ASRock wprowadził swoją pierwszą kartę graficzną. Ta jest naprawdę wyjątkowa na tle urządzeń tego typu od Nvidii czy AMD. Przede wszystkim korzysta ona z portu M.2, który kojarzy się raczej z czymś, do czego podłączamy dyski twarde, albo ewentualnie moduły sieciowe. Jeśli jednak już myślicie o rozszerzenie grafiki w swoich laptopach ze słabą integrą, to mam dla Was dwie złe wiadomości.

ASRock karta graficzna pod M.2 

ASRock karta graficzna pod M.2

 Po pierwsze karta ta wymaga zewnętrznego zasilania, oraz oferuje wyjście na VGA na śledziu. Nie ma więc mowy o tym, aby w ogóle się zmieściła pod obudową laptopa, lub w ogóle korzystała z jego ekranu. Chyba że po konkretnych przeróbkach w wykonaniu mistrza lutownicy. Oczywiście pobór mocy nie jest zbyt wysoki. To zaledwie 1,49 W. Wciąż jest to jednak energia, którą trzeba jakoś dostarczyć z zewnątrz. Po drugie to by nie miało sensu. Na rynku trudno w ogóle o zintegrowaną kartę graficzną o tak nędznej mocy. Karta ta bazuje bowiem na układzie  Silicon Motion SM750 z zaledwie 16 MB wbudowanej pamięci i interfejsem PCIe x1. Wspiera ona rozdzielczość do  1920×1440 pikseli przez wyjście D-Sub.

Zobacz też: Zagraj w Skyrima na Twitterze – paragrafowa gra z uniwersum The Elder Scrolls

Moduł ASRock M_2 VGA wykorzystuje kontroler wyświetlaczy Silicon Motion SM750 300 MHz z 16 MB wbudowanej pamięci i interfejsem PCIe x1. Karta obsługuje rozdzielczości do 1920 × 1440 pikseli. Warto również wspomnieć, że obsługuje ona jedynie grafikę 2D. Jaki to więc ma sens? Otóż w przypadku wielu komputerów wymagana jest jedynie podstawowa karta graficzna potrzebna jedynie do komunikacji z komputerem. W ich przypadku brak dedykowanej karty graficznej może między innymi ułatwić cyrkulację powietrza, albo uwolnić slot PCI-E potrzebny dla innego komponentu. Na pewno jest to jednak urządzenie niszowe. ASRock nie pochwalił się jeszcze, jaka będzie jego cena, ani kiedy wystartuje ze sprzedażą.

Źródło: Tomshardware

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.