Microsoft Edge na Chromium to najlepsze, co mogło się przytrafić Chrome

mm Adam Lulek Artykuły 2019-05-16

Pod koniec 2018 r. gigant z Redmond oficjalnie ogłosił, że Microsoft Edge działający tylko w systemie Windows 10 jest martwy i wkrótce zastąpi go odświeżoną wersją przeglądarki opartą na Chromium – tym samym silniku renderującym, którego używa przeglądarka Google Chrome (i kilka innych jak np. Opera).

Fatalny odbiór Microsoft Edge

Udział Edge w rynku przeglądarek był żałośnie mały (i nawet zaczął spadać), więc Microsoft musiał podjąć jakieś działania. Silnik Chromium najwyraźniej wydawał się idealnym sposobem na zapewnienie lepszej kompatybilności ze stronami internetowymi dla nowego Edge’a i uczynienie go bardziej niezawodnym. Nie wspominając już o umożliwieniu wdrożenia go na szerszej gamie platform w celu zwiększenia perspektyw adopcji przeglądarki. Pojawi się ona nie tylko na wszystkich wersjach systemu Windows, ale także na MacOS i innych systemach operacyjnych (poważnie brany jest pod uwagę nawet Linux). Czy taki ruch oznacza coś złego dla obecnego lidera, jakim jest Google Chrome? Niekoniecznie.

Chromium ulepszane przez Microsoft

Co jest widoczne w obecnej wersji przedpremierowej i testowej Edge opartej na Chromium, to to, że Microsoft w pełni podjął się ulepszania Chromium pod wieloma względami. Niektóre zmiany są zaplanowane, niektóre już w toku – wiele z nich wydaje się być ważnym krokiem naprzód, które ulepszą popularny silnik i dojdą do wszystkich przeglądarek opartych na Chromium, w tym do Chrome.

Chromium Edge Chrome

W ciągu ostatniego tygodnia byliśmy świadkami, jak Microsoft poprawia Chromium w kwestii płynniejszego przewijania stron internetowych i usprawnia zarządzanie pamięcią w celu szybszego uruchamiania Chrome na pecetach o niższej specyfikacji. Nie wspominając już o akcentach, takich jak: implementacja sugestii tekstowych na klawiaturze sprzętowej, wzmocnienie trybu incognito w systemie Windows 10, aby nadać mu wyższy poziom prywatności, a także poprawa ogólnej reakcji i funkcjonalności na urządzeniach z ekranem dotykowym i nie tylko.

Potencjalne zwiększenie wydajności dla szybszego uruchamiania jest dość wymowne. Łatwo jest przewidzieć, że w związku z lepszym zarządzaniem pamięcią i ulepszeniem wydajności, można się spodziewać także zwiększenia żywotności baterii, jeśli chodzi o surfowanie na notebookach. Szczególnie w tych wspomnianych wyżej obszarach skorzysta Chrome, który ma na tych polach problemy. Dzięki pracy deweloperów Microsoftu, przeglądarka Google ma naprawdę dużo do zyskania.

Więc to nie jest tak, jak krzyczała Mozilla (producent Firefoksa): „przejmując Chromium, Microsoft przekazuje Google kontrolę nad jeszcze większą ilością życia online”. Istnieją jednak zagrożenia, że dzięki innowacjom Microsoftu w Chromium, Chrome jeszcze bardziej umocni swoją pozycję, na co z pewnością po cichu liczy Google. Przypomnę, że ma on obecnie aż 66% udziału w rynku (według najnowszych statystyk firmy analitycznej Netmarketshare).

Microsoft Edge przyszłości

Jasne jest też, że Edge oparty na Chromium będzie przynajmniej na początku swojego istnienia hitem dla użytkowników usług Microsoftu i zacznie kraść udział w rynku. Warto pamiętać, że największe zyski z ulepszeń silnika czerpie w końcu właśnie nowa wersja Edge. Musimy również wziąć pod uwagę fakt, że wczesne oceny użytkowników są obiecujące z ogólnie pozytywną reakcją testerów.

Microsoft Edge Chromium Chrome

Istnieją jednak pewne przesłanki, które mogą być niekorzystne dla Edge’a. Przede wszystkim jej nazwa nie ma pozytywnych skojarzeń. Co się stanie, jeśli ta słaba reputacja nadal będzie się utrzymywać, nawet jeśli ta świeża wersja jest zupełnie nową propozycją pod względem silnika? Nie wszyscy będą tego w pełni świadomi, zwłaszcza mniej doświadczeni surferzy po sieci. Należy wziąć pod uwagę, że przekonywanie ludzi do opuszczenia Chrome, który jest dobrze znany jako zaufana nazwa, może być trudne.

Inną rzeczą do rozważenia jest to, że jeśli Edge oparty na Chromium wpadnie w błędy, które wymagają pomocy Google, aby je naprawić – czy będzie to dla giganta priorytet? Mozilla z pewnością skarżyła się w przeszłości na wiele błędów spowodowanych przez Google, które nie zostały naprawione ze szczególną pilnością, co znacznie zakłóciło działanie przeglądarki Firefox. Jednym z głównych powodów, dla których Microsoft przestawił się na silnik Chromium, było zabezpieczenie kompatybilności i niezawodności dla nowego Edge’a, więc jeśli na tym froncie zrobi się niepewnie, będzie to rozczarowanie dla Microsoftu. Ponadto mogą występować problemy dotyczące zgodności rozszerzeń do przeglądarki. Microsoft obiecał, że dodatki kompatybilne z Chromium będą działały w nowym Edge bez żadnej dodatkowej pracy ze strony programistów. Nietrudno sobie wyobrazić, że niektóre rozszerzenia z jakichś powodów mogą działać z problemami.

Microsoft Edge vs Google Chrome

Nawet jeśli potencjalne wady, o których wspomniałem, okażą się bezpodstawne, a Edge oparty na Chromium rzeczywiście zacznie zyskiwać popularność, co spowoduje, że użytkownicy będą rezygnować z Chrome, co to oznacza dla relacji między Microsoftem a Google? Krótko mówiąc, co się stanie, jeśli rozpocznie się nowa wojna przeglądarkowa? Podczas gdy początkowa współpraca między dwoma firmami wydaje się być doskonała, nie wiadomo, co będzie się działo, jak Edge zadebiutuje na rynku i zacznie odbierać klientów Chrome. Trudno sobie wyobrazić, że Google będzie się spieszyć z naprawą błędów Edge (po swojej stronie), jeśli między gigantami rozpoczną się otwarte działania wojenne. Jedno jest pewne: zobaczenie, jak to wszystko się rozegra, będzie fascynujące.

Źródło: techradar






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x