Co by było, gdyby… Android przestał istnieć

Łukasz Pająk Artykuły 2019-02-16

Rozpoczynamy nową serię, która być może wyda się niektórym dziwna, a innym niepotrzebna. Jednak zbyt często skupiamy się na tym, co jest, na rzeczywistości i nie dopuszczamy do siebie niektórych wydarzeń. Wielokrotnie już udowadnialiśmy na łamach naszego portalu, że plotki nie z tej ziemi okazywały się prawdziwe. Pierwszy przykład z brzegu, a raczej ten, który najbardziej zapadł mi w pamięć? Aktualizacja Xiaomi Mi Box do Oreo — w plotkach niektórzy psy na nas wieszali, że daliśmy się na to nabrać, aby kilka miesięcy później wiele osób cieszyło się z nowego systemu. W tym też ja. Dlatego takie tematy często są ciekawe do dyskusji i właśnie niej oczekuję w tej serii. Zaczniemy od tematu, który z jednej strony jest kontrowersyjny, a z drugiej wydaje się względnie niedaleką przyszłością. Po prostu koniec Androida, czyli systemu Google, który niemalże stanowi monopol na mobilnym rynku. Gdzieś tam jeszcze swoje 3 zdanie może dorzucić iOS, ale zostawmy go na razie z boku.

Koniec Androida? Jak ten system wydaje się wieczny, ale konkurencja może coś szykować

android logo koniec

Zależnie od firmy badawczej, Android może pochwalić się obecnością na około 90% urządzeń na mobilnym rynku. To niesamowity wynik, a teraz pomyślcie, że zacznie drastycznie maleć i smartfony z tym systemem będą znikać z półek sklepowych. Oczywiście z dnia na dzień to się nie stanie, ale taka wizja jest możliwa. Niegdyś nikt nie wierzył, że Symbian przestanie istnieć. Niegdyś nikt nie wierzył, że Windows Mobile zniknie z rynku. BlackBerry? W naszym kraju nie było aż tak istotne, jak w Stanach Zjednoczonych, ale swoją klasę też miało. Wszystko się zmieniło, bo przyszedł Android, który w zdecydowanej części jest darmowy i uniwersalny. Na przestrzeni ostatnich kilku lat pojawiło się już wiele systemów, które miały zdetronizować Robocika, bo oferowały X i Y, ale równie szybko, co się pojawiły, to równie szybko zniknęły. Głównie ze względu na praktycznie żadną siłę przebicia. Jednak, gdyby sprawą zainteresował się taki Facebook lub Amazon? Wtedy sytuacja mogłaby wyglądać zupełnie inaczej.

 

iOS otworzy się dla innych producentów?

android ios logo koniec

To teoretycznie mógłby być temat na zupełnie inny odcinek Co by było, gdyby… Jednak otworzenie przez Apple dostępu do swojego systemu dla innych producentów mogłoby okazać się punktem zapalnym do końca Androida. Niemniej w taki rozwój wydarzeń samemu nie wierzę, bo wiele firm by zyskało, Google sporo by straciło, ale największym przegranym w tym wszystkim mogłoby okazać się Apple. Tylko czy aby na pewno? Taki Microsoft, rezygnując z własnej platformy, przeszedł w formę udostępniania usług. Wiele firm idzie właśnie w tę stronę, poniekąd przez Chiński napór. iPhone’y sprzedają się coraz gorzej, iPady nie będą stanowić trzonu dla budżetu giganta z Cupertino, więc może udostępnienie iOS miałoby sens? Oczywiście nie poprzez otwarcie kodu, a licencji w stylu Windows Phone/Mobile od wspomnianego już Microsoftu. Problemem tego ostatniego był brak aplikacji, który w scenariuszu Apple nie istnieje. Co ze sprzętem i autorskimi układami? Amerykanie dalej mieliby je dla siebie, a to inni musieliby się dostosować — architektura teoretycznie jest ta sama, choć nie chcę się wgłębiać w takie szczegóły.

 

Przecież w drodze jest Fuchsia OS — to ten system wyznaczy koniec Androida

google fuchsia os

Na koniec zostawiłem najbardziej realną wizję, czyli koniec Androida ze względu na pojawienie się następcy. Nie da się ukryć, że Robocik swoje lata już ma i nie można stale go rozwijać, bo od samego jądra jest projektowany według zasad sprzed ponad dekady. Te już się drastycznie zmieniły, co często programistom Google utrudnia życie. Dlatego też powstaje Fuchsia OS, będąca nowym otwarciem. To, co najważniejsze, czyli kompatybilność z aplikacjami na Androida, ma zostać zachowana. Z czasem te będą zastępowane przez dedykowane rozwiązania na nowy system.

Koniec Androida to początek czegoś nowego dla Google

Ktoś mógłby się zapytać, dlaczego Google nie zdecyduje się na wprowadzenie tych samych zmian pod aktualną nazwą. Cóż, w tym momencie do gry wchodzi między innymi marka i marketing. Nie da się ukryć, że Android wyrobił sobie metkę systemu taniego, prostego, a w niektórych kręgach wymagającego pracy, aby normalnie działał. Jakby nie patrzeć, Apple często wygrywa prestiżem. Samo Google praktycznie w ogóle nie wspomina, że korzysta z Androida na swoich urządzeniach. Do tego dochodzi problem z samą aktualizacją. Przebudowa systemu od samego jądra to nie jest banalna sprawa dla obecnie znanych nam procesów instalacji. Wystarczy przypomnieć, jak duży problem mieli producenci z wydaniem Oreo z pełnym wsparciem dla projektu Treble, który wymagał przemodelowania partycji. Ok, opisywana sytuacja jest nieco odmienna, ale sporo urządzeń najzwyczajniej w świecie przestałoby być wspieranych. Dlatego Fuchsia OS to zupełnie inny system i kontynuacja nazwy Android mija się z celem. Jednak przerażonych końcem Robocika uspokajam — Google potrzebuje jeszcze wielu lat na wprowadzenie nowego systemu.

Zobacz też: Poznaj historię Oppo, czyli firmy, która od niedawna jest w Polsce, a wiele znaczy na rynku.

Jak wspomniałem na samym początku, liczę na otwartą dyskusję, ale oczywiście w ramach kulturalnych wypowiedzi. Kontrowersje w tym cyklu będą się często pojawiać, ale warto podejść do danego tematu w sposób otwarty i założyć, co by było, gdyby. Jeśli kompletnie nie wyobrażacie sobie końca Androida, to chętnie dowiem się od Was dlaczego? Samemu przedstawiłem trzy scenariusze, ale jeśli miałbym być szczery, to potencjał widzę wyłącznie w Fuchsii OS. Otwarcie się iOS dla innych producentów jest bardziej niż niemożliwe. Z kolei systemy od Facebooka lub Amazonu? Z pewnością nie sprawiłyby, że Android przestałby istnieć, choć mógłby początkowo stracić kilka punktów procentowych. Na koniec też jestem ciekawy, jakie






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x