Seria Mate 20 udowadnia, że to ewidentnie rok Huawei! Olbrzym Mate 20 X, a obok Porsche Design

Łukasz Pająk Artykuły 2018-10-16

W tym roku Huawei już nie raz pokazał, że potrafi zaskoczyć. Co prawda zdarzały się negatywne wpadki w postaci oszukiwania w benchmarkach, ale same urządzenia potrafią bronić się i bez wysokich wyników, czyli „cyferek”. Już P20 Pro pokazał, że Chińczycy są w stanie przeskoczyć konkurencję w poszczególnych aspektach, a teraz pojawiła się wisienka na torcie. Cała seria Mate 20 prezentuje się świetnie i nie mogło zabraknąć specjalnych odmian.

Huawei Mate 20 dla wymagających, ale bez rewolucji

huawei mate 20

Spójrzmy na specyfikację tego smartfona:

  • 6,53-calowy wyświetlacz LCD FullHD+ (notch „kropla wody”, 18,7:9, 2244×1080, 381 ppi)
  • układ Kirin 980
  • 4 lub 6 GB RAM
  • 128 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+NMCard do 256 GB)
  • aparaty:
    • przód: 24 MPx (f/2.0)
    • tył: 12 MPx (f/1.8) + 16 MPx (f/2.2, szerokokątny obiektyw) + 8 MPx (f/2.4, teleobiektyw)
  • akumulator o pojemności 4000 mAh (szybkie ładowanie SuperCharge 22,5 W)
  • USB-C 3.1, gniazdo słuchawkowe, NFC, czytnik linii papilarnych z tyłu, certyfikat IP53, hybrydowy Dual SIM, Bluetooth 5.0
  • Android 9 Pie (EMUI 9.0)
  • wymiary: 158,2 x 77,2 x 8,3 mm
  • waga: 188 g

Wiele firm mogłoby ogłosić powyższą specyfikację u siebie, jako flagowy model, ewidentnie z najwyższej półki. Tak naprawdę Huawei Mate 20 niczego nie brakuje, ale Chińczycy postanowili pójść o krok dalej. To odmiana Pro dopiero pokazuje rozwój technologii przez ostatnie pół roku.

huawie mate 20 aparaty

Niemniej w powyższym modelu też znalazło się wiele nowości. Przede wszystkim pierwszy na rynku z Androidem układ w litografii 7 nm, ale też nowy typ rozszerzenia pamięci. Huawei rozpoczął współpracę z Toshibą i chcą pokazać nowy standard – Nano Memory Card mają oferować wyższe prędkości, ale czy się uda wyprzeć karty SD? To może być bardzo ciężkie – pamiętacie próbę Sony Ericssona z M2?

 

Huawei Mate 20 Pro to istny szlagier

Spodziewaliśmy się wielu rewolucyjnych technologii, ale Huawei udało się jeszcze wiele zachować do samej premiery. Dlatego ponownie poznajmy specyfikację Mate 20 Pro, ale tym razem pełną i oficjalną:

  • 6,39-calowy wyświetlacz OLED, zakrzywiony, QuadHD+ (19,5:9, notch, 3120×1440, 539 ppi, 87,9% wypełnienia frontu, HDR)
  • układ Kirin 980
  • 6 GB RAM
  • 128 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+NMCard do 256 GB)
  • aparaty:
    • przód: 24 MPx (f/2.0)
    • tył: 40 MPx (f/1.8) + 20 MPx (f/2.2, szerokokątny), 8 MPx (f/2.4, teleobiektyw), OIS, PDAF, laserowy autofocus
  • akumulator o pojemności 4200 mAh (SuperCharge 40 W, do 70% w 30 minut)
  • NFC, brak gniazda słuchawkowego, USB-C 3.1, głośniki stereo, czytnik linii papilarnych w ekranie, skanowanie twarzy w 3D, ładowanie bezprzewodowe (15 W, z możliwością ładowania innych urządzeń), certyfikat IP68, Dual GPS, hybrydowy Dual SIM
  • Android 9 Pie (EMUI 9)
  • wymiary: 157,8 x 72,3 x 8,6 mm
  • waga: 189 g

huawei mate 20 pro bezprzewodowe ladowanie

Gdzie nie spojrzeć, tam kompletne nowości. Aparat stawia wyżej poprzeczkę, pojawia się szerokokątny obiektyw w miejsce monochromatycznej matrycy. Szybkie ładowanie też powala konkurencję na kolana (poza Oppo). Jednak indukcja wkroczyła na wyższy poziom – możliwość regenerowania ogniw innych urządzeń bez użycia kabli?

huawei mate 20 pro aparaty

Apple nie mogło się lepiej podłożyć ze swoją wpadką ChargeGate. Oczywiście to, podobnie jak karty NM, dosyć nietypowe rozwiązanie, które niekoniecznie musi znaleźć się w przyszłych modelach. Jeśli jednak Huawei Mate 20 Pro, to dla Was za mało… to poznajcie kolejną nowość.

 

Huawei Mate 20 X się spodziewaliśmy, ale ten rozmiar i tak zaskakuje

huawei mate 20 x

Jeśli lubicie duże telefony, to to ewidentnie propozycja dla Was. Mate 20 X na papierze prezentuje się następująco:

  • 7,2-calowy wyświetlacz OLED FullHD+ (18,7:9, notch „kropla wody”, 346 ppi, 2244×1080)
  • układ Kirin 980
  • 6 GB RAM
  • 128 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+NMCard do 256 GB)
  • aparaty:
    • przód: 24 MPx (f/2.0)
    • tył: 40 MPx (f/1.8) + 20 MPx (f/2.2, szerokokątny), 8 MPx (f/2.4, teleobiektyw), OIS, PDAF, laserowy autofocus
  • akumulator o pojemności 5000 mAh
  • USB-C 3.1, Bluetooth 5, czytnik linii papilarnych z tyłu, głośniki stereo, system chłodzenia Huawei Supercool
  • Android 9 Pie (EMUI 9)

huawei mate 20 x aparaty

W tym wypadku mamy do czynienia z Huawei Mate 20, ale w większej wersji i z kilkoma dodatkami od Mate 20 Pro, jak na przykład zestaw aparatów. Dużego akumulatora też nie mogło zabraknąć.

huawei mate 20 x stylus

Mimo wszystko, Mate 20 X ma konkurować z Galaxy Note9. Co prawda zabrakło stylusa w obudowie, ale ten sprzedawany jest osobno. Jednak to wciąż nie jest ostatnie słowo od Chińczyków.

 

Huawei Mate 20 RS Porsche Design… tradycyjnie w sferze marzeń

huawei mate 20 rs porsche design

Jeśli pojawia się marka Porsche Design, to wiadomo, że będzie drogo. Jednak ceny celowo zostawiam na sam koniec. Niemniej powyższy model skrywa Mate 20 Pro w innej obudowie oraz z 8 GB RAM i 256 GB lub 512 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika. Sama obudowa jest wyjątkowa, bo wykorzystuje ręcznie przygotowywaną skórę, którą można wybrać w czarnej lub czerwonej wersji.

huawei mate 20 rs porsche design 2

Zobacz też: Samsung Galaxy Note9 kontra iPhone Xs Max – który ma lepszy akumulator?

Skoro wspomniałem już o cenach, to oto one w Polsce:

  • Huawei Mate 20: 2999 złotych (+opaska Huawei TalkBand B3 lite 5)
  • Huawei Mate 20 Pro: 4299 złotych (+bezprzewodowa ładowarka 15 W i karta pamięci o pojemności 128 GB)

Przedsprzedaż powyższych modeli już trwa, a pierwsze dostawy pojawią się 4 listopada. Póki co nie wiadomo, co z pozostałymi modelami i ich dostępnością w naszym kraju, ale ich ceny ogólnie kształtują się następująco

  • Huawei Mate 20 X: 900 euro (3850 złotych)
  • Huawei Mate 20 RS Porsche Design: 1695 euro (7300 złotych) lub 2095 euro (9000 złotych)

Cóż… Pozostaje mi zadać pytanie, który wybieracie dla siebie? Może jednak skusicie się na Huawei Mate 20 Lite, którego niedawno dla Was zrecenzowałem?





x