Google prowadzi od groma projektów i często lubi się nimi chwalić na całym świecie. Pomijam już to, co tworzy i rozwija cały Alphabet – skupmy się na firmie córce. Android niewątpliwie był jednym z tych projektów, który należał do najbardziej ryzykownych, jak i kosztownych. Jednak to wszystkie się opłaciło i dzisiaj firma niewątpliwie może być z siebie dumna. Czy pamiętacie inne, równie atrakcyjne „strzały w dziesiątkę”? Sama wyszukiwarka, Chrome i… tyle? Mimo wszystko trzeba oddać Google, że próbuje, ale… brakuje samozaparcia.

Dzisiaj Amerykanie oficjalnie ogłosili, że wstrzymują rozwój komunikatora Allo. Duo wciąż pozostaje usprawniane, a oba produkty zostały jednocześnie zaprezentowane. Są to jedne z pierwszych programów, które pokazywały możliwości asystenta Google i poniekąd wyparły usługi Hangouts. Allo jest dedykowane rozmowom tekstowym, a Duo wideokonferencjom. Dlaczego mamy przestać pisać? Odpowiedź jest bardzo prosta – firma chce się skupić na… kolejnym komunikatorze, czyli Chat. Ma on stanowić idealnego konkurenta dla iMessage – synchronizacja międzyplatformowa, a całość oparta o RCS, więc usługi operatorów.

Nie przegap
Wywiad z CEO realme w Europie – Madhav Sheth zapowiada zmiany
Madhav Sheth
Nowy wiceprezes oraz CEO realme w Europie i Indiach, czyli Madhav Sheth, znalazł chwilę czasu dla nas i zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań. Ostatnie dni dla marki były wyjątkowo zajęte, bo firma po raz pierwszy pojawiła się na międzynarodowych targach IFA w Berlinie. W związku z tym postanowiliśmy porozmawiać o planach na przyszłość, rozwoju […]

Zobacz też: Gdyby tak dzisiaj pojawiły się smartfony z serii XpressMusic, Xperia Play i innych…

Allo to nie pierwszy projekt, który na początku był przerywany, aby ostatecznie umrzeć śmiercią naturalną. To samo spotkało chociażby modułowe smartfony Ara, Google Glass czy też Soli. Temu ostatniemu bardzo kibicowałem – sterowanie gestami w powietrzu? To byłoby coś…

 

źródło: The Verge




Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.