Premiera Xiaomi Mi 11T oraz Mi 11T Pro zaplanowana została na 15 września. Jednak już teraz firma potwierdza, że model Pro doczeka się ładowania 120 W. Do tej pory nie było smartfona Xiaomi, który oficjalnie wspierałby tak szybkie ładowanie, a przynajmniej taki w Europie się nie pojawił. Są więc spore szanse na to, że niedługo na rynku pojawi się u nas sprzęt, który pozwoli wyjątkowo szybko się naładować.

Xiaomi Mi 11T Pro z szybkim ładowaniem 120 W

Podobnie jak w zeszłym roku, jesienią Xiaomi prezentuje odświeżone wersje swoich flagowców. W Polsce pojawiły się Xiaomi Mi 10T oraz Mi 10T Pro, więc można założyć, że ten sam los spotka dwa kolejne smartfony producenta. Jeden z nich ma dostać znacznie szybsze ładowanie, bo jak potwierdziło samo Xiaomi, będzie to 120 W. Xiaomi już jakiś czas temu zaprezentowało możliwości swojej technologii, którą nazwało HyperCharge. Teraz wygląda na to, że zaczyna wypuszczać ją do smartfonów, które mają być bardziej dostępne dla masowego odbiorcy.

Już 67 W w Xiaomi Mi 11 robiło wrażenie, ale widać dla firmy to zdecydowanie za mało. Nowe telefony nie przyniosą jednak zbyt wielu zmian, jeżeli chodzi o samą specyfikację. Dalej możemy spodziewać się akumulatora o pojemności 5000 mAh. HyperCharge 120 W wykorzystane w Xiaomi Mi 11 potrafiło naładować akumulator o pojemności 4000 mAh w niecałe 8 minut. Można więc zakładać, że w przypadku Xiaomi Mi 11T Pro uda się zmieścić w około 10 minutach. Dla wielu użytkowników to może być argument za tym, by kupić nowego smartfona.

Zobacz też: Z HBO Go znika 50 świetnych produkcji.

Xiaomi Mi 11T Pro powinno mieć na pokładzie procesor Qualcomm Snapdragon 888, a do tego wyświetlacz wspierający odświeżanie 120 Hz. W sieci pojawiły się informacje, że Xiaomi Mi 11T będzie wyposażone już w procesor od MediaTek, ale na potwierdzenie trzeba poczekać do samej premiery. Ta już w przyszłym tygodniu, więc długo w niepewności nie będziemy trzymani.

Źródło: Twitter / GSM Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.