Wszyscy kopiują Snapchata – przyszła pora na YouTube

mm Łukasz Pająk Aplikacje 2017-11-30

Kilka lat temu Snapchat był modny. Dzisiaj, po wielu błędach firmy, traci na znaczeniu. W międzyczasie pojawił się szał na okulary, którymi możemy dzielić się swoimi chwilami na Stories, ale ostatecznie ekskluzywne akcesorium stało się niepotrzebne. Facebook czuł zagrożenie i próbował wykupić Snapa, ale ten drugi nie przystał na zaproponowane warunki. To sprawiło, że najpopularniejszy na świecie portal społecznościowy zaczął kopiować możliwości Snapchata. Dzisiaj możliwość dzielenia się krótkimi filmami i zdjęciami znajdziemy w aplikacji Facebooka, Messengera i Instagrama.

Google również postanowiło wziąć przykład. Na YouTubie zaczyna pojawiać się nowa funkcja dla twórców treści. W mobilnej aplikacji powinniście mieć dostęp do nowej zakładki – Aktywność. Obecnie nie jest ona zbytnio rozbudowana i nie wszyscy mają do niej dostęp. W ramach tego miejsca budowana jest społeczność wśród użytkowników. Teraz kanały, które posiadają ponad 10 tysięcy subskrypcji mogą dzielić się krótkimi filmami. Dokładnie tak, jak na Stories w Snapchacie.

Funkcjonalność nazywa się Reels i pozwala twórcom udostępniać maksymalnie 30-sekundowe nagrania z możliwością nałożenia filtrów, napisów czy też różnych grafik. Nie zabraknie też odnośników do „pełnych” filmów.

Zobacz też: Bitcoin to żyła złota, która rośnie w cenie.

Czy Reels zdobędzie swoich fanów? Z obecnie dostępnych możliwości niewiele osób korzysta, ale Stories na YouTubie powinno to zmienić. Pamiętajmy, że powyższa nowość nie pojawi się od razu u wszystkich.

źródło: YouTube, TheNextWeb



  • Dtech

    Był Facebook, Messenger, Instagram, teraz YouTube. Co następne będzie Snapopochodne?