Streamy z Sejmu to coś, czego potrzebowaliśmy. Dzięki nim zacząłem się interesować polityką

6 minut czytania
Komentarze

Czy ktoś w tym kraju jeszcze nie słyszał o transmisjach na żywo z Sejmu? Mogłoby się wydawać, że temat taki jak obrady posłów, przedstawianie propozycji ustaw czy też najzwyczajniej w świecie decydowanie o losach naszego kraju wymaga ogromu powagi… cóż, dzięki streamom na platformie YouTube każdy z nas może przekonać się, że to niekoniecznie prawda.

Streamy z Sejmu potrafią zrodzić pasję do polityki

Każda pasja rodzi się, gdy zobaczymy lub usłyszymy to „coś”. W przypadku kibiców piłkarskich „coś” może przybrać formę pierwszego meczu obejrzanego na żywo z perspektywy trybun lub trykotu otrzymanego w ramach prezentu urodzinowego. Jednakże czy zastanawialiście się w jaki sposób to „coś” pojawia się w sercach przyszłych polityków lub osób, które z zapartym tchem śledzą ich poczynania sprzed telewizora lub komputera?

Okazuje się, że w 2023 roku pasją do polityki oraz całej jej otoczki można zarazić się dzięki… streamom z Sejmu. Tak przynajmniej twierdzą niektórzy Polacy, a ja sam znalazłem się w gronie osób, które na bieżąco śledzą poczynania naszych szanownych posłów, pomimo tego, że jeszcze nie tak dawno temat polityki był mi co najmniej bardzo daleki.

Aby nie pozostawiać niedomówień, zaznaczę, że orientowałem się, kto w naszym państwie sprawuje jaką funkcję oraz jakie afery aktualnie towarzyszą aktualnym rządzącym. Niemniej polityka absolutnie nie była moim konikiem, a momentami wręcz uciekałem od kolejnych doniesień, które przytłaczały nie tylko mnie, ale również większość Polaków. W całym tym zalewie toksyn pojawiło się, jednak… to „coś”, czyli streamy z Sejmu.

Krzyki, drwiny i cięty język – streamy z Sejmu w pigułce

Sejm RP i jego Marszałek - Szymon Hołownia
Fot. Sejm RP

Parafrazując znane powiedzenie – streamy z Sejmu są łyżką miodu w beczce dziegciu. Dlaczego? Przede wszystkim, ponieważ pozwalają zajrzeć nam – Polakom wprost do jednego z najważniejszych miejsc w kraju, gdzie swoją pracę wykonują czołowi politycy. Naturalnie transmisje wprost z obrad Sejmu RP nie są niczym nowym. Pierwszy stream na kanale YouTube odbył się w grudniu 2017 roku, jednak dopiero teraz streamy zyskały na popularności.

Jest to związane przede wszystkim z roszadami w strukturach rządu oraz zmieniającą się władzą. Osoby mocno zainteresowane polityką najzwyczajniej w świecie chciały na żywo zobaczyć wybór nowego Marszałka Sejmu czy też odświeżony układ sił w tejże izbie parlamentu. Tymczasem już pierwszy stream z pierwszego posiedzenia Sejmu X kadencji (13 listopada) rozszedł się szerokim echem po całym internecie.

Jest to w głównej mierze związane z zachowaniem polityków, którzy jak jeden mąż… nie potrafili się zachować jak dorośli ludzie. Na pierwszych dwóch posiedzeniach, które trwały łącznie ponad dziesięć godzin, a ich cały zapis można znaleźć na YouTube co chwilę słyszymy krzyki, buczenie, zagłuszanie, drwiny, a nawet wyzwiska. Wszystko to połączone z tworzeniem nowego rządu, który ma zarządzać blisko 40-milionowym krajem,

Nic dziwnego, że w internecie momentalnie zaczęły pojawiać się różnego rodzaju przeróbki oraz materiały typu „best of”. Oczywiście wśród szyderczych komentarzy nie zabrakło porównań do patostreamów oraz konferencji gal freak-fightowych, gdzie często możemy spotkać się z równie potężnym chaosem, co w przypadku posiedzeń posłów.

Zobacz też: Kanał Zero goni Kanał Sportowy. Stanowski zyskuje subskrybentów, a Borek i spółka coraz bardziej tracą

Zainteresowanie transmisjami na żywo oraz tym, co się na nich dzieje urosła do takiego stopnia, że kanał Sejmu RP na YouTube w ciągu zaledwie dwóch tygodni zdobył nieco ponad 180 tysięcy subskrybentów i przebił dwie bariery – 100 oraz 200 tysięcy subskrypcji. Co ciekawe przy tej okazji właściciel kanału jest uprawniony do odebrania „Srebrnego przycisku YouTube”. Marszałek Sejmu, Szymon Hołownia zapowiedział jednak, że nagroda wydawana przez Google trafi najprawdopodobniej na jedną z akcji charytatywnych.

Szerokie zainteresowanie streamami jest również widoczne w wyświetleniach. Pięcioma najpopularniejszymi transmisjami na żywo na całym kanale Sejmu RP są streamy sięgające co najwyżej dwóch tygodni wstecz. Pierwsze posiedzenie Sejmu X kadencji z 13 listopada wyświetlono już ponad 930 tysięcy razy. Dla porównania najchętniej oglądanym streamem na kanale jeszcze trzy tygodnie temu było jedno z posiedzeń z 2020 roku, które odtworzono 328 tysięcy razy.

Czy streamy z Sejmu powoli odejdą do lamusa? Bezapelacyjnie nie!

fot. YouTube/Sejm RP

Transmisje na żywo z Sejmu są momentami tak zabawne (ale i przerażające), że aby na bieżąco śledzić wszystkie poczynania posłów, siłą rzeczy należy się nieco zainteresować polityką, co odczułem na własnej skórze. W pewnym momencie przyłapałem się na tym, że po kolejnej aferze na mównicy zacząłem grzebać w internecie, aby dowiedzieć się jeszcze więcej o danym polityku.

Bezapelacyjnie jednostek takich jak ja jest znacznie więcej i bardzo dobrze! Nieważne jakimi środkami, ale warto, aby społeczeństwo mogło oglądać posłów w ich pracy, a następnie wyciągać wnioski, które przełożą się zapewne na wyniki przyszłych wyborów. Jakkolwiek by to nie brzmiało – streamy z Sejmu zwiększają świadomość Polaków w kwestii polityki w naszym kraju. Co więcej, wypromowanie ich głównie przez krzyki, drwiny i wyzwiska idealnie wpisuje się w kanon trzeciej dekady XXI wieku…

Skoro interesuje cię świat polskiego internetu i YouTube’a, być może korzystasz też ze Snapchata? Jeśli tak, z pewnością przyda ci się nasz poradnik krok po kroku dotyczący tego, jak odzyskać dni na Snapie.

Wiemy, że streamingi potrafią być drogie. Dlatego jeśli chcesz mieć Spotify Premium za darmo, zerknij na nasz poradnik, jak zapewnić sobie dłuższy bezpłatny okres. Oprócz tego zdradzamy najnowsze informacje na temat Spotify HiFi oraz zbliżającej się premiery Spotify Wrapped 2023.

Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.