Windows Phone to prawdziwy zoombie wśród systemów mobilnych. Niby został dawno uśmiercony, ale ciągle ktoś z niego korzysta. Przy okazji pokazuje to, że system ten był wybierany przez ludzi niekoniecznie interesujących się technologiami. Nic jednak nie trwa wiecznie, coraz więcej firm uśmierca swoje aplikacje, dziś kolej przyszła na mBank i Google.

Aplikacja mBanku wkrótce zniknie

mbank aplikacja wirus

Nie przegap
Wywiad z CEO realme w Europie – Madhav Sheth zapowiada zmiany
Madhav Sheth
Nowy wiceprezes oraz CEO realme w Europie i Indiach, czyli Madhav Sheth, znalazł chwilę czasu dla nas i zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań. Ostatnie dni dla marki były wyjątkowo zajęte, bo firma po raz pierwszy pojawiła się na międzynarodowych targach IFA w Berlinie. W związku z tym postanowiliśmy porozmawiać o planach na przyszłość, rozwoju […]

Parę dni temu mBank poinformował o planach wyłączenia swojej aplikacji na systemie Windows Phone. 1 października aplikacja zniknie ze sklepu Microsoftu. Od konsultanta mBanku dowiedziałem się, że aplikacja po usunięciu ze sklepu będzie działała do końca roku, po tym czasie zostanie odcięta od infrastruktury banku. To nie pierwszy bank, który odcina się od zapomnianego systemu, jakiś czas temu podobny krok wykonał między innymi BZ WBK.

Google też ucieka

 

Na platformie Microsoftu w zasadzie nie było aplikacji od Google. Firma ta nie chciała wspomagać rywala, tłumaczyła to zbyt małą popularnością systemu. W sumie mieli rację, Windows Phone zawsze był niszowym oprogramowaniem. Mimo wszystko powstała aplikacja wyszukiwarki, która podobno cieszyła się dużą popularnością. Dla jej użytkowników mam złą wiadomość, muszą pomyśleć o zmianie systemu. Nieaktualizowana od 5 lat aplikacja kilka dni temu przestała działać. Przy każdym uruchomieniu wyświetlany jest komunikat o braku połączenia z serwerem, apka została zwyczajnie odcięta od usługi. Być może to celowe działanie, być może zmiana API, przy czym awaria aplikacji jest efektem zapomnienia o niej.

Zobacz też: Microsoft właśnie przestał sprzedawać smartfony z systemem Windows Phone

Będzie tylko gorzej

Nie oszukujmy się – Windows Phone już nikogo nie obchodzi. System podzielił ten sam los, co np. Symbian i stary Windows Mobile. Do dziś mam HTC HD2 i widzę co stało się ze starym Windowsem. System dawniej oferujący mnóstwo usług dziś nie ma nic. Nie działa synchronizacja z usługami Microsoftu, Facebook, YouTube, o ile dobrze pamiętam także Twitter. Kilka lat temu, gdy smartfon ten wpadł w moje ręce zainstalowałem aplikację Demotywatorów, jednak szybko okazało się, że nie łączy się z żadnym serwerem. Dziś przestaje działać nawet słynna animowana pogoda z HTC Sense, która była znakiem rozpoznawczym HD2. Po co o tym wspominam? Taki sam los czeka Windows Phone. Dziś narzekamy tylko na znikające usługi, ale za jakiś czas może dojść do odcięcia systemu od usług Microsoftu, co jest jednoznaczne z zamienieniem dawnych smartfonów w niefunkcjonalne cegły. W Windowsie instalacja aplikacji z pliku jest mocno utrudniona, co skutecznie ograniczy jakiekolwiek próby wykorzystania tych urządzeń. Szczerze mówiąc jestem pod wrażeniem, że dopiero teraz duże banki wycofują swoje aplikacje dla WP. Z tego systemu korzysta garstka ludzi, jeszcze mniejsza garstka korzysta z aplikacji banków. Banki muszą utrzymywać bezpieczeństwo aplikacji na takim samym poziomie, co w przypadku Androida, jednak ich starania doceni kilku klientów. Utrzymywanie aplikacji kosztuje, banki muszą dopłacać do biznesu, czego nikt nie chce. Z tego właśnie powodu nie można mieć do nikogo żalu za wyłączanie takich aplikacji.

Źródło: własne, MSPoweruser




Adrian Celej

Fan nowych technologii, Androida i Linuksa. W wolnych chwilach także elektronik-amator.