Hangouts zostaje — razem z większym rozdrobnieniem

Łukasz Pająk Aplikacje 2018-12-02

Plotki, jak i wszystkie niepotwierdzone informacje mają to do siebie, że mogą się… nie spełnić. Dlatego czujemy się zobowiązani do tego, aby ewentualne informacje prostować. Wczoraj mogliście przeczytać, że Hangouts w 2020 roku przestanie być dostępny dla konsumentów. Pojawi się Hangouts Chat i Hangouts Meet, ale dedykowane klientom biznesowym. Niewątpliwie ta informacja wywołała wiele emocji na świecie, więc zainteresowało się nią nawet Google. Firma nie mogła zostawić tego bez komentarza.

Śmierć Hangoutsa przedwczesna? Google reaguje

Walka słów? Zachęcam do przeczytania konwersacji między oboma panami — jest to nieco wymijająca dyskusja, ale ogólnie rzecz biorąc, konsumenci nie muszą żegnać się z Hangoutsem. Teoretycznie, bo obecnie znany program odchodzi w zapomnienie. Faktycznie pojawi się Hangouts Chat i Hangouts Meet, które odpowiednio będą dedykowane wiadomościom tekstowym i wideorozmowom. Czy to dobry ruch? Scott Johnson uważa, że tak i na końcu stwierdza, że dopiero po wdrożeniu nowych produktów będzie można go oceniać.

Zobacz też: LG się nie patyczkuje – 16 aparatów w jednym smartfonie!

Jakby nie patrzeć, Google wciąż rozdrabnia swoje komunikatory. Konkurencja wewnątrz firmy ma sens? Oczywiście znajdziemy różnice pomiędzy poszczególnymi produktami, ale czemu nie stworzyć jednego, kompletnego produktu? Niewątpliwie będzie on ciężki, ale czy cięższy od kilku lub nawet kilkunastu aplikacji osobno?

Źródło: Twitter



  • Hangouts Chat i Meet w środowisku biznesowym funkcjonują już teraz. Akurat ten podział aplikacji jak najbardziej ma sens. Chat ma być konkurencją dla Slack’a – z pokojami, botami i możliwością komunikacji tekstowej. Meet jest rozwiązaniem stricte do wideokonferencji. Żadna funkcjonalność się tutaj nie powiela, a z Hangouts Chat można bezpośrednio wywoływać Meet w momencie wykonania połączenia.
    Podział aplikacji daje, przede wszystkim administratorom biznesowym, większą kontrolę nad tym czego i z jakim poziomem uprawnień użytkownicy w firmie mogą używać, Google natomiast uzyskuje przez to ułatwienie w zarządzaniu aplikacją i niezależność kodu, co sprowadza się do łatwiejszego utrzymania SLA.

  • Michał Derej

    Aplikacje Google’a są jak hydra, której odcina się głowy – zamkną jedną usługę, to na jej miejscu otwierają dwie kolejne. 😉

    • Martina Neumayer

      Tak było od dawien dawna i będzie jeszcze długo. A przyczyna jest banalnie prosta. Większość z tych aplikacji, usług czy projektów to tzw. promocyjne.. w znaczeniu, że tym twórca stara się wypromować na jakieś tam wyższe stanowisko w firmie. A by to zrobić musi stworzyć jakiś swój projekt. Taka to guglo polityka wewnętrzna odnośnie awansów, etatów itp. I dlatego powstaje masa różnych usług, które potem po czasie „przydatności” dla twórcy, najczęściej jest porzucana i odstawiana na półkę. Część ciągnięta jest przez innych.. społeczność itp, a część umiera lub jest ubijana przez firmę odgórnie.
      Jakiś czas temu przy okazji zadymy z g+ jeden z (już byłych) pracowników wielkiego gie dość dokładnie opisał całą tą sytuację bodajże na ycomb’ie, o ile dobrze pamiętam. Wywalił tam wszystko jak leci.. kawę na ławę. Czego normalnie robić im nie wolno, bo obowiązuje pracowników nda, nawet do kilku lat po zakończeniu pracy w firmie. No ale gość napisał, co napisał. I napisał prawdę. Bo tak właśnie jest. Nie awansuje się tam powyżej pewnego poziomu, póty, póki się nie wypuści czegoś większego.
      Gdzieś mam skrina z części tej dyskusji tam.. Chwilka.. zapodam.. sam sobie zerknij, a to jedynie znikoma część obszernej rozmowy.
      https://uploads.disquscdn.com/images/16ffb52fa2f2b0f3880f505209c6180d70a99cc403013486823d4e556fbc7855.jpg