Mass Effect Legendary Edition zostało właśnie oficjalnie potwierdzone przez BioWare. Wielu graczy czekało na to od miesięcy, ponieważ plotki na temat odświeżonej wersji gry pojawiały się już od dawna. Teraz na temat produkcji wiemy już znacznie więcej, choć dalej nie wszystko, co byśmy chcieli. Wiadomo za to, że tworzona jest kolejna produkcja z uniwersum.

Mass Effect Legendary Edition

Jedną z najważniejszych wiadomości, która padła podczas N7 Day, czyli wydarzenia specjalnie dla fanów serii od BioWare, jest ta o remasterze trylogii. Mass Effect Legendary Edition pojawić ma się wiosną 2021 roku, ale nie sprecyzowano dokładnej daty premiery. Wiadomo za to, że produkcja pojawi się na komputerach osobistych, ale także i na konsolach. Dobra wiadomość jest taka, że tytuł ma zagościć zarówno na konsolach nowej generacji (Xbox Series X|S i PlayStation 5), ale także i tej ostatniej (Xbox One, PlayStation 4).

Mass Effect Legendary Edition ma przynieść poprawioną oprawę graficzną oraz modele postaci. Do tego można się spodziewać rozdzielczości 4K oraz większej płynności całej gry. Wersja Legendary Edition ma zawierać wszystkie części produkcji od BioWare, ale także i DLC, które były do nich wypuszczane. Kolejne informacje na temat remastera mają pojawić się dopiero po Nowym Roku, więc na więcej szczegółów trzeba jeszcze trochę poczekać.

Zobacz też: OnePlus zrobi też zegarek z motywem Cyberpunk 2077.

Kolejną ważną informacją, która dziś padła jest ta, że pojawi się kolejna część z serii. Studio potwierdziło, że rozpoczęło już prace nad produkcją. Niestety, ale tutaj nie padły żadne konkrety, ani nawet przybliżona data premiery. Można więc podejrzewać, że o tytule najwcześniej usłyszymy więcej w przyszłym roku, ale na debiut wtedy raczej nie ma co liczyć.

Źródło: BioWare / The Verge

    Google News
    Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
    Obserwuj

    Bartosz Szczygielski

    Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.