Czego to człowiek nie zrobi dla chwili sławy… Użytkowniczka TikToka podpisująca się jako @iamcarliiib pochwaliła się, że przypadkiem połknęła lewą słuchawkę AirPods zamiast tabletki ibuprofenu 800. Oczywiście pierwsze co zrobiła, to nagrała materiał na TikToka, chociaż przezornie go nie wrzuciła, a poczekała na wyjaśnienie sprawy, dodając wyjaśniający komentarz po wizycie u lekarza.

Połknęła AirPods zamiast tabletki

@iamcarliiib

For ✨educational✨ purposes heres what happened when I mixed up my #airpod and an ibuprofen. Here to share awareness #LevisMusicProject #fyp

♬ Oh No – Kreepa

Według opisu całość prezentuje się następująco: użytkowniczka serwisu w jednej dłoni miała tabletkę, a w drugiej słuchawkę. Po popiciu wodą okazało się, że tabletkę wciąż trzyma w dłoni. Co brzmi dość absurdalnie, ponieważ kształt słuchawki od Apple jest na tyle nieregularny, że nieprawidłowości powinna odczuć już przy samym przełykaniu. Oczywiście nie twierdzę, że ich połknięcie nie jest możliwe — przypadków połknięcia baterii AA znam całkiem sporo i to z pierwszej ręki. Jednak połknięcie słuchawek byłoby raczej odczuwalne w przełyku. Oczywiście po nagraniu pierwszej części filmu @iamcarliiib udała się do lekarza, który zrobił jej RTG i odkrył tam słuchawkę. Ta natomiast miała ciągle działać i nawet nagrywać cały proces trawienia, po czym nienaruszona opuściła ciało otworem innym, niż dostała się do środka.

Zobacz też: Samsung rozpoczyna prace nad DDR6 dla kości RAM

O ile fakt, że słuchawka przetrwała całą podróż, brzmi dość mało prawdopodobnie, chociaż można w to uwierzyć, to to, że ktoś połknął urządzenie zawierające baterię litowo-jonową, a lekarze nie zdecydowali się na płukanie żołądka, brzmi jak zwykła bzdura. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że służba zdrowia w USA jest dość specyficzna i jeśli ubezpieczenie nie pokrywa takiego zabiegu, to mowa jest o wysokich kosztach, jednak ewentualne uszkodzenie baterii przez soki trawienne byłoby tragiczne w skutkach i o wiele droższe. Jednak skoro udała się do lekarza, to raczej nie po to, aby się upewnić, a zapobiec nieszczęściu. Cała historia wygląda więc jak typowa próba nabicia sobie zasięgów tanią sensacją. Problem w tym, że to… zadziałało. Zainteresowanie materiałem jest naprawdę spore i liczbę wyświetleń można liczyć w setkach tysięcy, natomiast wiele portali branżowych nie poddaje jej w wątpliwości. I właśnie to w tej całej sytuacji jest naprawdę zabawne.

Źródło: PhoneArena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.