisać aplikacje kompatybilne na kilka generacji API wstecz. To przede wszystkim ogranicza rozwój, ale też bezpieczeństwo. To naprawdę jest istotne.

      • Pabliell

        Przecież tak jest wszędzie. Czy pisząc programy na Windows 10 nie jest wprowadzana kompatybilność co najmniej do Windowsa 7? Albo pisząc programy na iOS 12 nie będzie wprowadzona kompatybilność dla iOS11? Luki bezpieczeństwa można przecież łatać niezależnie od wersji systemu.
        Więc jeśli to działa wszędzie tak samo, to w czym problem?

        • Łukasz Pająk

          W przypadku Windowsów nie masz takiego uzależnienia od środowiska i bibliotek systemowych. Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś napisał aplikację bez ich wykorzystania — poza tym sam system wydawania dużych zmian przez Microsoft jest tak znikoma, że w ogóle nieproblematyczna.

          W przypadku iOS jest to też o tyle prostsze, że musisz pamiętac o wsparciu dla dwóch systemów w tyle, a jesli mnie pamięć nie myli, to też można stworzyć dwie wersje, zależne od systemu, który pobiera. Tym sposobem też jest to zdecydowanie prostsze.

          W przypadku Androida najzwyczajniej w świecie nie wykorzystasz nowości, jeśli chcesz, aby Twoje aplikacje trafiły do jakiegokolwiek większego grona. Jeszcze dwie generacje API bym zrozumiał, ale my mówimy często o 5 lub 6 wstecz, aby chociaż 50% rynku zaspokoić. Wrócę do iOS, gdzie wystarczy wspierać najnowszy system, aby mieć ponad 70% wsparcia. To naprawdę zauważalne różnica.

          • Pabliell

            Różnica jest, owszem, bo Android jest systemem otwartym, w przeciwieństwie do pozostałych. Tutaj, by mieć 70% pokrycia rynku trzeba wspierać do wersji 6.0. Z tego co jednak kojarzę, Google udostępnia narzędzia ułatwiające kompatybilność wsteczną.
            Idealnie więc nie jest, ale problem też nie jest wielki. Ot, niedogodność.

      • stark2991

        Nie do końca, wszystkie nowe aplikacje, a chyba od niedawna także nowe aktualizacje aplikacji w sklepie muszą celować w API co najmniej Oreo

        • Łukasz Pająk

          Tak, od niedawna tak, ale wciąż nie zmienia to faktu, ze nadal muszą być kompatybilne wstecznie.

  • kamil79123

    Znalazłem błąd. Tytuł artykułu nie jest po polsku.

    • Łukasz Pająk

      Dzięki za opinię.

  • Łukasz ostatnio jedynie pisze negatywnie o Pixelach 🙂 Wystarczy przewertować kilka artykułów wstecz 🙂 Myślę że kolejny jego artykuł będzie też o Pixelach – oby pozytywny.

    • Łukasz Pająk

      Fakt, ostatnie artykuły o Pixelach nie są pozytywne, bo same smartfony rozczarowują, ale nic nie koloryzuję. Jeśli coś mi się podoba, to opisuję to pozytywnie – patrz night sight, call screen.

      Co ciekawe następny artykuł faktycznie jest o Pixelu, ale raczej neutralny, bo to news w końcu 🙂

      • Pixel 3 Lite ? 🙂

        • Łukasz Pająk

          Tak jest 😉

  • Coś jesteście ostatnio bardzo negatywni w stosunku do Google’a. Czemu nie piszecie o fenomenalnym trybie Night Sight, który trafił właśnie do wszystkich Pixeli?

    • Łukasz Pająk

      Tekst jest w planach. Ostatnie newsy odnośnie Pixeli próżno, żeby były pozytywne, jak na wierzch wychodzą poważne problemy.



x