Dlaczego najdroższe smartfony są takie drogie?

Łukasz Pająk Artykuły 2018-02-25

Smartfony stają się coraz droższe. Zapewne każdy z Was to zauważył. Jest to zrozumiałe i często można spotkać się z opiniami, że za X złotych to można kupić komputer, samochód lub… mieszkanie. Tak, z takimi opiniami też się spotkałem i nie, nie dotyczyły one Vertu lub innych wyjątkowych modeli. Z takimi opiniami kompletnie się nie zgadzam – w końcu szukamy urządzenia mobilnego, który ma zupełnie inne przeznaczenie niż auto.

Swego czasu wyjaśniałem Wam, dlaczego Xiaomi jest tanie, dlaczego średniaki częściej są ciekawszym rozwiązaniem od flagowców. Jednak dlaczego te ostatnie są takie drogie? Niedawno swoją premierę miał CAT S61. Firma ta specjalizuje się w modelach do zadań specjalnych, ale tym razem przeszli sami siebie. Również z ceną, gdyż ten telefon został wyceniony na 900 euro, co w oficjalnej dystrybucji w Polsce może oznaczać przekroczenie granicy 4000 złotych (w przeliczeniu ~3800 złotych). Dotychczas niewiele smartfonów ją przekroczyło, a co tak naprawdę one oferują wyjątkowego? Przyjrzyjmy się im.

CAT S61

cat s61

Zacznijmy od wymienionego już modelu. S61 nie jest flagowym smartonem, jeśli patrzymy na specyfikację. Snapdragon 630 nie powala, podobnie jak reszta specyfikacji. Wrażenie robi duży akumulator (4500 mAh) i odporność na najcięższe warunki. Jednak to standard dla tej firmy. Fajnie, że producent zadbał o Oreo i zapewnia aktualizację do Androida P. Mimo wszystko S61 wyróżnia, jak poprzednika, kamera termowizyjna. Została ona zdecydowanie ulepszona, co sprawia, że obsługuje temperatury od -20 do 400 stopni Celsjusza. Do tego dołożono laserową miarkę i czujnik czystości powietrza. Ten ostatni może alarmować użytkownika o różnych zagrożeniach. Smartfon pojawi się na targach MWC, ale czy wspomniana cena jest odpowiednia? Jeżeli ktoś potrzebuje urządzenia do zadań specjalnych to niewątpliwie CAT S61 jest bezkonkurencyjny. Poszczególne podzespoły swoje kosztują, więc to nie tylko część marketingowa winduje ceny.

 

Apple iPhone X

Tego smartfona w tym zestawieniu po prostu nie mogło zabraknąć. Mimo że jest on dostępny na rynku od wielu miesięcy to jego cena wciąż oscyluje w granicy 4000 złotych za podstawową wersję. Najlepsza puka w granicę 5000 złotych. Za co tak naprawdę płacimy? Przede wszystkim za marketing. To jeden z głównych powodów, dla którego iPhone’y są takie drogie. Do tego dochodzi wysoka marża, ale w przypadku omawianego modelu też trzeba oddać kwestie technologiczne. Apple ma autorskie układy, co przekłada się na dodatkowe koszta. Nie zapominajmy o innowacyjnym 3D Touch, którego stworzenie też nie było tanie. Specjalny wyświetlacz, który niekoniecznie musi się wszystkim podobać ze względu na budowę. Jednak jakością stanowi on czołówkę.

 

Samsung Galaxy Note8

galaxy note8 samsung s pen

W tym wypadku można wiele skopiować z informacji, które dotyczą iPhone’a X. Jednak Samsung ma zdecydowanie mniejsze marże w porównaniu do Apple. Koreańczycy wiele wydają na sekcję R&D, którą w uproszczeniu możemy określić, jako sekcję właściwego rozwoju. Sam Galaxy Note8 był pierwszym smartfonem firmy z podwójnym aparatem. Do tego należy dołożyć wszelkie innowacje zaczerpnięte z Galaxy S8, czyli wyświetlacz najlepszy z najlepszych, skaner tęczówek oraz implementację S Pena. Co lepsze – dla nas, konsumentów – w przypadku Samsunga w porównaniu do Apple? Jego ceny spadają i Galaxy Note8 kupimy za około 3000 złotych.

 

RED Hydrogen One

holograficzny wyswietlacz red hydrogen

Ok, tego smartfona jeszcze nie ma, ale przedsprzedaż się zaczęła. Producent zażyczył sobie 1200 dolarów za podstawową wersję, która jest wykonana z aluminium. Za tytan dopłacamy 400 dolarów, co ostatecznie przekłada się na odpowiednio 4050 i 5500 złotych. Już wiecie, że wykonanie kosztuje swoje. Produkty RED ogólnie nie należą do najtańszych – wszelkie kamery dla profesjonalistów to najwyższa półka i mówimy o cenach rzędu kilkuset tysięcy złotych. Wróćmy do Hydrogen One – ten ma się charakteryzować świetnym aparatem, siłą rzeczy, z dedykowanym modułem, ale też wyświetlaczem holograficznym.

Zobacz też: Koniec z kartami SIM!

Dzisiaj granica 4000 złotych za smartfona wydaje się obłędną. Kiedyś podobnie myśleliśmy o 2000 złotych. To naturalne, że rynek się rozwija i pojawiają się nowe segmenty. W końcu dzisiejsze średniaki w cenie dawnych flagowców oferują zdecydowanie więcej. Kwestią sporną jest analizowanie zagadnień, czy akurat odpowiednio wszelkie rozwiązania wyceniono.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x