Sony Xperia Z5 Compact – recenzja najmniejszego wśród najlepszych

Łukasz Pająk Polecane 2015-11-21

IMG_4221

 

Który z Compactów jest najlepszy to już wiecie za sprawą porównania zamieszczonego na łamach naszego portalu. Jeśli zastanawiacie się właśnie nad wymianą Xperii Z1 lub Z3 Compact to zapraszam właśnie do wspomnianego tekstu: Klik! Oczywiście seria Z5 jest najnowszą od Sony i tak naprawdę na wspomnianej konfrontacji moglibyśmy poprzestać. Jednak przyjrzyjmy się jeszcze dokładniej Xperii Z5 Compact, która tak naprawdę ma niewielką konkurencję. W takim razie serdecznie zapraszam do lektury.

 

 

Zestaw

 

IMG_4213

 

Małe pudełko. To od razu się rzuca w oczy w porównaniu do innych propozycji Sony jak i innych firm. Jednak w środku znajdziemy jedynie kabel USB i wtyczkę sieciową. Szczerze mówiąc nie widzę tu miejsca na słuchawki, a to oznacza oszczędności. To trochę boli, szczególnie, że Xperia Z5 Compact do najtańszych nie należy. Niestety, patrząc na dzisiejsze standardy, musimy się przyzwyczaić do tego faktu.

 

 

Budowa

 

IMG_4216

 

Sony od wielu generacji swoich urządzeń szuka idealnego rozwiązania w tworzeniu opakowań dla elektroniki. To widać i tak jak Xperia Z5 była bardzo dobrym przykładem to mam wrażenie, że jej mniejszy model zbliża się do ideału. Połączenie lakierowanego tworzywa sztucznego i szkła z pewnością może się podobać. Szczególnie, że nie mamy do czynienia z jakimikolwiek odciskami palców za sprawą powłoki oleofobicznej.

 

IMG_4261

 

Sam smartfon z racji swoich wymiarów doskonale leży w dłoni i do każdego elementu mamy dobry dostęp – wyjątkiem są dwa klawisze, ale o nich za chwilę. W takim razie przejdźmy do poszczególnych powierzchni.

 

IMG_4209

 

Od frontu wita nas wyświetlacz, który otoczony jest o wiele cieńszymi ramkami niż w przypadku większych modeli Sony. Nad nim, jak i pod nim ukryto niemalże niewidoczne szpary, w których ukryto dobre głośniki, ale w porównaniu do tegorocznych flagowych smartfonów chciałoby się, żeby były głośniejsze. Oczywiście samym rozmowom telefonicznym nie mam nic do zarzucenia. Nad samym ekranem znajdziemy jeszcze diodę powiadomień, aparat, a także zestaw czujników.

 

IMG_4219

 

Po obróceniu urządzenia wita nas nowość wprowadzona w serii Z5: matowe szkło, które naprawdę można chwalić. Nie ujrzymy na nim śladów palców, a zarysowania z pewnością będą mniej widoczne. Na tej powierzchni nie mogło również zabraknąć aparatu jak i diody doświetlającej, która jako latarka sprawdza się przeciętnie.

 

IMG_4205

 

Górna krawędź to miejsce jedynie dla dodatkowego mikrofonu oraz złącza Jack 3.5 mm, z którego płynie dobra jakość dźwięku, ale możemy ją dodatkowo dopasować pod siebie dzięki oprogramowaniu. Z kolei na dole znajdziemy odkryty port MicroUSB, który wciąż gwarantuje wodoodporność, a także główny mikrofon.

 

IMG_4203

IMG_4204

 

Lewa strona zarezerwowana została dla jedynej zaślepki, pod którą znajdziemy miejsce na dodatkową pamięć MicroSD oraz tackę na kartę NanoSIM. Ruchome elementy są dobrze wykonane i – jeśli często nie będą ruszane – wydają się być wytrzymałe. Również na tej powierzchni znajdziemy gustowny grawerunek „XPERIA”, który dodaje uroku całości i w żaden sposób nie jest przesadzony.

 

IMG_4206

 

Ostatnia już krawędź, prawa, to lokalizacja dla wszystkich fizycznych klawiszy i od dołu idąc znajdziemy dwustopniowy spust aparatu, przyciski regulujące natężenie dźwięku, a także czytnik linii papilarnych zintegrowany z klawiszem odblokowującym urządzenie. Nowość w tej serii urządzeń Sony z pewnością wymaga przyzwyczajenia jeśli chodzi o lokalizację, ale działa bardzo szybko – pod warunkiem, że nasz odcisk zostanie dobrze rozpoznany, a z tym bywało różnie. Niefortunnie również umieszczono przyciski regulujące natężenie dźwięku – są zdecydowanie za nisko, ale już nieco lepiej sprawdzają się jako „zoom” w aparacie.

 

IMG_4211

 

Podsumowując budowę Xperii Z5 Compact, Sony się spisało, ale jest jeszcze kilka rzeczy do poprawy, a najbardziej denerwująca sprawa to za nisko umieszczone fizyczne klawisze. Jednak Japończyków ogólnie w tej kwestii można chwalić: najnowszy Compact świetnie leży w dłoni, wyświetlacz w odpowiednim stopniu wypełnia front, a dbałość o szczegóły widoczna jest na niemalże każdym kroku.

 

 

Specyfikacja techniczna

 

IMG_4243

 

Xperia Z5 Compact to z pewnością topowy smartfon, który wyróżnia się idealnym połączeniem – dla wielu konsumentów – rozmiarów z danymi technicznymi. Prezentują się one następująco:

 

  • 4,6-calowy wyświetlacz IPS 720p (68,9% wypełnienia frontu, 323 ppi);
  • układ Snapdragon 810;
  • GPU: Adreno 430;
  • 2 GB RAM;
  • 32 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD do 200 GB);
  • aparaty:
    • przód: 5,1 MPx;
    • tył: 23 MPx;
  • akumulator o pojemności 2700 mAh;
  • Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, IP68, NFC, Quick Charge 2.0;
  • Android 5.1.1 Lollipop;
  • wymiary: 127 x 65 x 8,9 mm;
  • waga: 138 g.

 

Nie jest źle, prawda? Można by pokusić się o więcej pamięci RAM, aczkolwiek w ogólnej mierze wygląda wszystko bardzo dobrze. Oczywiście Snapdragon 810 dla niektórych to ewidentna wada, ale certyfikaty IPxx z pewnością mogą główny układ rekompensować.

 

 

Wyświetlacz

 

IMG_4265

 

Xperia Z5 Compact korzysta z niewielkiego ekranu, ale to jest właśnie zaleta wychwalana przez konsumentów. W praktyce ten wyświetlacz jest w pełni poprawny. W porównaniu do tegorocznych flagowców nie wyróżnia się w żaden sposób, ale nie można powiedzieć, że jest zły. Chciałoby się nieco żywszych kolorów czy też głębszej czerni – oczywiście w ustawieniach znajdziemy różne tryby pracy, ale w praktyce niewiele to zmienia. Zakres jasności również jest przeciętny – konkurencja (pod względem cenowym) jest lepsza, ale w żaden sposób nie przeszkadzało mi to w codziennym użytkowaniu. Z kolei na wielką pochwałę zasługuje panel dotykowy, który nawet zamoczony poprawnie rozpoznaje polecenia.

 

Aparat

 

IMG_4212

 

Nowość od Sony, która z pewnością powinna zrobić wrażenie na wielu osobach. Tak przynajmniej sądzą Japończycy. Ja podszedłem do tego tematu z lekkim dystansem i dobrze – przynajmniej za bardzo się nie zawiodłem. Ostrość faktycznie bardzo szybko można złapać w odpowiednich warunkach, ale jakość zdjęć jak i filmów wciąż jest o krok za konkurencją. Jednak w przypadku nagrań warto zauważyć bardzo dobrą stabilizację obrazu – w tym wypadku to chociażby HTC mogłoby się uczyć od Sony. Jednak Japończycy wydali aktualizację aplikacji aparatu w dniu, w którym żegnałem się z Xperią Z5 Compact toteż nie miałem możliwości sprawdzenia wszystkich nowości. Z pewnością jest nieco lepiej, ale mimo wszystko sami oceńcie jak działa aparat w smartfonie Sony:

 

 

Niestety, YouTube sprawia problemy z przesłaniem filmów toteż możecie je obejrzeć na następujących stronach:

 

Akumulator

 

IMG_4240

 

Kolejny aspekt, za który konsumenci pokochali odmiany Compact od Sony. Faktycznie, pojemność akumulatora robi wrażenie jeśli spojrzymy na rozmiar wyświetlacza, ale co to w rzeczywistości oznacza? Osoby, które nie wykorzystują pełnego potencjału Snapdragona 810 będą zadowolone – dwa dni spokojnej pracy mogę zagwarantować. Jednak włączenie wymagającej gry i zabawa z nią przez około godzinę sprawi, że doba bez ładowarki to normalny wynik. Czasami również oglądanie filmów na YouTubie potrafiło mózg Xperii Z5 Compact zagotować i po 3 godzinach musiałem szukać źródła zasilania. Niestety, Sony kompletnie nie poradziło sobie z układem Qualcomma.

 

IMG_4231

 

Niewiele pomaga tryb Stamina, aczkolwiek bez niego mógłbym bez problemu użyć słowa: „tragedia”. Przez jeden dzień zaryzykowałem i wyłączyłem autorski dodatek Sony, a następnie korzystałem z Compacta tak jak zwykle, czyli godzina gry w wymagający tytuł, sporo czasu spędzonego na przeglądaniu stron internetowych, godzina filmów na YouTubie, a także Facebook z wiadomościami na Messengerze. Smartfon powiedział dość równo w południe, a od ładowarki został odłączony około 7:30. Nie będę tego komentował i dodam tylko, że w specyfikacji znajdziemy wsparcie dla Quick Charge 2.0 od Qualcomma. Tym samym w około dwie godziny możemy w pełni naładować urządzenie. Jednak to marna rekompensata.

 

 

Oprogramowanie

 

 

Na dzień dobry otrzymujemy Androida 5.1.1 Lollipop, ale z pewną aktualizacją do Marshmallow. Testowany egzemplarz oczywiście pracował na tym starszym systemie, a najciekawsze dodatki to oczywiście wspomniana już Stamina, ale także wiele trybów dźwięku, czyli tak naprawdę całe Sony. Ciężko znaleźć coś nowego, coś co by mogło wyróżnić się na tle innych smartfonów. Wszystkie dodatki możecie ujrzeć na zrzutach ekranu. Oczywiście działanie Xperii Z5 Compact jest niemalże idealne – smartfon ani razu nie potrzebował dłuższej chwili na przemyślenia, aczkolwiek chciałoby się ten 1 GB RAMu więcej, gdyż nie mogłem chociażby przejść z wymagającej gry do Facebooka, następnie do przeglądarki Chrome, a później wrócić do tej pierwszej aplikacji bez jej ponownego uruchamiania. Dla nas pamięci operacyjnej pozostaje około 600 MB. To trochę za mało jak na tę klasę w porównaniu do innych smartfonów z podobnego zakresu cenowego.

 

 

Wydajność

 

IMG_4230

 

Snapdragon 810 połączony z 2 GB RAMu. Brzmi niepokojąco. Wspomniałem już, że chciałoby się więcej pamięci operacyjnej, a do niedawna najwyżej stawiany układ Qualcomma w tym wypadku to ewidentna grzałka, ale nasze benchmarki są zaskakujące. Zobaczcie sami:

 

Pełnowymiarowa Xperia Z5 z lepszą specyfikacją jest niewiele wyżej od odmiany Compact, a w niektórych testach nawet niżej. Tak nie powinno być, ale pamiętajmy, że testy flagowego smartfonu Sony wykonywaliśmy kilka tygodni temu, a od tego czasu pojawiło się już kilka drobnych aktualizacji. Niemniej jednak nie można zapomnieć, że Xperia Z5 Compact w swojej klasie jest tak naprawdę bezkonkurencyjna. Tylko należy mieć na względzie układ Qualcomma, który nie raz poparzył mnie w palce trzymane na matowym tyle.

 

 

Podsumowanie

 

IMG_4222

 

Xperia Z5 Compact to z pewnością smartfon godny uwagi. Jednak żałuję, że Sony nie zdecydowało się na Snapdragona 808, który z pewnością lepiej by pasował do tego modelu. Przede wszystkim byłoby chłodniej, a to pozytywnie wpłynęłoby na akumulator jak i ogólne odczucia. Niemniej jednak czy ten smartfon ma konkurencję? Mały model z bardzo dobrą specyfikacją i wodoodpornością ma jednak jeszcze jedną wadę. Jest nią oczywiście cena, która wynosi około 2200 złotych. Rynek oczywiście szybko ją zweryfikuje, ale na chwilę obecną – według mnie – to za dużo. Za 300 złotych więcej otrzymujemy pełnowymiarowy model, który oczywiście także jest za drogi, ale Sony powinno pomyśleć o kwotach jakie wymaga od konsumentów.

 

 

Plusy:

  • budowa;
  • wymiary;
  • wodoodpornośc;
  • prostota systemu;
  • optymalizacja.

 

Minusy:

  • Snapdragon 810 – przegrzewanie się;
  • aparat nie zaskakuje tak jak powinien;
  • szczegóły: dwa klawisze za nisko, 1 GB za mało RAMu.





Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x