Bezpieczeństwo biometryczne to świetna funkcja na naszych urządzeniach osobistych. Kiedy działa, jest to szybki, wygodny i (w dużej mierze) bezpieczny sposób na dostęp do naszych danych. Wraz z rozwojem technologii, czytnik linii papilarnych znalazł się także w laptopie. Łączy on pomysł na uruchomienie i zalogowanie się w bezproblemowy proces.

Czytnik linii papilarnych w laptopie – MacBook go spopularyzował

Czytnik linii papilarnych w laptopie został spopularyzowany przez MacBooka. Pojawił się on pod koniec 2016 roku w MacBooku Pro. Jest to szczególnie dobry przykład koncepcji, która po prostu działa. Jednak w żadnym wypadku nie jest to unikalna funkcja dla Apple. Huawei, Dell i wiele innych producentów komputerów z systemem Windows wykonało również kombinację czytnika linii papilarnych w przycisku zasilania z doskonałym skutkiem.

czytnik linii papilarnych w laptopie touch ID

Na tych laptopach wykonanie jest podobne do czytników linii papilarnych w naszych telefonach, w których wystarczy nacisnąć przycisk, aby włączyć i odblokować urządzenie naraz. Ta koncepcja wydaje się być jest jeszcze bardziej wydajna na laptopie, biorąc pod uwagę dodatkową wagę przycisku zasilania. Użytkownicy włączają i wyłączają bądź usypiają laptopa znacznie częściej niż telefon, a hasło do Windows 10 jest o wiele dłuższe i bardziej denerwujące do wpisania niż prosty sześciocyfrowy kod PIN.

Kombinacja przycisku i czytnika ma po prostu sens, zamieniając cały proces uruchamiania w jedno, płynne wydarzenie. Teraz brzmi to prosto, ale naciśnięcie przycisku, włączenie komputera i rozpoznanie, że odcisk palca należy do użytkownika, jest czymś, o czym marzyliśmy od wielu lat.

Oczywiście w niektórych laptopach proces ten się przeciąga, bo komputer musi pokazać ekran logowania do Windows 10. To zajmuje nawet kilka sekund. Ponadto niektóre czytniki nie działają w 100% skutecznie. W starszych modelach (tak jak w przypadku smartfonów Samsunga) należało nawet przeciągnąć palec po czytniku, co bywało frustrujące.

Można lubić czytniki linii papilarnych lub nie, ale jedno jest pewne – przyspieszają proces logowania do Windows 10. Jednak moim zdaniem inne rozwiązanie jest jeszcze lepsze. Chodzi o Windows Hello.

Zobacz także: Poradnik Google Play – co warto wiedzieć?

Windows Hello i skanowanie twarzy to perfekcyjne rozwiązanie

Smartfony Apple od kilku lat są wyposażone w skanery twarzy w 3D. Niewielu producentów postanowiło skopiować firmę z Cupertino. Póki co są to przykładowo Huawei z modelami Mate 20 i Mate 30 Pro, Google z Pixelem 4 i Oppo z modelem Find X. Wśród smartfonów z Androidem nadal dominują czytniki linii papilarnych. Mam nadzieję, że niebawem to się zmieni, tak jak powoli zmienia się w przypadku laptopów z Windowsem. Jakiś czas temu Microsoft zauważył potencjał i wprowadził skanowanie twarzy do Windows Hello.

Nie jest to zwykłe skanowanie w 2D, bowiem urządzenia z tą funkcją wyposażone są w specjalne czujniki, w tym sensory podczerwieni. Na rynku nie ma zbyt wielu urządzeń z odpowiednimi sensorami, ale z biegiem czasu będzie się pojawiać coraz więcej. Nie zmienia to faktu, że Windows Hello jest genialną funkcją. Jak twierdzi Microsoft, logowanie do urządzenia z Windowsem zajmuje 3-krotnie mniej czasu niż przy użyciu hasła. Windows Hello to także logowanie za pomocą czytnika linii papilarnych. W obu przypadkach odbywa się to błyskawicznie, ale w przypadku skanowania twarzy, jest to wygodniejsze i bezdotykowe. Jako były użytkownik Surface Booka 2, mogę potwierdzić, że logowanie do Windowsa 10 za pomocą tej funkcji to bajka. Mój obecny laptop Razer Blade 15 również został wyposażony w odpowiednie czujniki, jednak  uwagi na niską rozdzielczość kamery, funkcja ma problemy w słabym oświetleniu. Nie zmienia to faktu, że wciąż jest to luksus jeszcze bardziej wygodny niż skanowanie odcisku palca. Kupując laptopa warto zwrócić uwagę na to, czy wspiera on skanowanie twarzy w Windows Hello.

Źródło: theverge

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.