Sony Xperia T – recenzja

Krzysztof Podlaszewski Recenzje 2012-11-17

Nowy flagowiec od Sony, Xperia T, wzbudzał emocje na długo przed premierą. Gdy w styczniu opublikowano nieoficjalną listę nadchodzących premier Japońskiego producenta, Mint, obok Hayabusy, przedstawiany był jako najwydajniejszy spośród wszystkich. Faktycznie tak się stało – obecnie T jest najważniejszym smartfonem Sony i to ten model skupia na sobie największą uwagę mediów.

Dzieje się tak nie tylko ze względu na specyfikację techniczną urządzenia, ale przede wszystkim dzięki świetnemu marketingowi ze strony Japońskiej korporacji. W końcu to właśnie T jest oficjalnym telefonem Jamesa Bonda w najnowszym filmie traktującym o przygodach agenta 007 – Skyfall. Dzięki temu, pomimo dość dużej obsuwie względem premiery HTC One X czy Samsunga Galaxy S III, Sony wciąż ma szansę wywalczyć sporą część rynku high-endowych smartfonów.

W zeszłym roku jednordzeniowa Xperia Arc S musiała konkurować z dwurdzeniowymi produktami od innych producentów, które swoją wydajnością położyły ją na łopatki. Tym razem dwurdzeniowy smartfon mierzy się z modelami wyposażonymi w czterordzeniowe procesory. Sprawdźmy więc, czy Xperia T zasługuje na miano flagowego urządzenia od Sony i godną konkurencję dla innych high-endów.
[strona=”Pierwsze wrażenia i specyfikacja techniczna”]
Pierwsze wrażenia i specyfikacja techniczna

Smartfon po wyjęciu z pudełka robi dobre pierwsze wrażenie. Przód, prawie w całości pokryty hartowanym szkłem, prezentuje się elegancko i minimalistycznie. Design Xperii T odróżnia urządzenie od konkurencji – tylna część obudowy jest lekko wgięta do środka. Przywodzi to na myśl Xperię Arc, wykonaną w tym samym stylu. Po uruchomieniu urządzenia naszym oczom ukazuje się duży ekran o dobrej jakości obrazu. Telefon przede wszystkim zaskakuje funkcjonalnością, płynnością działania oraz świetnym aparatem wykonującym zdjęcia bezpośrednio z trybu czuwania.

Specyfikacja techniczna:
-dwurdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon S4 Plus MSM8260A o taktowaniu 1,5 GHZ
-układ graficzny Adreno 225
-1 GB pamięci RAM
-16 GB pamięci wbudowanej
-obsługa kart microSD do 32 GB
-ekran LCD TFT 4.55” o rozdzielczości 720×1280 pikseli
-system Android 4.0 Ice Cream Sandwich (aktualizacja do 4.1 w drodze)
-wymiary: 129.4 x 67.3 x 9.4 mm
-waga: 139 gramów
-aparat 13 Mpx z lampą LED
-nagrywanie wideo w Full HD
-przednia kamerka 1.3 Mpx
-bateria 1850 mAh
-microUSB
-A-GPS + GLONASS
-Wi-Fi
-Bluetooth 3.1
-czujnik światła
-radio FM
-NFC
[strona=”Zestaw”]
Zestaw

Urządzenie zapakowane zostało w nieduże, biało-szare, kwadratowe pudełko. W środku, oprócz samego smartfona znajdziemy zestaw słuchawkowy wraz z wymiennymi wkładkami, kabel USB oraz adapter do gniazdka.

Niestety, jak to już u Sony bywa, kabel z zestawu jest dość krótki i w wielu przypadkach jego długość może okazać się niewystarczająca. Zabrakło również tagów NFC, znanych chociażby z Xperii P. Do słuchawek dołączono klips oraz dwie pary dodatkowych wkładek, w małym i dużym rozmiarze.
[strona=”Obudowa”]
Obudowa

W sprzedaży dostępne są trzy wersje kolorystyczne smartfona – czarna, biała, oraz srebrna. Mi do testów przypadła ta ostatnia, choć warto zaznaczyć, że zdecydowanie najbardziej popularnym kolorem jest czarny. W srebrnej edycji tył oraz boki urządzenia pokryte są lekko chropowatym plastikiem.

Szczerze mówiąc, nowy flagowiec od Sony nie do końca spełnił moje oczekiwania związane z obudową. Aluminium obecne w Xperii P dawało nadzieję na to, że również w Xperii T zastosowany zostanie materiał tego typu. Tutaj wciąż mamy do czynienia z tworzywem sztucznym, choć zdecydowanie lepszej jakości niż tym zastosowanym np. w Xperii Arc. Dość powiedzieć, że po dwóch tygodniach dosyć intensywnego użytkowania na tylnej klapce nie znalazłem żadnej rysy. Materiał w dotyku jest bardzo przyjemny i dobrze trzyma się dłoni. Mimo wszystko jakość wykonania mogłaby być lepsza – przy mocniejszym ściskaniu smartfona w niektórych miejscach słychać charakterystyczne skrzypienie.

Design urządzenia zaczerpnięty został ze wspomnianej wyżej Xperii Arc. Podobnie jak u swojej starszej siostry, tylna część Xperii T jest lekko wgięta do środka, dzięki czemu smartfon świetnie leży w dłoni. Pozwala to również, pomimo sporych gabarytów, na komfortowe korzystanie z wyświetlacza jedną dłonią – 4.55 cala to w mojej opinii idealna wartość przekątnej. Posiadając dość duże dłonie, przeciwny róg ekranu znajduje się na pełne wyciągnięcie kciuka. Na przodzie, tuż nad ekranem umieszczono głośniczek, kamerkę do wideorozmów, czujnik światła oraz diodę powiadomień. Nie znajdziemy tu guzików funkcyjnych, gdyż producent zdecydował się na zastosowanie przycisków ekranowych.

Standardowo już, w Xperii T nie ma możliwości wymiany baterii. Z tego względu Sony zrezygnowało ze zdejmowanej tylnej części obudowy na rzecz małej klapki, umieszczonej na prawym boku urządzenia. Jest to dość nietypowe rozwiązanie, które wywołuje pewne kontrowersje. Obawy budzi przede wszystkim to, czy klapka po dłuższym czasie się nie obluzuje. No cóż, jeżeli ktoś nie będzie nadpobudliwie wymieniać kart SIM lub też niepotrzebnie „bawić się” pokrywką, nic złego nie powinno się stać.

Pod spodem znajdziemy złącza na kartę micro SD oraz micro SIM, jak również napis „Made in China”. Moim zdaniem to niezbyt szczęśliwe miejsce na umieszczenie takiego zdania.

Na prawym boku umieszczono również wszystkie fizyczne przyciski: włączania, głośności, oraz spust migawki aparatu. Wykonane one zostały z metalu i działają bardzo pewnie. Niestety, samo umiejscowienie guzików jest trochę niefortunne. Znajdują się one w niższej części obudowy, co nie jest zbyt intuicyjnym rozwiązaniem. Co więcej, korzystając z mojego uniwersalnego uchwytu samochodowego miałem duże trudności, aby dotrzeć do któregokolwiek z przycisków.

Na górnej części obudowy znajduje się złącze mini-jack.

Na lewym boku znajdziemy złącze micro USB. Niestety, zabrakło złącza micro HDMI, znanego z wcześniejszych modeli Sony. Uzasadniane jest to standardem MHL wykorzystującym do przesyłu danych port micro USB.

Z tyłu obudowy umieszczono obiektyw aparatu, diodę LED oraz głośnik. Wątpliwości może tutaj budzić wybrzuszenie wokół obiektywu, ale bez obaw – samo szkło umiejscowione jest w głębi metalowego pierścienia, który je chroni.

[strona=”Ekran”]
Ekran
Ekran Xperii T jest jednym z jej najbardziej kontrowersyjnych elementów. 4.55 cala, rozdzielczość 1280×720 – na papierze brzmi to świetnie. Wśród fanów jednak rozgorzały dyskusje dotyczące jakości wyświetlanego obrazu oraz kątów widzenia.

Zacznijmy od początku – w nowym flagowcu Sony zastosowano panel LCD TFT. Producent nie ujawnia, jakiego dokładnie typu jest to matryca (z pewnością nie IPS, gdyż by się tym chwalił). Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda świetnie – jest dobra rozdzielczość, naturalne kolory oraz wysoka jasność. Dopiero po pewnym czasie w oczy rzuca się to, na co narzeka tak wiele osób – słabe kąty widzenia.

Dla porównania wykonałem dwa zdjęcia na statywie – pod kątem prostym oraz ok. 45 stopni. Jak widać, różnica jest dość duża – kolory tracą głębię, spada kontrast oraz jaskrawość. Pod tym względem Xperia T odstaje od czołówki (chociażby HTC One X).

Wyświetlacz smartfona jest pokryty szkłem mineralnym (nie jest to Gorilla Glass), a na wierzchu fabrycznie znajduje się folia.

[strona=”Telefon i GPS”]

Telefon i GPS
Xperia T sprawuje się świetnie nie tylko jako urządzenie multimedialne, ale również jako telefon. Podczas jazdy autem zawsze korzystam z systemu głośnomówiącego, w czym moja Xperia Arc S zawodzi – często muszę podnosić głos, zdarza się też, że nie da się zrozumieć rozmówców. Xperia T pokazała, jak to powinno działać. Mikrofon zawsze dobrze zbierał i przekazywał to, co chcę powiedzieć, zaś głośnik zapewniał odpowiednią głośność rozmówcy. Jedynym mankamentem, o którym wspomniałem już wcześniej, jest dziwne umiejscowienie przycisków, przez co blokował je uchwyt samochodowy. Podczas standardowej rozmowy zniżając ton do minimum, a wręcz do szeptu, rozmówca wciąż bez problemu mógł zrozumieć, co chcę przekazać. Pod tym względem Sony należy się duża pochwała.

Z zasięgiem nie odnotowałem żadnych problemów. Czasami podczas podróży smartfon tracił zasięg, ale wynikało to z winy operatora (Play), gdyż po chwili przełączał się w roaming.

Również GPS sprawuje się jak trzeba. Używając Map Google będąc online, smartfon podaje naszą pozycję już po kilku sekundach. Zasługa w tym m.in. obsługi rosyjskiego systemu GLONASS. Przy takiej przekątnej ekranu nawigacja jest bardzo przyjemna i bezproblemowa. Oprócz domyślnie zainstalowanych Google Maps, na pokładzie znajdziemy również aplikację Wisepilot for Xperia, ciekawą alternatywę dla nawigacji od Google.


[strona=”Internet i oprogramowanie”]
Internet i oprogramowanie
Jak na high-endowy smartfon przystało, przeglądanie Internetu na Xperii T sprawia dużą przyjemność. Muszę jednak z góry zaznaczyć, że domyślnie zainstalowana w smartfonie przeglądarka niezbyt przypadła mi do gustu (na co dzień używam Opery). Jako, że urządzenie działa pod kontrolą ICS-a, na pokładzie znajdziemy również Google Chrome (za którym także nie przepadam).

Prawie 4.6- calowy ekran pozwala na bardzo komfortowe i dokładne przeglądanie treści zamieszczonych w globalnej sieci. Warto zaznaczyć, że pomimo braku aplikacji w Google Play, smartfon bez problemu obsługuje Adobe Flash Player – oficjalnego klienta można pobrać stąd. Działa on również na domyślnej przeglądarce. Dzięki szybkiemu procesorowi wyświetlanie multimediów wykonanych we Flashu odbywa się bez jakichkolwiek zacięć i spowolnień.

System domyślnie znajdujący się w urządzeniu to Android 4.0.4 Ice Cream Sandwich. Szkoda, że producent nie zdecydował się na wydanie swojego flagowca od razu z Jelly Bean na pokładzie. Co więcej, aktualizacja do 4.1 zapowiadana jest dopiero na początek przyszłego roku, podczas gdy dla One X czy S III system ten już jest dostępny – tutaj Sony należy się minus.

Sam system sprawuje się dobrze i oferuje wiele ciekawych funkcji. Jako, że mamy do czynienia z wydajnymi wnętrznościami, podczas codziennego korzystania nie doświadczymy spowolnień czy zacięć – wszystko działa bardzo płynnie. Nakładka od Sony nie przeraża ilością zmian w stosunku do czystego systemu, jest intuicyjna ale jednocześnie daje ciekawe możliwości. Niestety, podczas użytkowania jesteśmy ograniczeni do pięciu pulpitów.

 

Jedną z ciekawszych funkcji są tzw. drobne aplikacje. Po kliknięciu przycisku odpowiadającego za listę uruchomionych aplikacji, pojawia się również pasek, na którym znajdziemy skróty do czterech „small apps”. Po uruchomieniu takiej aplikacji, wyświetla się ona na pulpicie niczym w systemie Windows – możemy ją przesuwać, oraz zamknąć krzyżykiem. Wśród domyślnych „appek” znajdziemy: kalkulator, stoper, intuicyjny notes oraz nagrywanie notatek głosowych. Jest to innowacyjny i interesujący pomysł, ciekawe w jaki sposób Sony zdecyduje się go rozwinąć.

Oprócz tego na pokładzie znalazło się kilka mniej lub bardziej przydatnych widgetów. Listę aplikacji możemy ułożyć własnego widzimisię, jak również posegregować alfabetycznie, według częstości używania lub od najnowszej do najstarszej. Ogólnie odnotowałem spory progres względem nakładki producenta z 2011 roku – wiele funkcji usprawniono, dodano sporo nowości.
[strona=”Multimedia”]
Multimedia


Telefony Sony Ericssona od zawsze wyróżniały się pod względem multimediów. Nie inaczej jest w przypadku Sony – Xperia T na tym polu świetnie sobie radzi i kontynuuje tradycje Sony Ericssonów. Chodzi tu przede wszystkim o aplikację Walkman, nawiązującą do słynnych odtwarzaczy kasetowych, oraz serii telefonów muzycznych oznaczonych literką „W” (którą wspominam bardzo ciepło).

Muzycznie Xperia T sprawdza się świetnie. Nie tylko ze względu na samą aplikację do odtwarzania muzyki, ale przede wszystkim ze względu na świetną jakość dźwięku. Przesłuchałem kilka różnych gatunków muzycznych i smartfon w pełni spełnił moje oczekiwania. Niestety, zawiodłem się na dołączonych do zestawu słuchawkach – o ile z głębokim basem w muzyce elektronicznej poradziły sobie nieźle, tak już przy heavy metalu wymiękły. Wciąż jest to jednak przyzwoity zestaw na początek.

Swoje skrzydła Walkman rozwinął dopiero z parą lepszej jakości słuchawek – wtedy dopiero doświadczyłem tego, jak świetną jakość dźwięku oferuje nowy flagowiec od Sony. Dzięki equalizerowi oferującemu wiele różnych ustawień, można zawsze dostosować balans do danego gatunku muzycznego. Aplikacja pozwala również pobrać informacje dotyczące wgranej muzyki – jest to bardzo wygodne, gdyż wśród ściąganych danych znajdują się m.in. okładki albumów. Pozytywnie zaskoczył mnie też głośnik zewnętrzny – dzięki funkcji xLOUD jest on odpowiednio głośny, jednocześnie oferując przyzwoitą jakość dźwięku.

Na pokładzie znalazła się, tradycyjnie już, aplikacja Track ID, pozwalająca wyszukać w Internecie informacje dotyczące odtwarzanej wokół nas muzyki. Współdziała ona również z radiem FM.

Systemowa galeria działa bardzo intuicyjnie – miniaturki zdjęć można zmniejszać i powiększać poprzez szczypanie. Znajduje się tam również zakładka „Mapa”, która pokazuje miejsce wykonania zdjęć na mapie świata.

Odtwarzanie wideo w Full HD nie sprawia Xperii T żadnego problemu. Co ważne, odtwarzacz pozwala w bardzo łatwy sposób wyświetlić odtwarzany film na innym powiązanym urządzeniu, dzięki funkcji Throw. Filmy z YouTube w wysokiej rozdzielczości prezentują się świetnie – w końcu to ekran HD.

Warto wspomnieć, że na smartfonie domyślnie wgrane są materiały z filmu Skyfall. Są to zdjęcia oraz wideo pochodzące z planu zdjęciowego oraz z samego filmu.
[strona=”Aparat”]
Aparat
13-megapikselowy aparat jest jednym z najmocniejszych punktów Xperii T. Zdjęcia są naprawdę dobrej jakości, chociaż przy słabszym oświetleniu pojawiają się szumy.

Do dyspozycji mamy kilka trybów tematycznych, jak również możemy samodzielnie ustawić niektóre opcje: wykrywanie uśmiechu, tryb ostrości, wartość ekspozycji, ISO, balans bieli, czy pomiar światła. Do dyspozycji mamy też wykrywanie uśmiechu, samowyzwalacz, czy geotag. Bardzo interesującą funkcją jest wykonanie zdjęcia tuż po przytrzymaniu spustu migawki, nawet w trybie czuwania. Wystarczy wycelować obiektyw i nacisnąć – smartfon automatycznie wykona zdjęcie.

Nagrywanie wideo w Full HD odbywa się bez najmniejszych problemów. Jakości nagrań nie można nic zarzucić – jest dobra nawet przy słabszym oświetleniu.

YouTube Preview Image

YouTube Preview Image
[strona=”Wydajność, gry i bateria”]
Wydajność, gry i bateria
Jako smartfon flagowy, konkurujący z high-endowymi modelami innych producentów, Xperia T została wyposażona w bardzo szybki, dwurdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon S4 MSM8260A wykonany w technologii 28 nm i pracujący z częstotliwością 1.5 GHz. W połączeniu z chipem graficznym Adreno 225 daje to naprawdę dobry rezultat – urządzenie radzi sobie z bardzo wymagającymi aplikacjami bez łapania zadyszki.

Nie jestem zwolennikiem korzystania z benchmarków, ale poniżej prezentuję wyniki z Quadranta oraz AnTuTu:

Jak widać, o ile w Quadrancie Xperia T wygrywa z One X, tak już w AnTuTu przewaga produktu HTC nad flagowcem Sony jest duża – w naszej recenzji One X zyskał aż 10570 pkt. Być może po prostu benchmark ten nie lubi Snapdragonów, gdyż w przypadku One S wynik również był stosunkowo niski. Szczerze mówiąc, moim zdaniem wzorowanie się na tego typu wynikach nie powinno być punktem odniesienia przy decyzji o wyborze smartfona. Raczej daje to tylko ogólny pogląd na jego wydajność.

Zdecydowanie ważniejsze jest to, jak urządzenie sprawuje się w praktyce, czyli w grach. Przetestowałem kilka różnych produkcji – z tych najbardziej wymagających były to Dead Trigger, Max Payne oraz GTA III. Wszystkie detale ustawiłem na maksymalne wartości i tylko czekałem na moment, kiedy nastąpi jakieś zacięcie lub spadek FPS-ów. Niestety, nie doczekałem się – nawet, gdy na ekranie działo się bardzo dużo (więcej przeciwników w MP, zderzenie aut w GTA), wszystko działało płynnie i wyglądało świetnie. Co ważne, smartfon podczas gry nie nagrzewa się zbyt mocno, a to zasługa m.in. niskiego procesu technologicznego.

Proces technologiczny pozytywnie wpływa również na zużywanie energii. Mimo wszystko, akumulator o pojemności 1850 mAh nie zachwyca – wyczerpuje się po ok. 5 godzinach ciągłego odtwarzania wideo. Podczas testowania smartfon wytrzymał ok. 23 godziny średnio zaawansowanego używania przy średniej jasności ekranu. Przy mało wymagającym użytkowaniu akumulator potrafi wytrzymać do dwóch dni. Niestety, brak możliwości wymiany baterii wymusza pilnowanie się podczas zużywania energii.


[strona=”Podsumowanie”]
Podsumowanie
W mojej opinii Xperia T jest świetnym smartfonem i zarazem godnym następcą Arc S. Co prawda nie jest to urządzenie idealne, ale tych kilka mankamentów nie przeszkadza, aby móc w pełni cieszyć się z użytkowania tego urządzenia. Czy nowy flagowiec od Sony stanowi dobrą konkurencję dla innych high-endów? Zdecydowanie tak – dorównuje im pod względem wydajności, zaś jakość wykonania przebija chociażby Galaxy S III. Do tego dołóżmy ładny design i otrzymujemy urządzenie, które z pewnością zasługuje na uwagę.

Już oficjalna cena tego modelu, 2099 zł, wydawała się być dość atrakcyjna. Jednak dzięki świetnej kampanii marketingowej urządzenie stało się bardzo popularne, w związku z czym na rynku wtórnym cena Xperii T mocno spadła. Obecnie na największym portalu aukcyjnym nowy model z simlockiem Orange można bez problemu kupić za ok. 1400 zł. Jest to świetna oferta, biorąc pod uwagę, że premiera urządzenia miała miejsce niecałe dwa miesiące temu.

Dla kogo przeznaczona jest nowa Xperia? Z pewnością dla osób, które poszukują dobrze wykonanego, high-endowego urządzenia. Również fani mobilnych gier z pewnością będą zadowoleni z tego, co oferuje Snapdragon S4. W końcu osoby, dla których ekran Galaxy S III jest trochę za duży, powinny być zadowolone z 4.55-calowego wyświetlacza Xperii T. Ogólnie rzecz biorąc, Sony odwaliło kawał dobrej roboty – Japończycy przyłożyli się do swojego nowego smartfona i należy się im za to pochwała.

Zalety:
-ciekawy design
-wydajny procesor
-świetny aparat
-rewelacyjna jakość rozmów
-Walkman

Wady:
-słabe kąty widzenia
-brak możliwości wymiany baterii





    x