Wszyscy kopiują od Apple, czyli bezsens mody na iPhone’a nadal tkwi w głowach

Łukasz Pająk Artykuły 2019-08-19

Jeszcze kilka lat temu, kiedy wszystko, co z Chin było uważane za najgorszy chłam, to Apple było uważane za prekursora wielu innowacji. Nikt nie może odmówić, że iPhone był swego rodzaju rewolucją, która wyznaczyła ogólny zarys multimedialnego, a nie biznesowego smartfona. Z czasem ta druga kategoria inteligentnych telefonów w ogóle przestała istnieć, bo została wchłonięta przez tą pierwszą i to też poniekąd zasługa Amerykanów. Jednak te czasy już minęły, choć jak czasami patrzę na niektóre komentarze, to mam wrażenie, że ktoś zatrzymał się w czasie.

Afera plagiatowa HTC i Apple

HTC A9

Pod koniec 2015 roku wybuchła mała afera plagiatowa, która dotyczyła HTC i Apple. Jak możecie zobaczyć powyżej, tyczyła ona iPhone’a 6 i HTC One A9. To pierwszy, dosyć głośny przypadek, kiedy zależnie od punktu siedzenia można było debatować, kto był pierwszy. W głównej mierze chodziło o ułożenie pasków antenowych, które teoretycznie zostały po raz pierwszy zastosowane przez Tajwańczyków w modelu One w 2013 roku. Przełomowe iPhone 6 i 6 Plus pojawiły się rok później i wtedy nikt o skandalu nie mówił. Dopiero prezentacja One A9 w 2015 roku wywołała lawinę negatywnych komentarzy w stronę HTC. Wtedy tę firmę bronił sam Hugo Barra, pracujący wtedy jeszcze wtedy w Xiaomi. Ta sytuacja doskonale pokazała, jaki wpływ na popkulturę i świadomość konsumentów ma Apple. Przez lata wszystkie smartfony zaczęły się do siebie upodabniać, więc tego typu tematy przestały się pojawiać, ale okazuje się, że to nie koniec.

Premiera iPhone’a 11 za miesiąc? Co z tego, skoro i tak już wszyscy kopiują Apple

iPhone 11 rozczarowanie

Pierwsze rendery nowego iPhone’a pojawiły się w Sieci w pierwszym kwartale roku. Do dzisiaj nie zmieniły drastycznie one swojego kształtu, potwierdzając, że spodziewamy się specyficznego kwadratu z obiektywami. Tych ma być oczywiście więcej, co będzie zapewne stanowić główną rewolucję fotograficzną Apple, ale zostańmy przy samym kształcie modułu, bo to on jest kluczowy. Stosunkowo niedawno Google postanowiło ujawnić kluczową część wyglądu Pixela 4, który prezentuje się następująco:

google pixel 4 wyglad tyl oficjalnie

Naturalnie, mamy do czynienia z dokładnie tym samym pomysłem. W takim razie to Google jest pierwsze, prawda? Teoretycznie tak, a mimo to pojawiają się komentarze, że gigant z Mountain View bezczelnie skopiował pomysł Apple. Zważywszy, że ten jeszcze nie został przedstawiony, to brzmi nieco niedorzecznie. Ok, być może inżynierowie i projektanci Google zobaczyli przecieki z pierwszego kwartału roku. Niemniej to już było za późno, aby zmieniać koncepcje projektowe Pixela 4. Mimo wszystko nie to jest w tym wszystkim najzabawniejsze. Najbardziej rozbawił mnie fakt, że pod wpisami o wyglądzie Huawei Mate 30 Pro też zdarzają się komentarze, iż Chińczycy są niedorzeczni, bo kopiują iPhone’a 11. Oto przewidywany wygląd smartfona z Państwa Środka:

huawei-mate-30-pro-wyglad-design-aparat-etui-2

Co bardziej znający rynek wiedzą doskonale, że to po prostu rozwinięcie wizji Mate 20 Pro, który jako jedyny z wymienionych został zaprezentowany i to niejako on jest protoplastą wyglądu iPhone’a 11 i Pixela 4. Apple i Google po prostu zmieniło położenie modułu na teoretycznie mniej wygodne. Naturalnie nie bronię Huawei, bo zapewne, gdyby poszukać dalej, to znajdą się inne wzory. Dla samego Mate 30 Pro podstawą designu można określić Nokie z Windowsem, na przykład Lumię 1020. W końcu też jest plan koła…

nokia lumia 1020

Apple kiedyś mogło wyznaczać trendy — dzisiaj rządzą Chińczycy

Jak wspomniałem na samym początku, Apple faktycznie kiedyś było w stanie wyznaczać nowatorskie rozwiązania. Dzisiaj firma po prostu nadrabia zaległości i co kilka generacji prezentuje coś faktycznie przełomowego. Ostatnim tego typu rozwiązaniem niewątpliwie jest technologia Face ID, która nieudolnie była kopiowana na płasko przez konkurencję. Robocik dopiero w ramach Androida Q i wspomnianego Pixela 4 otworzy natywne wsparcie dla skanowania twarzy w trójwymiarze. Niemniej to wyjątek od reguły. Dzisiaj Apple, ale też i Samsung nie eksperymentują. Od tego są Chińczycy i tu najlepszym przykładem jest Oppo. Amerykanie niejako nadal utrzymują się na marce, choć ich ekosystem wciąż nie zachęca do zmian. Koreańczycy tez niechętnie wdrażają małe rewolucje — dużo chętniej wolą dzielić się nimi z innymi firmami i to doskonale może się sprawdzić w Huawei Mate 30 Pro z wyjątkowo zakrzywionym wyświetlaczem. Sprzedawanie innym technologii po prostu bardziej się opłaca na dłuższą metę i to sprawia, że Samsung jest gigantem, który nieprędko zniknie.

Zobacz też: Najlepsze smartfony według Europejczyków — Chiny górą!

Obawy niektórych o dominację Chin na mobilnym rynku poniekąd mogą być słuszne. Jednak czy to źle? Wszystko zależy od punktu siedzenia. Po prostu wybieramy między Państwem Środka i Stanami Zjednoczonymi. Żadnego kompromisu nie ma się co spodziewać. To już na pewno jest złe i w tym momencie poniekąd ubolewam nad brakiem realnego, trzeciego konkurenta w postaci Europy. Niestety, Nokia poległa, a też mogła mieć swój świetny ekosystem.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x