youtube music play store google muzyka red

 

Nie przegap
Wywiad z CEO realme w Europie – Madhav Sheth zapowiada zmiany
Madhav Sheth
Nowy wiceprezes oraz CEO realme w Europie i Indiach, czyli Madhav Sheth, znalazł chwilę czasu dla nas i zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań. Ostatnie dni dla marki były wyjątkowo zajęte, bo firma po raz pierwszy pojawiła się na międzynarodowych targach IFA w Berlinie. W związku z tym postanowiliśmy porozmawiać o planach na przyszłość, rozwoju […]

Niedawno zaprezentowałem Wam aplikację, która umożliwia odtwarzanie filmów na YouTubie w tle bez konieczności rootowania urządzenia. Jednak Google stale rozwija swój popularny serwis gromadzący filmy wideo i świadczy o tym chociażby dopisek „RED”, który kojarzy się głównie z tym, że ta witryna staje się płatna.

 

Mimo wszystko to nie koniec nowości. Wczoraj w sklepie Play wylądowała kolejna odmiana YouTube’a, tym razem z dopiskiem Music. Co to oznacza? Raczej nie muszę tłumaczyć, ale Google ewidentnie tworzy konkurencję dla swojej wcześniejsze propozycji na Androida.

 

 

Jednak do rzeczy. YouTube Music to centrum muzyki, gdzie można oczywiście słuchać swoich ulubionych utworów jak i całych albumów, tworzyć playlisty, a także odtwarzać inteligentne radio oparte na naszym guście. W przypadku tego ostatniego punktu to my możemy zadecydować jak bardzo jesteśmy otwarci na „nowe horyzonty”. Jednak nie ma róży bez kolców, czyli opłaty. Konkurent Deezera, Spotify, Google Music, Apple Music nie może być gorszy. Na szczęście osoby, które wykupiły pakiet YouTube RED (i najprawdopodobniej Google Music), w odmianie Music również są już wolni. Wszystko tradycyjnie sprowadza się do reklam, ale nowi użytkownicy przez dwa tygodnie mogą korzystać z pełnych zalet nowego portalu.

 

 

W takim razie skąd pobrać YouTube Music? Z następującego linku: Klik! Jednak nie spieszcie się – w Polsce usługa nie jest dostępna i aplikacji najzwyczajniej w świecie nie pobierzemy. Kiedy to się zmieni? Miejmy nadzieję, że jak najszybciej.

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.