Czy nowy standard w wyświetlaczach to niepotrzebna zmiana?

mm Łukasz Pająk Artykuły 2017-12-03

W tym roku smartfony nie zmieniły się zbytnio. Nie licząc wyświetlaczy. To one przeżyły największą „rewolucję”. Samsung i Apple wyznaczyli nowe standardy jakościowe, pojawił się standard HDR10, ale przede wszystkim zajmują one zdecydowanie więcej frontowej części urządzeń. Zmalały ramki wokół ekranów i w tej samej obudowie mieszczą się większe panele. Nie jest to dla wszystkich dobra zmiana, ale akurat o niej opowiadałem przy okazji sprawdzania LEAGOO KIICAA MIX. To nie wszystkie aspekty wyświetlaczy, które w tym roku uległy zmianie. Producenci postanowili zmienić ich proporcję – ze znanych wszystkim 16:9 na 18:9. 

Wszystko zaczęło się od LG G6, aby później Samsung, HTC, OnePlus, Google i inni zaczęli montować tego typu wyświetlacze. Koreańczycy skupili się głównie na tym, że możemy wyświetlacz podzielić na dwa kwadraty, a w nich umieścić dwa zdjęcia lub dwie aplikacje. Nie wszystkich to przekonało do siebie. W końcu urządzenia stały się dłuższe, co negatywnie wpływa na komfort użytkowania. Jednak do wszystkiego można się przyzwyczaić i czerpać tylko z zalet. W tym roku udało mi się sprawdzić możliwości niemalże wszystkich flagowych modeli, które pojawiły się w Polsce. Do tego doszedł średniak od LG, czyli Q6. Mimo wszystko na co dzień wciąż korzystam z OnePlus 5, który ma wyświetlacz o proporcjach 16:9. Czy potrafiłbym się na stałe przestawić na 18:9? Z racji, że wspomniany wcześniej LEAGOO szybko znalazł swoje miejsce w rodzinie to postanowiłem sprowadzić z Chin kolejny model, który mógłby pełnić rolę awaryjnego. Po szybkim przejrzeniu ofert zagranicznych sklepów, wybór ponownie padł na tę samą firmę, ale tym razem inny model – S8. Skąd taki wybór? Przede wszystkim cena – uwzględniając Black Friday i zebrane wcześniej kupony, za smartfon zapłaciłem niecałe 350 złotych. Wymagania były dwa – duży wyświetlacz i Dual SIM. Przy okazji telefon może pochwalić się 4 aparatami, doświetleniem zarówno z przodu, jak i z tyłu, ale przede wszystkim ekran prezentuje obraz w proporcjach 18:9. Na jego podstawie postanowiłem sprawdzić szczegółowo, czy nowe proporcje mają sens.

Największe wady wyświetlaczy 18:9 

Najbardziej irytujące są czarne paski w aplikacjach, które nie wspierają nowego standardu proporcji. O ile w wyświetlaczach OLED (i pochodnych) nie sprawia to większego problemu to technologia LCD, która podświetla czarne piksele, jest nie na miejscu. Wbrew pozorom mało tytułów ze sklepu Play natywnie wspiera wydłużony obraz. Dopiero niedawno YouTube pozwala rozciągnąć obraz tak, aby po bokach nie raziło w oczy niewykorzystane miejsce. To pierwsza wada. Druga to wspomniane już utrudnione korzystanie z urządzenia za pomocą jednej dłoni. Większość, jak nie wszystkie smartfony z wyświetlaczami 18:9 są duże. Ekrany mierzą po przekątnej co najmniej 5,7-cali, co do niedawna było zarezerwowane wyłącznie dla specjalnych serii. Dzisiaj 6 cali staje się normą. O ile ramki maleją to nie jest to proporcjonalne w stosunku do rosnących paneli. Trzymając smartfona jedną ręką coraz ciężej sięgnąć w przeciwległy róg. Mamy dostępne tryby obsługi jedną ręką, ale nigdy nie byłem ich wielkim fanem. Nie po to mam duży wyświetlacz, aby zmniejszać sobie obraz.

Zalety zdecydowanie wygrywają

Im większy wyświetlacz, tym lepszy. Tak to wygląda w moim przypadku. Jeśli smartfon mieści się jeszcze w kieszeniach moich spodni to znaczy, że jest odpowiedni. Łącząc te dwa założenia znajduję dla siebie telefon idealny. To też pokazuje, że nowe proporcje w głównej mierze są uzależnione od własnych predyspozycji. Mimo wszystko wyświetlacze 18:9 przedstawiają zdecydowanie więcej. Przeglądanie portali społecznościowych, stron internetowych i wszystkich aplikacji, które naturalnie ogląda się pionowo jest zdecydowanie wygodniejsze. Widząc więcej rzadziej przesuwamy obraz. Do tego dochodzi tryb Multi Window, który został wprowadzony do Androida razem z Nougatem. Często równocześnie korzystam z Gmaila i arkuszy kalkulacyjnych, więc wyższy wyświetlacz jest dla mnie wygodniejszy. Ponownie mogę więcej ujrzeć na tym samym ekranie, ale o innych proporcjach.

Zobacz też: Nawet YouTube kopiuje Snapchata. 

Wspomniane wcześniej wady niedługo przestaną mieć znaczenie. Przynajmniej w przypadku nieprzystosowanych aplikacji. Programiści w końcu będą musieli uwzględnić nowe rozdzielczości, co też ułatwia Android Oreo, który wspiera proporcje 18:9. Niestety, ale po prostu trzeba uzbroić się w cierpliwość – wtedy nawet wyświetlacze LCD nie będą przeszkadzać. Wygoda? To już pojęcie uzależnione od własnego gustu. Ja przyzwyczaiłem się do nieco innego chwytu urządzenia, który niestety jest mniej pewny, ale pozwala użytkować smartfona jedną ręką.

PS. Jesteście ciekawi, jak wypadnie LEAGOO S8 w pełnoprawnej recenzji?



  • Marek

    Dla mnie największą wadą 18:9 jest …przeniesienie czytników linii papilarnych na tył. Często używam na blacie i mogłem szybko odblokować telefon bez podnoszenie. TO samo z uchwytem w samochodzie.
    1+ zrobił 1+5 z ekranem takim jak w 1+3 (mam taki telefon) i ten wyświetlcz jest jak najbardziej OK, ale oczywiście w wielu recenzjach 1+5 ludzie narzekali na brak zmian w ekranie i 1+5T ma 18:9

  • Marek

    Od tygodnia używam OnePlus 5T. Wcześniej miałem OnePlus 3T. Powiem tak – dodatkowa przestrzeń na ekranie nie jest mi do niczego potrzebna. Przeglądając cokolwiek i tak nie unikniemy przesuwania. 100x bardziej podobałoby mi się gdyby zostały standardowe ekrany 16:9 i zastosowano pocienione ramki od góry i dołu. Taka zmiana była by zdecydowanie trafniejsza. Przy wystarczająco dużym ekranie znacząco poprawiły by się gabaryty urządzenia na bardziej kompaktowe. No ale cóż, taka głupia moda.

    • stark2991

      Jak bardzo spadł Ci komfort korzystania przy tej powiększonej przekątnej? Czy wyraźnie gorzej się sięga góry ekranu?

      • Marek

        O spadku komfortu jako takim w zasadzie mówić nie można. Już ekran 5,5″ o proporcjach 16:9 jest na tyle duży, że 95% czasu jego obsługi wymaga używania dwóch rąk. Dopiero ekran gdzieś 4,7″ da się obsługiwać jedną ręką. Wszystko co powyżej wymaga dwóch rąk, taka jest prawda.
        Same ściągnięcie belki z góry, to już kwestia gestów. Wystarczy pociągnąć w dół ekran na pulpicie w dowolnym jego miejscu i belka spada w dół.

  • stark2991

    Łukasz, to kupujesz 5T jak rozumiem? 😉

  • SlvecK

    Samsung i Apple ? Dobre

  • Flaqs

    Odpowiadając na ostatnie pytanie, tak, jestem ciekawy takiej recenzji. Myślę o zmianie telefonu i chińczyki w takiej cenie są kuszące.

  • sirrah777

    „Najbardziej irytujące są czarne paski w aplikacjach, które nie wspierają nowego standardu proporcji.”
    Podaj chociaż jeden przykład, bo nie spotkałem się z ani jedną aplikacją która by się nie przeskalowała.
    Odnośnie YouTube zanim został zaktualizowany, to producent mojego telefonu zadbał o to by filmy można było rozciągnąć na całą powierzchnię ekranu.
    Może twój problem nie polega na proporcjach tylko na tym, że kupiłeś tak tani telefon?

    • Łukasz Pająk

      Tak, Samsung zadbał i chwała mu za to. Przykład? Większość gier, np.: Micro Machines. Cena telefonu nie ma znaczenia. Patrzę ogólnie na proporcje, a nie na to, że trzeba wydać X złotych.

  • Również mam OP5, chociaż gdybym poczekał miesiąc to mógłbym mieć już ten nowy w proporcjach 18:9 i tej samej cenie, bo niedawno zmieniałem telefon. Ale nie poczekałem, bo jakkolwiek fajnie by ten ekran nie wyglądał to YouTube i wszystkie jego materiały są w 16:9, zatem oglądanie ich na węższym ekranie ucina obraz zarówno w górze jak i u dołu. Chyba, że zdecydujemy się na czarne pasy po bokach. Niby fajny bajer, ale globalnym standardem multimediów jest jednak 16:9, więc konsumując dużo video na telefonie raczej nie będziemy zachwyceni. Miałem w rękach S8+ mojego ziomka i ekran jest spoko, a przystosowane do niego aplikacje wyglądają nieźle, ale z kwestią YouTube jest jednak mocno średnio. Niemniej jednak niezaprzeczalnym plusem tych urządzeń jest „bezramkowość” i to może kusić.

    • Realq

      Hmm tylko wiesz, że zawsze oglądając film na tv/monitorze ucinasz jeszcze więcej bo są one kręcone w 21:9 albo masz wielkie czarne pasy? I wszyscy się z tym jakoś pogodzili.
      A w tym przypadku ucinana jest tylko niewielka część i to z jakichś filmików na yt która jak rzeczywiście jest potrzebna możesz sobie dynamicznie oddalić. Za to wideo puszczane na takim ekranie wygląda dużo efektowniej.

  • Grzegorz Cisak

    18:9 to największe nieporozumienie tego roku. Faktyczny rozmiar wyświetlacza przy proporcjach 18:9 jest istotnie mniejszy niż przy 16:9.

    • teges

      Nic w tym złego nie jest akurat, że mniejszy, bo i tak za duży.

    • Smykonis

      To akurat prawda

    • Realq

      Mniejszy jeśli dopasujesz sobie zdjęcie, film, grę (które są zrobione w 16:9)
      Większy we wszystkich innych zastosowaniach bo zyskujesz przestrzeń którą zajmowały dotychczas ramki u góry i dołu. Zauważ, że dzięki nowym proporcjom wiele flagowców ma teraz ponad 6″ przy zachowaniu podobnej szerokości i nie wydaje się aż tak duży.

  • teges

    Czemu producenci kupują wszystko na co narzekają użytkownicy np.
    -brak jacka
    -wyświetlacze 2:1
    -FaceID
    -cienkie urządzenia kosztem baterii.

    • Pabliell

      Mam wrażenie, że po to by oszczędzić jak najwięcej.
      Brak złącza słuchawkowego to znaczące uproszczenie, zwłaszcza gdy chodzi o wodoszczelność.
      Proporcje 2:1 kłamią w kwestii swojej „prawdziwej” wielkości, czyli powierzchni roboczej. Ekran (załóżmy) 5.7″ w proporcji 2:1 jest mniejszy niż 5.7″ w proporcji 16:9, mimo iż przekątna ta sama. Mało kto będzie na tyle dociekliwy by to sprawdzić. A duże ekrany są gratką dla większej części konsumentów.
      Mniejsza bateria i mniej obudowy to kolejne cięcie kosztów. Dolar tu, dolar tam i uzbiera się całkiem spora sumka.
      W FaceID nie widzę nic szczególnego (póki co). Bajer wciśnięty, by móc odhaczyć „ulepszenia technologiczne” w nowym urządzeniu.
      Do tej listy dodałbym jeszcze szklane plecy. Ludzie kupują oczami, szkło wygląda fajnie, jest łatwe w produkcji i bardzo szybko się niszczy. Dla producentów – ideał.

      • teges

        Jak na to tak spojrzeć, to rzeczywiście idzie za tym ideologia Janusza 🙂

        Szkoda, że nikt nie wpadnie na to, by zrobić coś co się podoba i jednocześnie jest funkcjonalne.
        Każdy telefon ma zbiór wad, które nie są ciężkie do zwalczenia.
        Może ktoś się pokusi kiedyś o stworzenie ankiet czego oczekują użytkownicy i zrobi urządzenie pasujące do większości.

      • Realq

        Dobra tylko że telefony 2:1 nie mają tej samej przekątnej co ich starsze odpowiedniki z 16:9.
        Note zyskał 0,6″
        S/S+ zyskał 0,7″
        LG G zyskał 0,5″
        Więc szerokość zostaje podobna, tylko długość się zwiększa.
        Bez zmiany przekątnej wiele osób nie wybrałoby tak dużych telefonów bo byłyby za szerokie i zbyt niewygodne do korzystania, a tak są zachęcani większymi ekranami.

        • Pabliell

          Natomiast powierzchnia robocza zwiększyła się nieznacznie w porównaniu do poprzedniej generacji.
          Dlatego stwierdziłem, że 18:9 kłamie. Przekątna poszybowała powyżej „nieprzekraczalnej” granicy 6″, podczas gdy w rzeczywistości dostaliśmy niewiele więcej powierzchni ekranowej.
          Nie nazywałbym wygodą braku możliwości dosięgnięcia górnej krawędzi ekranu jedną ręką. Trzymać się da, ale nie używać.

          • Realq

            Co kto woli, sięgniecie do górnej belki na 5″ też nie jest możliwe chyba że masz długie palce to powiedzmy na 5,5″ a mimo to da się ich używać.
            Powierzchnia zwiększyła się na tyle na ile wskazuje przekątna… to ile wyświetli tekstu w jednej linijce pozostaje bez zmian ale wyświetla ci więcej zawartości na stronach albo w messengerze

  • luki pt

    nie ma minusów czarne pasy i tak były to niewykorzystane pole przez producentow np sony
    ja tam czekam tylko na xiaomi z duza bateria z ekranem 18:9 bo flagowiec dzialajacy 3-4h mi nie potrzebny.
    tylko mam nadzieje, ze na youtubie kazdy filmik bedzie teraz juz mozna skalowac bo tego brakuje chyba

    • teges

      Masz Mi Mix 2.
      Czarne niewykorzystane pasy u Sony nie ciągnęły baterii.