Nowy iPad już czeka na debiut. Idzie śladem modeli Pro

mm Mariusz Nowak Artykuły 2018-12-22

Apple to obok Microsoftu jedyna firma, która naprawdę inwestuje w rynek tabletów. Po kilku latach zastoju i braku aktualizacji kluczowych produktów w tej kategorii, iPady sprzedają się naprawdę dobrze. Czy przeszkodzi w tym afera o wygiętych nowych modelach Pro? To okaże się w przeciągu kilku miesięcy. W rozwoju tabletów Apple na pewno pomogło rozszerzenie oferty i regularne wprowadzanie nowych urządzeń. Najważniejszy w kolejnym roku będzie jednak nowy iPad.

Zobacz także: Notch – to był jego rok. Co będzie dalej?

iPad Pro kluczem sukcesu tabletów Apple

Wprowadzenie w listopadzie 2015 roku 12,9- calowego modelu Pro to początek odrodzenia iPada. Sprzęt zaopatrzono w bardzo wydajny procesor A9X oraz pamięć RAM LPDDR4, co było nowością. Jednak największym zaskoczeniem było zastosowanie rysika. Niektórzy wyznawcy Steve’a Jobsa byli oburzeni. Apple wypuściło na rynek coś z czego nieodżałowany były szef firmy zawsze się nabijał. Jego następca jednak z tego wybrnął. Apple Pencil to z nazwy przecież ołówek, a głównym zadaniem akcesorium jest nie obsługa tabletu, tylko pomoc w programach graficznych. Było to strzałem w dziesiątkę. Pencil to jeden z najlepszych tego typu produktów na rynku. Obecnie zadebiutowała już jego druga generacja. Kolejnych wersji doczekały się też same iPady. Kilka miesięcy po 12,9-calowym, zadebiutował mniejszy, bo 9,7-calowy. Po roku zastąpiono go 10,5-calowym. Niedawno zobaczyliśmy kolejną odsłonę – mniejszy sprzęt znowu zmienił przekątną ekranu – tym razem na 11 cali, większy zmienił tylko gabaryty. Obsługa za pomocą rysika została też wprowadzona do najtańszego w ofercie, 9,7-calowego tabletu. 

ipad

Najtańszy iPad idzie śladem modelu Pro

Serwis Mac Otakara podaje nam informacje na temat kolejnej generacji najtańszego modelu w ofercie. Ciekawym jest, że Apple chce w tym roku ponownie go odświeżyć. Jeszcze niedawno zmiany wprowadzono co około dwa lata. Urządzenie jest jednak popularne i firma Tima Cooka chyba chce przedłużyć pasmo sukcesów. 9,7-calowy ma porzucić obudowę odziedziczoną po pierwszej generacji iPada Air. Wydaje się to bardzo dobrym krokiem. Z jednej strony iPad cały czas wygląda bardzo dobrze, jak na swoją cenę, z drugiej taki wygląd jest lekko nieświeży. Czytnik linii papilarnych, grube ramki, przeciętny ekran – te elementy na tle gamy Apple są nietypowe. Nowa generacja ma otrzymać większy, bo 10-calowy wyświetlacz. Gabaryty mają pozostać niezmienione, ale ramki będą zdecydowanie mniejsze. Nowa wersja ma zwiększyć sprzedaż tej kategorii w 2019 roku. Debiutu możemy oczekiwać już na marcowej konferencji. Pytanie co z ceną – obecnie iPada kupimy za 1599 zł, a często nawet za mniej. W tej cenie ciężko znaleźć dla niego konkurenta. Niski koszt zakupu to jedna z największych zalet modelu, dlatego Apple musi bardzo uważać.

Nowy iPad mini? Nie wierzę w to

Pojawiają się też kolejne spekulacje na temat najmniejszego urządzenia w ofercie. Obecna wersja – iPad mini 4 jest cały czas w sprzedaży. Od trzech lat nie doczekaliśmy się zmian w tym produkcie i chyba nikt już nie wierzył, że to może nastąpić. Ming-Chi Kuo twierdzi, że sprzęt może doczekać się nowego procesora i tańszego wyświetlacza. To chyba jedyne sensowne rozwiązanie na utrzymanie mini w ofercie. W tej chwili iPad mini 4 jest droższy od nowszego i pod każdym względem lepszego iPada 9,7 – to jest dopiero dziwne.

Źródło: MacRumors





x