JustDrive vs ORLEN – sprzeczne oświadczenia, kto ma rację?

Adrian Celej Aplikacje 2018-02-16

Wczoraj wydane zostało oświadczenie w sprawie uśmiercenia aplikacji JustDrive. Niedługo później swoje oświadczenie wydał ORLEN. Niestety, obie wersje wydarzeń gryzą się ze sobą i pozostawiają mnóstwo wątpliwości.

Najpierw JustDrive

Według wydawcy aplikacji całą winę za zaistniałą sytuację ponosi sieć stacji benzynowych ORLEN. Wszystko było „ugadane”, aplikacja wystartowała, aż następnego dnia została nagle odcięta od infrastruktury Orlenu. Autorzy aplikacji przez 2 tygodnie próbowali dowiedzieć się, które warunki umowy doprowadziły do tej sytuacji. Bezskutecznie. ORLEN podczas spotkań mediacyjnych nie zaproponował żadnych propozycji rozwiązania problemu, przez co nie udało się ponownie uruchomić apki. W tej sytuacji wina stacji paliw jest oczywista.

Stanowisko PKN ORLEN

Według oświadczenia stacji paliw aplikacja naruszała przyjęty wcześniej model funkcjonowania. Od dnia premiery prowadzono negocjacje mające na celu zmienienie modelu na taki, który został wcześniej uzgodniony. Jako, że porozumienie nie zostało osiągnięte, aplikacja straciła dostęp do infrastruktury Orlenu. Ponadto sieć stacji benzynowych przypomina, że wspierają polską przedsiębiorczość, jednak nie chcą współpracować z nierzetelnymi kontrahentami.

Coś tu nie gra

Oba oświadczenia są ze sobą sprzeczne. Mało tego pozostawiają mnóstwo wątpliwości. Od samego początku zniżki oferowane przez JustDrive były wręcz nierealne. Wczoraj podałem następujący przykład:

O ile towary w sklepie mogą być nienaturalnie drogie, tak w kwestii cen paliw ORLEN musi być konkurencyjny. Gaz LPG na stacji w mojej okolicy kosztuje 2,12 zł, na innych małych stacjach potrafi być nawet 8 groszy tańszy. Tymczasem na start otrzymywaliśmy 55 groszy zniżki, a więc gaz kosztowałby mnie 1,57 zł.

Dlaczego wybrałem akurat gaz LPG? Ponieważ jest najtańszy i widać największą przepaść. Stawka na start sprawiała, że ktoś musiał do tego dopłacać. O ile zniżki wynoszące 5 czy 10 groszy byłyby do zaakceptowania, tak maksymalna zniżka wynosząca 50% ceny paliwa generowałaby ogromne straty. Jeśli ktoś w Orlenie się na to zgodził, to podjął naprawdę fatalną decyzję. Z drugiej strony zamiary twórców aplikacji były znane znacznie wcześniej. Aplikacja była testowana przez techników Orlena, wybrane osoby testowały aplikację jeszcze przed premierą. W zasadzie to na długo przed premierą wysłane zostały zaproszenia na prezentację, gdzie zaznaczono, że aplikacja pozwoli na zaoszczędzeniu do 50% kosztów paliwa. Czy już wtedy nikt nie mógł zareagować, trzeba było robić to po samej premierze?

A co z samą prezentacją?

Na prezentacji aplikacji pojawił się przedstawiciel PKN Orlen. Był tam, zachwalał aplikację, wiedział o oferowanych zniżkach. W pewnym momencie ktoś zapytał go, że nie obawia się kanibalizowania się JustDrive i programu FLOTA. Stwierdził, że nie, w biznesie jest to naturalne zjawisko. Ponad to opowiadano o planach zakupu artykułów ze sklepu za pomocą aplikacji. Czy już wtedy nie mógł zareagować? Dlaczego najpierw wskazywano na innowacyjność tego rozwiązania, a następnie je uśmiercono. Kto był winny? Prawdopodobnie tego już się nie dowiemy.

Zobacz też:



  • marcus1212

    No przecież wszystko skończy się w sądzie. W umowie są na pewno jasne warunki… Bez kitu żeby taka firma jak Orlen nie wiedziała co podpisuje.

  • mindla

    Jaki problem ma just drive. Są inne sieci stacji benzynowych niech podpiszą z nimi umowy. Tylko tam nikt nie da się wykiwać jak próbowali wykiwać Orlen. Brawo dla szefa Orlenu, dbać o interesy firmy a nie czyjeś zyski.

    • Wit Tar

      To nie jest kupno pietruszki tylko wielotygodniowe a nawet wielomiesięczne przygotowywania. Pomysł przechodził przez wiele biurek, wymagał wielu akceptacji. Jest to zaangażowanie środków finansowych z obu stron i ot tak sobie jakiś dyrektor Orlenu powiedział, że od jutra „tych państwa nie obsługujemy”…? Jak to świadczy o prowadzeniu biznesu w Orlenie?! Każdego będą mieli prawo wydymać, bo ktoś zmienił zdanie?! Od początku wydawało się to dziwnym biznesem, ale akurat w w tej firmie wiele może dziwić.

  • Marx

    Wygląda na tradycyjne januszowanie. Np. JustDrive podpisalo umowe na hurtowa sprzedaz paliw, dostajac konkretna znizke. jednak model sprzedazy, ktory zaproponowali, nijak nie jest hurtowy, a detaliczny. Z tego punktu widzenia oswiadczenie orlenu jest ok, bo nie na to sie zgodzili, oswiadczenie JustDrive tez – bo zostali odcieci.

    • Adrian Celej

      Właśnie te oświadczenia nie są OK. Według JustDrive mimo prób kontaktu nadal nie wiedzą za co ich zablokowali. Z kolei ORLEN twierdzi, że próbowali się skontaktować.
      Co o hurtowej sprzedaży paliw to jakoś nie jestem przekonany, wtedy podstawowy cel – płacenie bez wchodzenia do sklepu przestałoby mieć sens. Ciężarówka zajeżdżająca na stację jest rzadkim widokiem, tu od początku chodziło o ułatwienie życia wielu klientom.

      • Terki

        Moim zdaniem może właśnie chodzić o „nie wchodzenie do sklepu”, w świetle zmian jakie prawdopodobnie planuje orlen w zwiazku z zakazem handlu ta opcja jest dla nich bardzo niekorzystna. trzeba wziąć pod uwagę że stacje paliw już od dawana bazują na modelu sprzedawania innych towarów „przy okazji” zakupu paliwa, kasjerzy mają wymóg dopytywania o różne rzeczy jak np. „może hot-doga, albo kawę”, a to dodatkowy zysk.
        nie wchodząc na stacje nie kupisz de facto niepotrzebnych rzeczy.

        • Adrian Celej

          Przewidzieli taką funkcję w aplikacji. Ponoć na niektórych produktach na zewnątrz stacji już były kody QR, w przyszłości miało być możliwe robienie zakupów. Jak ktoś ma kupić kawę to i tak kupi, tego nic nie zmieni.
          Serio dopytują o hot-dogi i kawę? Ja takiego pytania nigdy nie usłyszałem, za to raz miałem wrażenie, że sprzedawca ma mnie już dość za zawracanie głowy 😀

          • Terki

            Na niektórych stacjach pytają (przepraszam, możne za mocno uogólniłem), co do opcji zakupów w aplikacji to przyznaje – nie wiedziałem.

          • p1t3r

            Tankuję średnio 4/tydzień i średnio 3 razy jestem pytany o kawe/hotdoga/płyń do spryskiwaczy/myjnię. Nie ważne czy powiesz dziękuję czy nie. Pytanie musi być 😉

          • Adrian Celej

            Tu musi zależeć od stacji. Przeważnie tankuję na 2 różnych stacjach, tam nigdy nie miałem takiej sytuacji.
            Aczkolwiek jestem w stanie w to uwierzyć, skądś się musiały wziąć te opowiadania.
            Trochę dziwi mnie pytanie o płyn do spryskiwaczy, to się kupuje zazwyczaj 2 razy w roku.

          • RS2_15237_THE_END

            Ja nie liczę ile kupiłem płynu w zeszłym roku, ale na pewno kilka (kilkanaście raczej nie) opakowań. Wszystko zależy od przebiegów, do tego dochodzi oczywiście czyszczenie reflektorów przy xsenonach 🙂 dlatego może płyn szybciej znika 🙂

          • Adrian Celej

            No faktycznie, czyszczenie reflektorów bierze wiadra płynu.
            Ale mimo wszystko płyn na Orlenie to ostatnia rzecz jaką bym kupił – drogi i wcale nie najlepszy. Od takich rzeczy są sklepy motoryzacyjne, łatwo w porę zorientować się, że płyn się kończy.

          • RS2_15237_THE_END

            Tak, ja też raczej kupuję w innych sklepach. Stacje musza mieć inny asortyment bo pewnie z samego paliwa by się po prostu nie utrzymały.



x