[Recenzja] Bose SoundSport Wireless – bezprzewodowe słuchawki dla wymagających

Kacper Kościański Akcesoria 2018-01-06

Długo zastanawiałem się nad wyborem słuchawek, które będą mi towarzyszyć za każdym razem, gdy będę poza domem. Podjęcie decyzji czy wybrać kabelek, czy może jednak pójść z duchem czasu i zdecydować się na połączenie bezprzewodowe zajęło mi trochę czasu.

W ostateczności wybrałem tę drugą opcję. Głównie za sprawą tego, że smartfona zmieniam średnio co roku, a doskonale zdaje sobie sprawę, że z roku na rok coraz mniej tych, które posiadają wejście słuchawkowe – a w różnego rodzaju przejściówki nie mam ochoty się bawić.

Moje przyszłe, pierwsze w życiu bezprzewodowe słuchawki musiały spełnić następujące kryteria:

a) certyfikat IPX4 w górę (klasa wodoszczelności)
b) typ douszny
c) solidne wykonanie
d) dobra jakość dźwięku

…i tak mój wybór padł na Bose SoundSport Wireless.

Opakowanie i jego zawartość

Pudełko, w którym znajdują się słuchawki, jest bardzo minimalistyczne i eleganckie. Wykonane zostało z twardego kartonu, dzięki czemu w żaden sposób się nie gniecie i sprawia wrażenie bardzo solidnego. W środku znajdują się oczywiście same słuchawki, etui, trzy rozmiary końcówek StayHear+ (S, M, L), kabelek USB oraz instrukcja obsługi.

Ergonomia

Bose SoundSport Wireless to słuchawki sportowe, a więc zostały zaprojektowane tak, by nie wypadać z uszu nawet podczas najbardziej ruchliwych czynności. Za ich utrzymanie w uszach odpowiadają specjalne końcówki StayHear+, które dopasowują się do kształtu uszu ich posiadacza.

Niestety w moim przypadku sytuacja nie wygląda tak kolorowo. Czasami zdarza mi się, by słuchawki po prostu wypadły. Nie mówię tu o uprawianiu żadnego sportu, a o zwykłym spacerze po mieście ze słuchawkami w uszach. Na szczęście nie jest to na tyle częste zdarzenie, by całkowicie zdyskwalifikować ten model.

Na gumowym kabelku znajdują się przyciski funkcyjne pozwalające na odbieranie i odrzucanie połączeń oraz podgłaśnianie i ściszanie dźwięku. Nie ma w nich nic wyjątkowego, ponieważ działają dokładnie tak, jak działać powinny. Same słuchawki sprawiają wrażenie bardzo dużych i ciężkich. Nie da się ukryć, że są większe od wielu konkurencyjnych modeli na rynku i znacznie wystają z uszu. Mimo sporych rozmiarów są jednak bardzo lekkie i wygodne. Śmiało mogę nosić je przez kilka godzin, nie odczuwając żadnego dyskomfortu.

Jakość dźwięku

…stoi na bardzo wysokim poziomie. Basy są bardzo dobre, tony średnie i wysokie tylko dobre. Same słuchawki grają głośno, choć za sprawą otwartej budowy jesteśmy w stanie usłyszeć przebłyski dźwięku z otoczenia. Jak na urządzenie bezprzewodowe jest bardzo dobrze, aczkolwiek to nadal poziom słuchawek z kabelkiem w cenie ~ 300zł. Niemniej jednak trzeba wziąć pod uwagę fakt, że dźwięk w słuchawkach bezprzewodowych ze względu na ograniczenia technologiczne nigdy nie będzie tak dobry, jak w tych na kablu.

Jakość wykonania

SoundSport Wireless są wykonane z wytrzymałego plastiku, a kabelek pokryty został gumowym oplotem. Przycisk funkcyjny to zaś połączenie tych dwóch – plastiku i gumy. Choćbym bardzo chciał, to nie mam się do czego w tym aspekcie przyczepić.

Etui ochronne wykonano z miłego w dotyku materiału zamykanego na zamek błyskawiczny. Jedynie logo producenta sprawia wrażenie, jakby miało zaraz się odkleić lub postrzępić.

Na szczęście, na razie nic takiego się nie wydarzyło i mam szczerą nadzieję, że tak już pozostanie.

Zobacz także: Samsung Galaxy A8 trafił do przedsprzedaży – ile kosztuje?

Aplikacja

Bose oferuje swoją aplikację o nazwie Bose Connect. Posiada ona kilka ciekawych funkcji ułatwiających życie – m.in. podgląd aktualnego stanu baterii, możliwość aktualizacji oprogramowania oraz parowanie dwóch par słuchawek, by słuchać na nich obu muzyki z jednego urządzenia w tym samym czasie.

Reszta sprowadza się do mniej istotnych funkcji, takich jak zmiana nazwy urządzenia czy zmiana języka komunikatów. Niestety nie mamy tutaj opcji dostosowywania EQ według własnych preferencji tak jak w konkurencyjnej aplikacji MySound od Jaybird. Niemniej jednak podstawowe funkcje zostały zachowane i większości osób powinny one w zupełności wystarczyć. Mnie wystarczają.

Bateria

Zwykle mam w zwyczaju słuchać muzyki na najwyższym poziomie głośności. W moim przypadku rozładowanie baterii do zera zajęło nieco ponad 6 godzin, co uważam za bardzo przyzwoity wynik. Kiedy bateria się rozładuje, możemy ją naładować za pomocą dołączonego do zestawu kabelka microUSB. Ładowanie do pełna trwa zwykle niecałe dwie godziny, więc tutaj również jest dobrze.

Stosunek jakości do ceny

Sugerowana cena Bose SoundSport Wireless w Polsce to na chwilę obecną aż 799 zł. Ja co prawda upolowałem je w promocji za niecałe 550 złotych i to jest kwota, która idealnie odzwierciedla to, co dostałem. Kiedy przez całe życie używało się wysokiej jakości słuchawek na kablu, to przesiadka na te bezprzewodowe i akceptacja wszystkich ich wad to nie lada wyzwanie. Mimo wszystko największym mankamentem tego typu urządzeń jest wciąż jakość dźwięku, który w tym przypadku można przyrównać do słuchawek przewodowych w cenie ~ 300 zł. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze potrzeba ładowania, która czasami bywa irytująca.

Pozostałe cechy

Urządzenie posiada certyfikat IPX4, co oznacza, że może zostać zachlapane lub spryskane wodą i nic złego nie ma prawa się stać. Słuchawki zostały pokryte powłoką oleofobową, która w teorii powinna trzymać wodę na dystans i nie pozwolić jej wniknąć w głąb konstrukcji. Po kilku spacerach w lekkim deszczu oraz wielu wyczerpujących treningach na siłowni śmiem twierdzić, że to prawda.

Podsumowanie

Moje pierwsze, dłuższe spotkanie z bezprzewodowymi słuchawkami zakończyło się całkiem dobrze. Bose SoundSport Wireless to udana propozycja dla osób, które nie akceptują kompromisów i cenią sobie wygodę. Słuchawki oferują bardzo dobrą (jak na bezprzewodowe urządzenia) jakość dźwięku i są świetnie wykonane. Jeśli jednak jesteś jak 95% osób i zadowala Cię dźwięk ze swoich przewodowych pchełek za ~ 300 zł, a mobilność nie gra dla Ciebie głównej roli, to ich po prostu nie kupuj – bo to nie ma sensu.