Październik już na dobre przygotowuje nas do jesieni, niższych temperatur, częstszych opadów deszczu i… w tym roku także wymierza prawdopodobnie jeden z największych ciosów wymierzony fanom Internet Explorera. Otóż Google oficjalnie przestało wspierać wspomnianą przeglądarkę internetową, a to może oznaczać ogromne problemy w wielu firmach i urzędach. Teoretycznie żarty na bok, ale faktycznie brak dostępu do jednej z najważniejszych stron internetowych na świecie może być czynnikiem zapalnym do zmiany programu.

Google ogłasza koniec wsparcia Internet Explorera 11 – wyszukiwarka może przestać działać

google wyszukiwarka zaufane zrodla

Google postanowiło porzucić oficjalnie wsparcie dla Internet Explorer 11. Oznacza to, że wszelkie nowe wydania wyszukiwarki nie będą weryfikowane pod względem zgodności z omawianą przeglądarką. To z kolei szybko doprowadzi do błędów, które sprawią, że witryna nie będzie nadawała się do użytku z IE11. Czy to spora strata? Zapewne dla większości z Was nie, a wręcz nadzieja na bardziej wyraźny rozwój. W końcu zbędny balast został właśnie odcięty.

Internet Explorer 11 został wydany w 2013 roku wraz z Windowsem 8.1, więc swoje lata już ma. Został on szybko zastąpiony przez Microsoft Edge w 2015 roku (z Windowsem 10), choć do momentu wydania wersji bazującej na Chromium, starsze systemy wciąż korzystały z IE. Dzisiaj legendarna przeglądarka wciąż ma zaskakujący duży udział w rynku, bo około 1%. Zważywszy na liczbę użytkowników i decyzję Google na pewno dotknie sporą grupę odbiorców.

Zobacz też: Oto najmniejsza konsola przenośna do gier — aż warto zobaczyć.

Oczywiście ironiczny tytuł ma szansę przełożyć się na użytkowników Sieci starszej daty, którzy nie idą z trendami. Niemniej jeśli znacie takich, to naprawdę polećcie im zmianę przeglądarki. Nie tylko ze względu na potencjalne problemy z Google. Przede wszystkim chodzi o bezpieczeństwo.

Źródło: 9to5Google

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.