Niedawno dotarła do nas szokująca informacja z obozu Microsoftu. Okazało się, że Windows 10X ostatecznie nie pokaże się na rynku. Jest to naprawdę niezrozumiała decyzja, biorąc pod uwagę fakt, jak wiele pracy gigant z Redmond włożył w rozwój systemu. Mieliśmy już okazję zobaczyć wycieki i wideo, na których widać było działający system. Co dalej zatem z systemem Windows 10, który miał czerpać garściami z wersji 10X?

Popularny system na starych śmieciach

To niesamowite, że platformy Microsoftu w różnych jej wersjach używa ponad 1,3 miliarda użytkowników. Jest to więc bezkonkurencyjny system względem macOS czy Chrome OS. Te z kolei wyglądają na bardziej nowoczesne i lekkie. Są bardziej dostosowane do potrzeb standardowego użytkownika.

Windows 10X jak Chrome OS

Windows 10X wydawał się być świetnym konkurentem dla platform Google czy Apple. Wyglądał na świeży i lekki system, który działał bardzo dobrze. Była to platforma, która bez problemu poradziłaby sobie z „gorszym” hardwarem. W Windows 10X najbardziej przypadł mi do gustu minimalizm i „lekki” interfejs. Tego brakuje w standardowej „dziesiątce”.

Problemem Windowsa 10 są zabezpieczenia i przestarzały sposób instalacji. Cały rdzeń systemu jest zainstalowany na jednej partycji, wszystkie aplikacje i pliki mają dostęp do różnych zasobów platformy. To właśnie sprawia, że Windows jest „otwartą platformą”, ponieważ użytkownicy końcowi i aplikacje innych firm mogą robić, co chcą, ale odbywa się to kosztem bezpieczeństwa i łatwości aktualizacji. Powoduje to dalsze problemy, umożliwiając złośliwemu oprogramowaniu dostęp do systemu operacyjnego i plików użytkownika przy niewielkim wysiłku.

Windows 10X miał temu zaradzić, odgradzając dane personalne na osobnych partycjach. Ponadto aktualizacje systemu miały być znacznie bardziej przyjemne – bo szybsze. W końcu Windows 10X miał nie zabierać tak dużo miejsca na dysku, jak robi to Windows 10. Według przecieków, wersja 10X zajmowała mniej niż 10 GB.

Zobacz także: Co knuje Elon Musk? Niezrozumiałe zachowanie miliardera

Przyszłość Windows 10 bez wersji 10X

Windows 10 miał czerpać garściami z nowości, które miały trafić do wersji 10X. Co w takim razie się stanie z zasobami, które ostatecznie zostały porzucone?

Windows 10 October 2020 Update nowe Menu Start

Większe zmiany w Windows 10 pojawią się już tej jesieni. Chodzi o projekt Sun Valey, o którym niejednokrotnie pisałem. Być może właśnie wtedy, zobaczymy bardziej świeży i nowoczesny interfejs, który miał pojawić się w wersji 10X.

Microsoft chce, aby Windows 10 był łatwiejszy w użyciu także za pomocą dotyku i rysika oraz bardziej osobisty i produktywny. To wszystko musi stanąć naprzeciw otwartości platformy, której nie da się zmienić. Microsoft chce, aby Windows był de facto platformą obliczeniową. Mają tu działać starsze programy Windows, nowoczesne aplikacje Windows, aplikacje internetowe, aplikacje dla systemu Linux, a także nawet aplikacje na Androida (przy użyciu usługi Twój telefon).

W tej chwili Microsoft koncentruje się tam, gdzie są jego użytkownicy – właśnie na Windowsie 10 i chce, aby Pulpit systemu był jak najbardziej nowoczesny na wszystkich urządzeniach. Odświeżony UX z nowymi funkcjami jest tym, czego potrzebuje Windows. Być może system Microsoftu znowu stanie się ekscytujący, a nie znienawidzony przez część użytkowników.

Źródło: windowscentral

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.