Niektóre dyski SSD M.2-2280 ultra-wysokiej klasy mają tendencję do przegrzewania się pod dużym obciążeniem. Dlatego też niektórzy użytkownicy instalują na nich coraz to wydajniejsze chłodzenia. I  o ile na początku szczytem awangardy była obecność miedzianej płytki, tak teraz ciepłowody i wentylatory są coraz częstszym i jak najbardziej uzasadnionym widokiem. Jednak ElecGear ze swoim coolerem M11 chyba jednak trochę przesadził pod względem wydajności, wymiarów i… poziomu hałasu.

ElecGear M11

ElecGear M11

Chłodzenie ElecGear M11 M.2-2280 składa się z dwóch aluminiowych radiatorów, płyty tylnej, 6-mm rurki cieplnej, która jest w bezpośrednim kontakcie z dyskiem oraz 30-mm wentylatora wysokociśnieniowego, który obraca się z prędkością 9300 RPM, wytwarzając przepływ powietrza o wartości 3,16 CFM (dość mocny jak na tak mały wentylator). Rurki cieplne odprowadzają ciepło bezpośrednio z kontrolera SSD i układów pamięci 3D NAND i przekazują je do większego radiatora, który jest chłodzony za pomocą wentylatora sterowanego przez PWM. Do coolera producent dołącza pastę termo przewodzącą i termopady.

Zobacz też: Najbardziej wyczekiwane gry 2022 roku

ElecGear obiecuje, że M11 może obniżyć temperaturę wysokowydajnego dysku SSD o 12-25°C, co jest imponującym wynikiem, i niezwykle użytecznym jeśli mamy do czynienia z dyskiem, który przegrzewa się pod dużym obciążeniem. Ponieważ niektóre kontrolery PCIe 5.0 następnej generacji mogą w rzeczywistości jeszcze bardziej nagrzewać się pod dużym obciążeniem, możliwe, że to chłodzenie przestanie być czymś przesadzonym a stanie się koniecznością. Warto tu jednak pamiętać, że nie do każdego komputera uda się je podłączyć. W przypadku płyt głównych z portem M.2 na odwrocie najprawdopodobniej się ono zwyczajnie nie zmieści w obudowie.

Źródło: Tomshardware

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.