Gmail Go może się poszczycić tym, że licznik pobrań aplikacji przekroczył już pół miliarda. To ogromny sukces, a szczególnie, jeżeli weźmie się pod uwagę to, że mówimy o aplikacji przeznaczonej dla gorzej wyposażonych sprzętów. Uproszczona i przeprojektowana aplikacja pocztowa sprawdza się tam wyśmienicie, choć zapewne korzystają z niej osoby nie tylko z budżetowcami.

Gmail Go – pół miliarda pobrań

Gmail Go Google Play Store

Ważne jak działa, a nie jak wygląda. Tak można by podsumować wszelkiego rodzaju aplikacje, która mają w dopisku Lite czy Go. Bez żadnych wodotrysków i z mniejszą liczbą funkcji, to jednak oferują coś, czego nie dają podstawowe wersje aplikacji. Swobodę działania na sprzętach, które nie mogą pochwalić się dobrą specyfikacją. Gmail Go instalowany był głównie na sprzętach budżetowych i to z tej niższej półki. Smartfonach, które kosztują niewiele, ale wyposażone są w specjalną wersję systemu, czyli Android Go. Stworzoną i zaprojektowaną tak, by działać dobrze na urządzeniach z pamięcią RAM do 2 GB.

Ponad pół miliarda pobrań Gmail Go z Google Play Store to naprawdę świetny wynik, choć do „dużego” Gmaila bardzo daleko. Normalna wersja aplikacji została pobrana już ponad pięć miliardów razy, co tylko świadczy o tym, jak popularne jest to rozwiązanie. W przypadku Gmail Go oczywistym wynikiem mniejszej liczby pobrań jest to, że większość urządzeń nie ma problemu z obsługą standardowego Gmaila.

Zobacz też: Kiedy zobaczymy Huawei P50? Firma podała datę premiery flagowca.

Aplikacja Gmail Go wprawdzie nie pozwala na taką personalizację, jak w przypadku zwykłego Gmaila, ale do odbierania i wysyłania wiadomości nadaje się doskonale. I tutaj Google nie stawia też ograniczeń, jeżeli chodzi o konto. Tak samo, jak w przypadku Gmail, użytkownikom przysługuje 15 GB miejsca, które współdzielone są z Dokumentami oraz Zdjęciami. Ktoś z Was korzysta z tej wersji aplikacji?

Źródło: Android Police

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.