Ainol Novo 7 Aurora II – recenzja szczegółowa

Rafał Kaczor Recenzje 2012-09-16

aurora-na-pudelku

W ostatnim czasie na rynku pojawia się wręcz mnóstwo przeróżnego pochodzenia tabletów, które za kwoty od kilkuset do kilku tysięcy złotych oferują bardzo zróżnicowaną funkcjonalność. Jasną rzeczą jest, że najwięcej przyjemności z użytkowania dostarczają użytkownikowi urządzenia z wysokiej półki cenowej, jednak nie każdego „Kowalskiego” stać jest na wydanie 1500-2000 zł na popularną „dachówkę”. Każdy, kto zatem pragnie za akceptowalne pieniądze zakupić jak najlepsze urządzenie, musi zabrać się za wertowanie sterty specyfikacji.

Kilka  miesięcy temu dość duże zainteresowanie i uznanie klientów zdobył sprzęt chińskiego producenta o nazwie Ainol – czyli niedawno recenzowany na łamach naszego portalu tablet Novo 7 Aurora. Urządzenie to zdawać by się mogło prawie idealnie łączyło świetny ekran, dość dobrą jakość wykonania jak i przystępną cenę. Firma zza Wielkiego Muru jednak po tym sukcesie nie spoczęła na laurach tworząc druga generację serii Novo. Chińczycy starali się wyeliminować błędy, napotykane w pierwszej edycji swoich urządzeń, takie jak np. słaby procesor. Tak właśnie na świat przyszedł tablet Ainol Novo 7 Aurora II – który to właśnie mam dla Was przyjemność recenzować.

Urządzenie w Polsce dostępne jest za pośrednictwem prywatnych dystrybutorów za kwotę oscylującą w granicach 700 złotych – czy warto na nie taką kwotę wydać oraz jak Chińczykom udał się lifting pierwszej Aurory dowiecie się na następnych stronach tej oto recenzji.  Zapraszam do czytania i życzę miłej lektury.


aurora-specyfikacja
Jeśli sięgniemy pamięcią, to przypomnimy sobie z łatwością, że Novo 7 Aurora wśród tanich tabletów nie musiała wstydzić się swojej specyfikacji technicznej. Piętą achillesową w niektórych elementach systemu okazywał się jednak procesor, który nie do końca poprawnie radził sobie z płynnym renderowaniem interfejsu – chociażby w ustawieniach. Dość sporo zmieniło się w tej kwestii w Aurorze II, która wreszcie otrzymała jednostkę taką, na jaką zasługiwała – dwurdzeniowy procesor Amlogic. W połączeniu z 1 GB pamięci operacyjnej RAM okazuje się, że tablet ma wystarczająco dużo mocy, aby przez cały czas utrzymywać wysoką płynność interfejsu jak i by bezproblemowo radzić sobie z szeroko pojętym multitaskingiem. Nie straszne „dwójce” są też wymagające gry 3D.

W porównaniu z poprzednikiem w Aurorze II nie zmienił się ekran – jest to ten sam, bardzo dobry wyświetlacz, cechujący się wielkością 7 cali i rozdzielczością 1024×600 pikseli. Jest on dodatkowo wyposażony w panel IPS, co potęguje wrażenia z jego użytkowania. Więcej na temat ekranu nieco później.

Tablet po wyjęciu z pudełka pracuje na prawie czystym Androidzie Ice Cream Sandwich – prawie, bowiem producent dorzucił do ROMu kilka „wynalazków” od siebie.

Cała specyfikacja tabletu jest iście zacna i prezentuje się następująco:

-ekran o przekątnej 7 cali o rozdzielczości 1024×600 pikseli, wsparcie dla 5-punktowego multidotyku, panel IPS

-dwurdzeniowy procesor Amlogic 8726-M6 oparty o ARM Cortex A9 o nominalnym taktowaniu 1,5 GHz, ze wsparciem dla swp, half, thumb, fastmult, vfp, edsp, neon, vfpv3, architektura ARMv7

-dwurdzeniowy procesor graficzny Mali-400 MP2 ze wsparciem dla rozdzielczości powyżej 1080p

-1 GB pamięci operacyjnej RAM DDR3

-16 GB wbudowanej pamięci ROM przeznaczonej na aplikacje i dane użytkownika

-WiFi w standardzie 802.11 b/g/n

-przednia kamera internetowa o rozdzielczości 2 Mpx

-4-kierunkowy czujnik ruchu

-porty miniUSB, HDMI, jack 3,5 mm oraz slot microSD, wsparcie dla USB-host

-bateria litowo-jonowa o pojemności 3700 mAh i napięciu 7,4 V

-wsparcie dla aplikacji Google

-wymiary 187x111x12 mm

-waga 360g

-system operacyjny Android 4.0.3 Ice Cream Sandwich bez nakładki producenta

Jak widzimy powyżej, niestety w urządzeniu na próżno szukać modułów GPS oraz Bluetooth, co z pewnością jest dużym brakiem. Ekran urządzenia na pewno idealnie współpracowałby z mapami i GPS jako dotykowa nawigacja samochodowa. Nawet jeśli ktoś nie używa tabletu w tym celu, to przecież dla GPS sporej ilości zastosowań znaleźć nie trudno: chociażby funkcje geolokalizacji czy namierzania skradzionego urządzenia wymagają wbudowanego modułu. Co prawda możemy skorzystać z tetheringu GPS z naszego smartfona z Androidem, ale jednak nie jest to już to samo, zważywszy na fakt, że tablet powinien być z założenia mobilny – czyli niezależny od innych rozwiązań. Brak łączności Bluetooth zauważą na pewno Ci, którzy lubią bezproblemowo skorzystać z funkcji przesyłania plików czy też używają bezprzewodowych zestawów słuchawkowych. Uważam osobiście, że w tablecie za około 650 złotych te dwa moduły znaleźć się powinny obowiązkowo – co nie oznacza że nie można bez nich żyć.

Brak w urządzeniu jest również tylnej kamery, co jednak specjalnie mnie nie zdziwiło. Skoro nawet Nexus 7 takowej nie posiada – oczekiwanie takiego rozwiązania w „chińczyku” byłoby bezsensowne. Inną kwestią jest też funkcjonalność takiego rozwiązania w tablecie, jednak zawsze lepiej jest narzekać na kłopot bogactwa aniżeli na niedostatek. Użytkownik do swojej dyspozycji otrzymuje natomiast przedni aparat o rozdzielczości 2 Mpx, który sprawdzi się jako kamerka do połączeń wideo w komunikatorach czy też jako lusterko. Spełnia on swoją zakładaną funkcje i nic poza tym – więcej od niego oczekiwać nie należy.

Moduł WiFi zastosowany w urządzeniu działa bardzo sprawnie – nawiązanie połączenia z siecią trwa bardzo krótko a ono samo jest bardzo stabilne. Nie ma mowy o rozłączaniu czy innych niedogodnościach, za ten element Aurorze II należy się duży plus. Na niektórych ROMach niestety występował problem z gubieniem połączenia w trakcie uśpienia, co wydaje się być jedynie kwestią oprogramowania.

20120725161724

Tablet oferuje możliwość podłączenia zewnętrznych modemów USB do obsługi sieci 3G. Nie dane mi było jednak przetestować tej funkcjonalności z racji tego, że nie posiadam takiego peryferyjnego urządzenia.

Przytaczając – raz jeszcze zresztą – przykład pierwszej generacji Aurory, na pewno pozytywnie należy odbierać obecność aż 16 GB wbudowanej pamięci. 8 GB dostępne w Aurorze I mogło nie wystarczyć maniakom gier i filmów HD. Tablet możemy również zaopatrzyć w dodatkowe gigabajty za pomocą kart microSD – ich maksymalna pojemność nie może przekroczyć jednak magicznej bariery 32 GB.

Warto odnotować fakt, że mimo informacji w specyfikacji o taktowaniu procesora na poziomie 1,5 GHz, faktycznym górnym zakresem zegara jest częstotliwość 1320 MHz. Jak widać – powtarza się sytuacja z Ainola Aurory I, gdzie procesor taktowany był zegarem 1 GHz zamiast obiecywanych 1,2 GHz. No cóż – marketing i rzeczywistość w przypadku chińskich urządzeń widocznie niespecjalnie za sobą przepadają.

Podsumowując ten fragment należy stwierdzić, że na papierze tablet prezentuje się na pewno powyżej przeciętnej, jeśli nie dobrze – wysokiej jakości ekran i mocny procesor mimo wszystko powinny każdemu zrekompensować wady w postaci braku GPS, Bluetooth i kamery z tyłu urządzenia. Ale jak wiadomo – cyferki to nie wszystko.


pudelko-otworzone-ukosem
W solidnej paczce kurierskiej, jaką to drogą przywędrował do mnie tablet, po chwili walki z masą taśmy i papieru, odnalazłem niewielkie, eleganckie pudełeczko z urządzeniem w środku. Musze jednoznacznie stwierdzić, że bardzo mi się ono spodobało – jego nienachalna forma i lekki wygląd nadają całemu zestawowi niebywałego smaczku. Trzeba przyznać, że w tej materii Chińczycy nie odstępują ani na krok rynkowym potentatom.

pudelko-przod

Na górnej płaszczyźnie opakowania widzimy tablet w pełnej krasie, na którym w oknie przeglądarki została otworzona witryna Ligi Mistrzów UEFA. Kto wie, czy projektant pudełka nie śledził triumfu Chelsea Londyn w Champions League Anno Domini 2012. W lewym górnym rogu widnieje logo firmy, zaś w prawym górnym nazwa modelu urządzenia. W prawej dolnej części przykrywki wyszczególniono najważniejsze zalety urządzenia: panel IPS, procesor czy ekran 7 cali. Od frontu pudełko sprawia wrażenie zaprojektowanego w zgodzie z harmonią i równowagą. Aż miło popatrzeć.

pudelko-ukos

Dłuższe boki opakowania okupuje logo Ainola, zaś krótsze nazwa modelu. Minimalizm „pełną gębą”.

pudelko-tyl

Na tylnej ściance opakowania odnajdziemy listę najistotniejszych atutów Aurory II. Nie zabraknie zatem wzmianki o mocarnym, dwurdzeniowym procesorze, wsparciu dla dekodowania sprzętowego dla Flash w jakości FullHD czy też zastosowaniu Androida Ice Cream Sandwich. Tutaj też umieszczono informację o kolorze urządzenia, ilości pamięci ROM czy też miejscu produkcji. Ainol Aurora II powstał dzięki pracy Chińczyków z Shenzen.

Opakowanie całościowo prezentuje się schludnie. Jego wykonanie nie budzi zastrzeżeń – wzmocniona tektura jest wytrzymała. W odróżnieniu od Aurory I, na pudełku Aurory II nie znajdziemy już elementów chińskiego alfabetu, co niezmiernie cieszy.

pudelko-otworzone

Po otwarciu zgrabnego pudełeczka naszym oczom ukazuje się tablet w foliowej ochronie i dołączone do niego akcesoria. Do redakcji został dostarczony pakunek, w którym znaleźć mogłem Aurorę II, ładowarkę sieciową o polskim standardzie, słuchawki, kabel USB i kabel USB Host. Nie zabrakło też instrukcji obsługi w języku polskim, którą ograniczono do krótkiego przewodnika. Szczerze mówiąc, do jej obecności i wartości informacyjnej nie przywiązywałbym wielkiej wagi.

akcesoria

W odróżnieniu od tabletu pierwszej generacji, w opakowaniu Novo 7 Aurory II nie odnajdziemy kabla HDMI. Niestety, zaopatrzyć się będzie w niego trzeba indywidualnie, co niestety oznacza dodatkowy koszt. Tutaj mały minusik dla producenta.

Ładowarka dołączona do zestawu co prawda nie jest najwytrzymalsza jaką widziałem, ale co najważniejsze idealnie spełnia swoją rolę. W przeciwieństwie do poprzedniczki z zestawu Aurory I mamy do czynienia z przystosowaną do polskich gniazdek końcówką. Bardzo mnie ten detal uradował, bowiem testując przez pewien czas Aurorę I mocno irytowała mnie ciągle odpadająca przejściówka. W tym aspekcie Ainol zrozumiał swój błąd, i poprawił go odpowiednio. Prąd wyjściowy z ładowarki ma parametry 5V i 2A. Przewód na pewno nie jest długości równika, jednak powinien każdemu wystarczyć. W innym wypadku koniecznością  będzie zastosowanie przedłużacza. Do tabletu ładowarkę podłączymy za pomocą złącza 3,5mm.

Zestaw słuchawkowy, z jakim musiałem się oswoić, jest powiedziałbym przyzwoitej jakości. Na pewno nie zadowoli on najzagorzalszych, czułych melomanów, jednak do podstawowych zastosowań będzie odpowiedni – chociażby oglądając film nie mogłem powiedzieć o nim złego słowa. Jakościowo wydaje się być nieco mocniejszy od tego dołączanego do ZTE Blade, jednak znacznie odstaje od tego znanego z Sonego Ericssona Xperii Arc S. Słuchawki są typowymi „pchełkami”, zatem w huczącym autobusie nie mamy szans na komfortowe słuchanie muzyki. Jest to jednak standard w tego typu sprzęcie, zatem na tym polu Ainol statystyk nie zaniża. Miłym dodatkiem do zestawu słuchawkowego są natomiast gąbeczki.

Kabel USB służący do komunikacji z komputerem jest kablem niczym nieróżniącym się od innych tego typu kabli z innych modeli. Godnym pochwały jest dołączenie do pudełka przejściówki USB Host, dzięki któremu do tabletu podłączymy pendrive czy mysz. Inni producenci rzadko decydują się na takie prezenty, zatem Aurora II jest jednym z wyjątków. Oba kable podłączyć możemy do złącza miniUSB.

Ogólnie rzec z biorąc akcesoria dołączone do Aurory II mogą zostać określone jako „standard-pack” – wśród nich miłym akcentem jest na pewno kabel USB Host. Zestaw jest szalenie minimalistyczny i nie zawiera niczego więcej, co zawierać powinien.


tablet-ukosem
Gdy wyłączymy urządzenie i spojrzymy na nie od strony frontowej, pierwsza w oczy rzuca się delikatna tafla ekranu, okalana przez grubą na około 1,3 cm ramkę. Pod wyświetlaczem idealnie na środku widnieje charakterystyczne logo firmy Ainol – czyli biała gwiazdka z napisem. Analogicznie po przeciwnej stronie przedniej płaszczyzny możemy dostrzec małe, niewyróżniające się niczym oczko kamery 2 Mpx. Generalnie ta strona Aurory II wygląda bardzo korzystnie, cechuje ją chłodny powiew elegancji i porządku. Muszę przyznać, że w porównaniu do innych tabletów ten bardzo wizualnie mi się spodobał, bowiem regularność i ład bardzo sobie w tego typu sprzęcie cenię. Brak przycisków sprzętowych i innych tego typu niepotrzebnych kawałków plastiku na przedniej części obudowy uważam za dużą zaletę. Tablet jest ładnie zaprojektowany i nie dostrzeżemy nigdzie ciężkości i zachwiania równowagi designu. Jak dla mnie – 5 z dużym plusem.

tablet-front

Na górnym boku urządzenia z lewej strony zostały umieszczone przyciski funkcyjne takie jak – w kolejności – POWER, przyciski głośności oraz klawisz HOME. Ten ostatni wydaje się być zupełnie niepotrzebny, a znacznie bardziej przydałby się guzik przypisany do funkcji MENU – co znacznie usprawniłoby pracę  z aplikacjami niekompatybilnymi z tabletami, jak np. Gadu Gadu. Przyciski są dobrze umieszczone w obudowie i mają raczej twardy skok.

tablet-przyciski

Na lewym boku znalazło się miejsce dla wszystkich najważniejszych złączy i slotów. Na samej górze znajdziemy złącze ładowarki o średnicy 3,5 mm, nieco poniżej umieszczono port miniUSB. Na środku widnieje złącze HDMI, a w miarę przemieszczania wzroku ku dołowi dostrzeżemy slot kart microSD oraz jack 3,5 mm przeznaczony na słuchawki. Ten ostatni jest według mnie umieszczony nietrafnie, bowiem trzymając tablet z pozycji horyzontalnej dwiema rękami, słuchawki w złączu przeszkadzają w uchwycie. Wszystkie sloty względem środka bocznej płaszczyzny umieszczone są symetrycznie.

tablet-zlacza

Tylna część obudowy wykonana jest w formie wielkiej plastikowej pustyni, na której jedyną oazą jest umieszczony w lewym dolnym rogu monofoniczny głośnik. Abstrahując od jego zdolności akustycznych, jest fatalnie umiejscowiony: trzymając tablet oburącz skutecznie go zasłonimy. Pomijam już fakt, że tablet leżący na płaskiej powierzchni nie jest w stanie wydać z siebie ani jednego słyszalnego dźwięku, mimo głośności ustawionej na maksimum. W tej kwestii projekt Aurory II bardzo kuleje, zresztą identycznie jak w przypadku swojego poprzednika.

tablet-tylna-klapka

Cały tablet został wykonany w postaci jednolitej, nierozbieralnej bryły z plastiku. Materiał użyty do produkcji obudowy jest śliski i bardzo łatwo zbiera odciski i ślady palców. Nie zauważyłem jednak, aby śliska obudowa utrudniała trzymanie Aurory II – wręcz przeciwnie, raz uchwycone urządzenie trzyma się pewnie i całkiem wygodnie. Nie czuć również zmęczenia rąk po długotrwałym trzymaniu i korzystaniu z tabletu – wydaje się on być dość lekkim.

tablet-glosnik

Tablet, będąc klasycznie zaprojektowanym sprzętem, zapewne zaspokoi wizualne potrzeby estetów. Zaokrąglone rogi, lekki design oraz kompaktowe wymiary sprawiają, że Aurora II jest elegancka i gdyby nie logo producenta, można by wpaść na pomysł że jest to sprzęt z wyższej półki. Osoby, które miały do czynienia z Aurorą pierwszej generacji, dostrzegą rażące podobieństwo obu modeli.

W razie brutalniejszych zabaw z dzieckiem Ainola, nie musimy przesadnie obawiać się o jego wytrzymałość. Uważam osobiście, że konstrukcja tabletu względem poprzednika została wzmocniona. Nie oznacza to jednak, że Aurora II przeżyje pod kołami ciągnika czy koparki – przy próbie łamania na ekranie pojawiają się znane z Aurory I artefakty i z obudowy wydobywają się niepokojące trzaski. Niestety, ubolewam nad tym, że nadal lewy dolny róg ekranu lubi wysunąć się z obudowy – to sprawiło mi spory zawód. Producent takich błędów w urządzeniu za „7 baniek” powinien się wystrzegać. W końcu nie jest to „dachówka na stodołę” z Biedronki, a w zamierzeniu porządny tablet z klasą. Problem z wysuwającym się rogiem występuje jednak bardzo, ale to bardzo rzadko – ja spotkałem się z nim jedynie raz.

W czasie codziennego obcowania z Aurorą II, nie stwierdziłem żadnych uchybień co do trzeszczenia obudowy czy przycisków. Jeśli nie lubimy ściskać naszego tabletu w imadle, to w czasie przeglądania sieci czy grania w gry nie grozi nam odgłos cichych trzasków. To na pewno cieszy.

Jeżeli miałbym tabletowi wystawiać ocenę za obudowę, musiałbym do dziennika zapisać wartość 3+. Obudowa jest na pewno wykonana powyżej przeciętnej, ale do  najwyższej półki niestety jeszcze dużo brakuje. Niestety – z winy zaniedbań producenta.


aurora-ekran
Ta część specyfikacji Ainola Novo 7 Aurory II jest niewątpliwie jego wielkim atutem. Przeglądając fragment opisu parametrów technicznych dostrzeżemy, że mamy do czynienia z 7-calowym wyświetlaczem wykonanym w technologii IPS, oferującym maksymalną rozdzielczość 1024×600 pikseli. Ekran w Aurorze II, identycznie jak w pierwszej wersji urządzenia, obsługuje multidotyk w pięciu punktach jednocześnie.

20120722200207

Pracując na tablecie przez całkiem długi okres muszę stwierdzić, że dotyk działa w niej bez żadnych zastrzeżeń. Wystarczy lekkie muśnięcie, aby panel wykrył palec, a wszystkie komendy są poprawnie interpretowane. Funkcja pinch-to-zoom w galerii czy przeglądarce działa błyskawicznie. Rejestrator dotyku działa na wysokim poziomie na calutkiej powierzchni wyświetlacza. Każdy użytkownik urządzenia będzie z pewnością usatysfakcjonowany. Ewentualne problemy z jego działaniem pojawiały się tylko na niedopracowanym sofcie, co jednak zostało poprawione.

Opisując ekran Aurory II, nie sposób nie zatrzymać się na chwilę przy panelu IPS. Dzięki niemu właśnie kolory wyświetlane przez tablet są żywe i odpowiednio nasycone. Kąty widzenia są wręcz doskonałe i z jakiej pozycji byśmy na tablet nie spojrzeli, zobaczymy to co powinniśmy zobaczyć. Rozdzielczość ekranu jak na tablet z niskiej półki cenowej jest wyśmienita, i aby dostrzec jakiekolwiek piksele musimy się nieźle napocić. W tej kwestii Aurora II góruje nad wszystkimi 7-calowymi urządzeniami z rozdzielczością WVGA. Naprawdę – za tą jakość warto dopłacić.

20120722155753

Sam ekran podczas użytkowania wewnątrz pomieszczeń raczej nie powoduje efektu lustra, zwłaszcza przy większej jasności. Inaczej rzecz ma się w przypadku pracy na zewnątrz – tam nawet ustawienie maksymalnej jasności nie da nam pożądanego efektu: skutecznie będziemy mogli obejrzeć swoją facjatę w tafli ekranu Aurory niczym w zwierciadle. Tablet nie posiada funkcji automatycznego dostosowywania podświetlenia, a to wskutek braku odpowiedniego czujnika.

Niestety – nie ma róży bez kolców. Ekran Aurory II na standardowym oprogramowaniu cierpi na bolesny błąd zwany przez użytkowników Ghost-Touchem. Zjawisko to polega na tym, że gdy podłączymy ładowarkę, to ekran niepoprawnie interpretuje nasze polecenia i wyczynia przeróżne cuda. Nie muszę chyba wspominać, że w takiej sytuacji pisanie na klawiaturze ekranowej czy wybieranie opcji na ekranie jest praktycznie niemożliwe. Po odłączeniu ładowarki lub po wgraniu innego oprogramowania problem ustaje.


Android-Ice-Cream-Sandwich
Tablet, jaki dostałem do testów, wyposażony został w ROM oparty na Androidzie 4.0.3 Ice Cream Sandwich bez nakładki producenta. Kernel zastosowany w systemie nosi numerek 3.0.8, co nie dziwi w tym wydaniu Androida. Na urządzenie cały czas wydawane są aktualizacje i Custom-ROMy. Najpierw postaram się opisać standardowe oprogramowanie, następnie zajmę się nieoficjalnymi ROMami od społeczności.

Oprogramowanie standardowe

Włączając tablet po raz pierwszy po wyjęciu z pudełka nie ujrzymy ekranu początkowej konfiguracji, tylko zostaniemy od razu przeniesieni do pulpitu. Launcher zastosowany w tym ROMie jest standardowym Launcherem znanym z ICS. Oprócz tego… jest on największą wadą tego ROMu.

20120722153521

Muszę zacząć od tego, że nawet z małą ilością skrótów i widgetów pulpit potrafi się solidnie przyciąć. Największe rozczarowanie czeka nas jednak w chwili naciśnięcia ikonki drawera z aplikacjami – do niego zostajemy przeniesieni bez żadnej animacji, za to z ogromnym lagiem. Samo przesuwanie stron szuflady również nie jest płynne i raz po raz widzimy klatkowanie. Z pewnością w Launcherze nie zobaczymy mocy dwurdzeniowego procesora. Jeśli nie zmieniamy ROMu, warto zmienić domyślny pulpit na jakiś z Google Play. Chociażby Apex Launcher zmienia funkcjonowanie systemu o 180 stopni – działanie interfejsu pulpitu i drawera staje się płynne, a oko cieszą doskonale renderowane animacje.

20120722153617

Jeśli jesteśmy aktualnie przy temacie drawera, to warto odnotować, że znajdziemy w nim masę nieprzydatnych aplikacji w języku chińskim. Oprócz tego, producent postanowił do ROMu dołączyć kilka swoich aplikacji – np. takich jak: AppInstaller, służącej do instalacji plików APK znajdujących się na karcie SD, FileBrowser – managera plików, czy też klawiatury Baidu. Zamienniki ich łatwo znaleźć jest w Google Play, które znalazło się oczywiście na wyposażeniu tabletu, wraz z kilkoma innymi dziełami Google: aplikacjami GMail, Maps czy Places. W kwestii Google Play nie jest również zbyt różowo – kompatybilność z aplikacjami wykrywana przez Sklep jest bardzo ograniczona. Nie mamy zatem co liczyć na pobranie tą drogą Total Commandera, Powerampa czy SoundHound. Wśród gier niedostępne są m.in.: FIFA 12 oraz SAS3: Zombie Alliance. Jest to bardzo irytujące.

20120722155948
20120722160036

20120722160948
20120722161114

ROM nie wspiera również języka polskiego, co na dzisiejsze standardy jest wręcz absurdem. Wszystkie aplikacje wyświetlają się zatem w języku angielskim, zaś w przeglądarkach otrzymujemy angielskie podpowiedzi. Na tym polu ROM także bardzo kuleje. Pewnym ratunkiem jest aplikacja MoreLocale2 z Google Play.

20120722163607

Ogólnie przyznać muszę, że poza domyślnym Launcherem, system pracuje bardzo sprawnie. Listy przewijają się płynnie, animacje okien i przejść rzadko się zacinają, a ekran multitaskingu jest szybki i wydajny. Co prawda co jakiś czas zdarzy się lag, jednak jeśli chodzi o tak niedopracowany ROM, duet Amlogic i Mali-400 radzi sobie świetnie. Co jakiś czas miałem do czynienia z wymuszonym zamknięciem przeglądarki, co tylko potwierdza że ROM nie jest najlepszym jaki mógł trafić na Aurorę II.

20120722163637

Przeglądając ekran ustawień systemu, zauważyłem znaczną ewolucję względem Aurory I. Aplikacja nie posiada już niepotrzebnych przełączników do Bluetooth i GPS, co jest posunięciem na plus. Domyślnie włączone są bardzo denerwujące wibracje dotyku. W opcjach brakuje mi możliwości ustawienia blokady twarzą, mimo  że tablet posiada przednią kamerę. Otrzymujemy za to możliwość zmiany trybu działania procesora.

20120722154742
20120722154930

Dużą rolę w tym, że tak słaby ROM działa na Aurorze II przyzwoicie, odgrywa dwurdzeniowy procesor Amlogic wspomagany przez GPU Mali-400. Aplikacje instalują się i uruchamiają szybko, a pograć można bez problemu w FIFĘ i wymagające gry 3D. To z całą pewnością nie zasługa optymalizacji ROMu.

Jeśli chodzi o przeglądanie sieci na tym oprogramowaniu, to muszę przyznać że stoi ono na najwyższym poziomie. Zarówno testowana przeze mnie przeglądarka Androida, jak i Opera Mobile działały bardzo płynnie, szybko wczytując strony. Problemu nie stanowi nawet obsługa Flasha, zatem filmiki możemy obejrzeć również w przeglądarce. W ROMie znajdziemy także preinstalowaną przeglądarkę UC Browser, która jednak nie nadaje się do niczego – jest w języku chińskim.

20120722154145
20120722160720

Jeżeli miałbym wymieniać uciążliwe bugi, to są nimi na pewno: wyłączanie się WiFi w stanie uśpienia i słaba kompatybilność z urządzeniami USB. Tablet na standardowym ROMie narażony jest również na drenowanie baterii i Ghost-Touch. Wady te skreślają więc ten ROM jako użyteczne oprogramowanie tabletu.

Warto odnotować, że ROM nie posiada standardowo dostępu do roota, jak to miało miejsce w pierwszej generacji Aurory. Użytkownik może jednak wejść w tryb recovery, co skutecznie umożliwia ingerencję w soft.

Jeśli chcecie komfortowo korzystać z tabletu Aurora II – polecam każdemu wgranie Custom-ROMu. Niedopracowane oprogramowanie marnuje bowiem potencjał drzemiący w „bebechach” urządzenia.

Custom ROMy

Czymś, co potrafi ożywić niejedno urządzenie pracujące na Androidzie, są nieoficjalne ROMy i modyfikacje. Sprawiają one, że poprawić można rzeczy, które w sofcie zepsuł producent. Tablety Ainola od zawsze miały silną pozycję jeżeli chodzi o Custom ROMy, nie inaczej jest też w przypadku Ainola Aurory II.

Podczas testów miałem możliwość pracować na kilku ROMach, które nieco od siebie się różniły, ale miały jedną cechę wspólną: podnosiły wydajność urządzenia w dość znacznym stopniu. Nie może to jednak dziwić – w końcu z takim zamiarem takie modyfikacje są tworzone.

Pierwszym nieoficjalnym ROMem jaki wgrałem był ROM Aggro. Charakteryzował się m.in. brakiem chińskich aplikacji, pełnym dostępem do Marketu, jak i uprawnieniami roota w standardzie. Cały interfejs był znacznie szybszy niż w przypadku preinstalowanego ROMu, a listy stały się nieco płynniejsze. Launcher pozostał jednak ten sam, więc musiałem posiłkować się instalacją Apexa z Google Play. Co ważne, znikł problem z błędami dotyku i WiFi – nareszcie można było cieszyć się pełnią możliwości urządzenia. No prawie… nadal niedostępnym w ROMie był język polski.

20120722154430

Na pokładzie Aurory II umieściłem swego czasu zmodyfikowaną oficjalną aktualizację od Ainola, oznaczoną numerkiem 0705. Mimo, że wprowadzała drobne usprawnienia, nie odczułem większych korzyści z jej użytkowania.

20120722163419

Całkiem niedawno na recenzowanym tablecie pojawił się u mnie ROM oparty na Androidzie 4.0.4 autorstwa Feiyu. Jest to oprogramowanie, które w moich oczach wręcz wrzuciło w tablecie znany z utworu Budki Suflera „piąty bieg”. Przyniosło ono ogromną ilość usprawnień, powodujących że Aurora II działała wreszcie tak, jak powinna działać po wyjęciu z pudełka.

Należy zacząć od tego, że ROM posiada język polski w standardzie, co jest wielkim plusem na tle innych dystrybucji. Po pierwszym uruchomieniu co prawda uraczą nas napisy w języku chińskim, jednak zmiana języka to zaledwie sprawa kilku kliknięć.

Kolejną ważną zmianą jest poprawiony sterownik ekranu, co oznacza jego zwiększoną responsywność oraz minimalizację błędów odczytu. Zdarzają się czasem drobne problemy z ekranem, jednak sądzę iż jest to kwestia kolejnej aktualizacji. Na tym polu mod od Feiyu góruje nad swoimi rywalami.

W ROMie tym poprawione zostało działanie WiFi, sensorów ruchu oraz dekodowanie wideo. Ulepszona została także obsługa peryferyjnych urządzeń USB – działają nowe modemy 3G oraz pady do gier (informacja od użytkowników). W pasku zadań znajdziemy odtąd przełącznik do WiFi.

20120722163303

Z moich obserwacji wynika, że interfejs systemu również działa o wiele lepiej. Launcher preinstalowany już nie zacina się w żadnym miejscu, animacje przejść są płynne. Pod tym względem ROM spełnił moje oczekiwania i myślę, że był to najlepszy soft dla tego tabletu jaki miałem dotąd okazję testować. Mogę go każdemu polecić z czystym sumieniem.

Całkiem niedawno ukazała się informacja, że Ainol Novo 7 Aurora II otrzyma oficjalną aktualizację do Androida 4.1 JellyBean, co powinno ucieszyć każdego potencjalnego jego nabywcę. Światło dzienne ujrzała już część kodu źródłowego sterowników, co tylko napędza społecznościowe dążenia do zbudowania idealnego ROMu dla Aurory II.

Wszystkich zainteresowanych pragnę również poinformować, że zostały dla tabletu skompilowane zarówno CyanogenMod 9 jak i CyanogenMod 10. Fanów moddingu Aurora II powinna zatem zadowolić w 100-u procentach.

Koniec końców, muszę napisać że w przypadku Aurory II zmiana oprogramowania to rzecz właściwie konieczna. Dzięki ROMom od społeczności dostać można nie tylko całą gamę poprawek, ale również dodatkowych funkcjonalności związanych chociażby z modemami 3G czy konsolowymi padami do gier. Użytkowniku – zostając na standardowym ROMie możesz być pewien, iż jest to sytuacja analogiczna do tej, jaka miałbyś w wypadku kupienia przepysznych kremówek i zjedzenia samego pudru. Czy warto? Chyba nie – kremówki są pyszne, pyszne są i niestandardowe ROMy!


android-multimedia
Myślą przewodnią, z jaką tworzone są tablety, jest oczywiście szeroko pojmowana konsumpcja multimediów. Pod tym względem z pewnością Aurora II jest w czołówce stawki tanich tabletów, o czym świadczą wykonane przeze mnie testy.

Jeżeli chodzi o muzykę, to Aurora ma dwa oblicza, zależnie od tego czy oceniamy głośnik czy słuchawki. Ten pierwszy wypada niestety dość blado, bowiem mimo iż jest całkiem głośny, to przy bardziej wymagających utworach z domieszką basu po prostu „nie wyrabia” i będziemy na maksymalnej głośności słyszeli wtedy zniekształcenia i charczenie. O ile nadaje się on w zupełności do odtwarzania powiadomień czy jak i rozmów za pomocą Skype, tak w multimedialnych zastosowaniach zdecydowanie lepiej jest użyć zestawów zewnętrznych lub założyć słuchawki. Tablet wspiera formaty muzyczne takie jak: MP3, WMA, OGG, AAC I WAV.

Odtwarzanie muzyki przez słuchawki wypada natomiast dużo, dużo lepiej. Dźwięk jest głośny, nie ma problemu z „charczeniem” i innymi dolegliwościami. Tablet na słuchawkach gra dość czysto – nie jestem co prawda melomanem i tutaj muszę uderzyć się w pierś, jednak uważam że do okazjonalnego posłuchania muzyki Aurora II nadaje się bardzo dobrze. Wiadomo nie od dziś, że bardziej wymagający słuchacze nie rozstają się ze swoim ulubionym odtwarzaczem czy smartfonem, zatem tabletu do takich zastosowań używać będą rzadko albo wcale. Natomiast Ci, którzy nie mają aż takich wymagań co do jakości będą zadowoleni, delektując się porcją bitu ze swojej Aurory. Osobiście byłem ukontentowany słuchając na niej utworów z odtwarzacza, witryn internetowych, czy radia internetowego, a także e-booków. Razi troszeczkę zastosowanie w oryginalnym ROMie playera wyciągniętego żywcem z Androida 2.3, jednak zainstalowanie dedykowanej aplikacji z Google Play nie powinno dla nikogo stanowić bariery nie do przejścia. W Aurorze II nie uraczy nas co jasne Radio FM, którego brak stał się jakimś cichym i irracjonalnym standardem jeśli chodzi o tablety – co uważam za pomysł nietrafny, bowiem w tablecie radyjko mogłoby być dużo bardziej funkcjonalne niż w smartfonach, zwłaszcza gdyby producenci montowali wewnętrzne anteny. W końcu nie można mieć jednak wszystkiego.

20120722160407

Uwagę zwrócić muszę na złącze słuchawkowe, które nie przepada za zestawami z wbudowanym mikrofonem. Jeśli posiadamy takie słuchawki, nie będą one raczej dobrze współpracować z urządzeniem. Na standardowym zestawie problemu takiego nie ma, ponieważ nie wyposażono go w żadne urządzenia akustyczne.

Dość nieprzemyślaną decyzją byłoby kupowanie Aurory do słuchania muzyki. Jeśli ktoś jednak lubi obejrzeć filmy w dobrej jakości – z pewnością nie będzie zawiedziony, i w takim celu nabyć produkt Ainola warto. Piękny wyświetlacz IPS o dość dużej gęstości pikseli i mocny duet CPU+GPU pozwalają na wielogodzinne umilanie sobie czasu ulubionymi pozycjami – niezależnie od rozdzielczości czy formatu.

Producent zapewnia o bezproblemowym odtwarzaniu plików wideo do maksymalnej rozdzielczości 2160p – mimo że na dzień dzisiejszy takich praktycznie nie znajdziemy. Według deklaracji Ainola, Aurora II radzi sobie sprzętowo z formatami takimi jak AVI, MP4, FLV, 3GP, MKV I WMV (1080p) bez wgrywania dodatkowego oprogramowania z Google Play. Testowane przeze mnie filmy, czyli próbki 720p w formacie MKV z kodekiem H264, jak i DIVX w rozdzielczości 720p, tablet po prostu zjadał na śniadanie. Nie miałem również problemów z filmami 1080p w obsługiwanych formatach. Mimo, że na liście wspieranych rozszerzeń nie pojawił się format RMVB, to i z nim nie było najmniejszych problemów, a tablet odtwarzał go wbudowanym odtwarzaczem. Co więcej, Ainol Novo 7 Aurora II bardzo płynnie jest w stanie odtworzyć nawet rip z płyty Blu-ray o rozdzielczości 1920×1080 pikseli w formacie MPEG. Uważam, że urządzenie jako odtwarzacz sprawdzi się idealnie nawet bez doinstalowywania programów trzecich, zaś jeśli pokusimy się o wgranie odtwarzacza z Marketu, żaden film nie ucieknie naszym oczom.

Dużą przyjemność sprawiło mi również oglądanie klipów wideo w aplikacjach YouTube i ipla. Aplikacja tego pierwszego serwisu odtwarza natywnie wideo w jakości 720p, co na ekranie Aurory II wygląda po prostu pięknie. Aplikacja YouTube miała na Aurorze jeden zasadniczy problem – na standardowym ROMie nie działało w niej przewijanie materiału przód/tył. Po zmianie softu problem ustąpił.

20120722155630

Aurora II nie posiada wprawdzie tylnej, dedykowanej kamery, jednak wbudowano z przodu kamerkę internetową o rozdzielczości 2 Mpx. Jeśli ktoś lubi karkołomne zadania, nadaje się ona do robienia poglądowych zdjęć notatek czy urządzeń,  które chcemy szybko komuś udostępnić – dla przykładu można nią „pstryknąć” ukradkiem fotografię samochodu, jaki zamierzamy kupić, i podesłać znajomemu w celu ewentualnej oceny. Jak widać, nadaje się ona tyko do zastosowań „ad-hoc”, oraz tych do których została stworzona, czyli np. w komunikatorach. Wszelkie odważne zastosowania fotograficzne odpadają na starcie, a to ze względu na jakość i niemożność skorzystania z wizjera. Poniżej przykładowe fotografie.

notatka
traktor
kwiat

Tablet posiada złącze HDMI, dzięki któremu nie jesteśmy skazani na oglądanie treści wyłącznie na siedmiu calach. Bardzo łatwo można obraz z urządzenia przesłać na telewizor czy monitor.

Będące na wyposażeniu Aurory II złącze miniUSB wyposażono w funkcję USB-Host, dzięki czemu możemy podłączyć do niej zewnętrzne napędy. Nie miałem problemów z dyskiem HDD 2,5 cala jak i zwykłym pendrivem. Czasami jednak musiałem sporo się nagłowić, aby tablet poprawnie odczytywał dane ze smartfona ZTE Blade podłączonego kablem USB. Jestem przekonany iż jest to kwestia softu i wraz z którąś aktualizacja problem zniknie na dobre. Ciekawostką jest wsparcie nie tylko dla systemu plików takich jak FAT16 i FAT32 – Aurora II radzi sobie również z systemem NTFS. Jesli chodzi o inne urządzenia, to z Aurorą działają bezproblemowo klawiatury USB, myszy i pady.

Novo 7 Aurora II sprawdzi się dobrze w temacie najnowszych gier wymagających sporej mocy obliczeniowej. Procesor dwurdzeniowy o taktowaniu 1,32 GHz jak i dwurdzeniowe GPU Mali-400 MP2 dają sobie radę bez problemu z tytułami takimi jak FIFA 12, PES 2012, GTA III, Amazing Spiderman, N.O.V.A 3, Dead Trigger, Dead Space, Real Racing 2, Earth Legend HD czy Batman TDKR. W urządzeniu jest wystarczająco dużo mocy, by grać bez obaw o zacinanie się tekstur czy map. Należy mieć nadzieję, że procesor Aurory II doczeka się kilku tytułów zoptymalizowanych pod niego, co tylko podniesie i tak wysoką jakość rozrywki płynącą z obcowania z tabletem chińskiego producenta.

20120722165524
20120722165236
20120722154630

Oprócz gier o grafice trójwymiarowej, na Aurorze II co oczywiste bez problemu uruchomimy tytuły w 2D, takie jak Angry Birds, Worms czy World of Goo. Dzięki klimatycznej, wciągającej rozgrywce są one w stanie skutecznie uprzyjemnić wolny czas.

Dzięki właściwościom ekranu, Aurora II szczególnie dobrze wypada w kategorii „ramki na zdjęcia”. Systemowa galeria działa bardzo płynnie i ma elegancki interfejs – zresztą każdy kto używał tej aplikacji wbudowanej w Androida 4.0 wie co mam na myśli. Zdjęcia jak i pliki graficzne wyglądają na tablecie po prostu „super”, zwłaszcza po podkręceniu jasności wyświetlacza. Barwy są dobrze odwzorowywane, ekran ma odpowiedni kontrast, a rozdzielczość sprawia, że wizualnie obrazy są miłe dla oka. Żadnych problemów nie uświadczyłem też jeśli chodzi o gesty: pinch-to-zoom działa perfekcyjnie, bez zacięć.

20120722155733

Do dyspozycji w tablecie otrzymujemy 802 MB pamięci na aplikacje oraz 13,2 GB na multimedia, gry i pliki. Jeśli komuś ta ilość nie wyda się wystarczająca, można zastosować kartę microSD.

20120722154906

Dzięki swojemu wyświetlaczowi i czułemu dotykowi, śmiało możemy korzystać również z plików PDF, Office czy e-booków. O ich obsługę zadbać należy jednak osobiście, instalując odpowiedni pakiet oprogramowania z Google Play.

Oceniając zdolności multimedialne, jestem wręcz zmuszony przyznać tabletowi wysoką ocenę ogólną. Jeśli ktoś nabędzie Aurorę II myśląc o multimediach, nie będzie mógł czuć się zawiedzionym. Praktycznie wszystko, co zaserwujemy chińskiemu urządzeniu, funkcjonuje odpowiednio, dostarczając jednocześnie wysokiego komfortu użytkowania.


android-ics-benchmarks
Osobiście nigdy nie sugeruję się benchmarkami w ocenie sprzętu, jednak wiem doskonale że część osób lubi sprawdzić ich wyniki. Prezentuję więc zrzuty ekranu, ukazujące na co stać Aurorę II w tego typu testach, które przeprowadzane były na standardowym oprogramowaniu. W większości testów góruje ona nad poprzedniczką.
9
10

01
02
03
04
05
06
07
08

W tablecie do dyspozycji dostajemy baterię o pojemności 3700 mAh, a nie 4000 mAh jak zapowiadały pierwsze zapowiedzi urządzenia. Nie różni się ona niczym od tej znanej z Aurory I, a zatem jest to niewyjmowalna bateria litowo-jonowa.

Podczas testów urządzenia zauważyłem, że długość pracy na baterii zależy w znacznym stopniu od użycia procesora i jasności ekranu. Przy niewielkim stopniu jasności możemy liczyć na około 5-6 godzin przeglądania sieci oraz 4 godziny grania i oglądania filmów – przy maksymalnej jasności wyniki te mocno się pogarszają, w moim mniemaniu o jakieś 30%. Spotykamy się jednak z taką sytuacją niemal w każdym tablecie.


ainol-novo-7-aurora-ii
Przypatrując się możliwie jak najszczegółowiej wszystkim aspektom związanym z użytkowaniem Ainola Novo 7 Aurory II, muszę przyznać że nie jest mi łatwo ogłosić ostateczny werdykt. Z całą pewnością tablet chińskiej produkcji jest wyjątkowy. Wyjątkowy nie tyle dlatego, że spośród niewielu urządzeń z niskiej półki cenowej łączy udanie bardzo wiele pozytywnych cech, ale zwłaszcza dlatego, że… nie jest to tablet dla wszystkich.

Aurora II jest urządzeniem całkowicie złożonym z kompromisów i kontrastów. Z jednej strony na wielkie uznanie zasługuje ekran, procesor i GPU, oraz dość pojemna bateria. Na drugą szalę położyć trzeba jednak mocno niedopracowany soft, przez co ta pikuje mocno w dół. Z drugiej strony dołożyć zawsze możemy świetne zdolności multimedialne oraz duże wsparcie społeczności, przez co ocena urządzenia rośnie. Wtedy jednak znów przypominamy sobie bugi związane z dotykiem na niektórych ROMach, przegrzewaniem czy łącznością WiFi. Z tego względu końcowa decyzja o jego jakości i opłacalności nie jest do końca jasna i pozostaje kwestią priorytetów.

Należy zdać sobie sprawę, że kupując Aurorę II wszelkie niedogodności związane są z kwestiami oprogramowania, które po pewnym czasie na pewno zostaną do końca zniwelowane. Nie patrząc więc na nie, powinniśmy być świadomi, że w nasze ręce dostajemy sprzęt o ogromnym potencjale: ekran IPS, dwurdzeniowy procesor i dobry chip graficzny to w tej cenie wręcz rarytas. I myślę, że na tym należy się skupić, zastanawiając się nad zakupem Aurory II. Kupujemy solidną podwalinę, z której dobry ROM potrafi zrobić użytek. I dlatego uważam, że Aurora II zakupu jest mimo wszystko warta.

Względem swojej poprzedniczki Aurora II ewoluowała, i na pewno jest od niej tabletem lepszym. Wreszcie za ekranem o wysokiej rozdzielczości nadąża procesor, a mocny chip graficzny zapewnia wyższy komfort użytkowania. Umarł król, niech żyje król.

Uważam, że w cenie 500-600 zł zakup Aurory II jest całkiem rozsądnym wyborem, jednak wyższe kwoty raczej nie powinny wchodzić w grę. Sądzę, że wystawiając tabletowi ocenę ogólną 7/10 nie skrzywdzę go. Należy mieć jedynie mieć nadzieję, że Ainol w końcu dopracuje soft, a wtedy Aurora II powinna zapanować nad rynkiem tanich tabletów na całkiem spory okres. Zupełnie subiektywnie dodam, że w mojej opinii Aurora II jest minimalnie lepszym urządzeniem niż jej następcy, czyli Ainol Novo 7 Fire i Crystal.

Zalety

-mocny, dwurdzeniowy procesor

-1 GB RAM

-wysokiej jakości ekran IPS

-solidna obudowa

-klasyczny, przemyślany design

-mocny procesor graficzny

-wysokie możliwości w zakresie multimediów i gier

-zapowiedziana aktualizacja do Androida 4.1 JellyBean

Wady

-mocno niedopracowany oficjalny ROM

-bugi związane z działaniem dotyku i WiFi

-procesor o niższym faktycznym zegarze niż nominalny

-brak modułów GPS i Bluetooth

-na standardowym ROMie mała kompatybilność z Google Play

-przeciętny głośnik

Ainola Aurorę można polecić każdemu, kto uwzględnia możliwość ingerencji w oprogramowanie, a nawet ją preferuje i się na niej dobrze zna. Osoby przywiązane do wydajności „out of the box” raczej będą mocno zawiedzione, chociaż ta w tabletach z niskiej półki cenowej rzadko się pojawia. Tablet docenią z pewnością minimaliści i esteci, jak również gracze i fani multimediów. Gdyby nie soft, użyłbym stwierdzenia, że jest to „taki tańszy Nexus 7”. Nie można mieć jednak wszystkiego.

Kończąc, chciałbym gorąco podziękować zwłaszcza:

-firmie Mag-Tech, która zgodziła się udostępnić urządzenie do testów

Maćkowi Głąbowi, za udostępnienie prywatnej Aurory I do porównania

Adamowi Staniakowi, za pomoc w przygotowaniu sesji fotograficznej urządzenia

Łukaszowi Łagodzińskiemu za uwagi i spostrzeżenia na temat tabletu, jak i za kilka zdjęć

wszystkim Czytelnikom portalu za cierpliwość w mozolnym czytaniu tej nieco obszernej recenzji

Mam nadzieję, że powyższy artykuł okaże się dla Was, Drodzy Czytelnicy, pomocny, i że dzięki niemu rozwiejecie swoje ewentualne wątpliwości co do urządzenia. Zapraszam do dyskusji w komentarzach.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x