Niemal wszyscy się spodziewali, że podczas Nintendo Direct E3 2021 firma zaprezentuje Switcha Pro. To się jednak nie stało. Nie oznacza to jednak, że firma nie pokazała nowej konsoli. Nie jest to jednak sprzęt, który będzie mierzył się z konsolami najnowszych generacji, lub będzie następcą Switcha. To raczej gadżet kolekcjonerski, chociaż pod względem możliwości rozgrywki trudno mu zarzucić bycie bezużytecznym. Jest to po prostu kolejny Game & Watch, chociaż tym razem skupiony na marce The Legend of Zelda, a nie Mario.

Nintendo Game & Watch The Legend of Zelda

Oczywiście seria Game & Watch nawiązuje do pierwszych konsol przenośnych firmy znanych pod tą właśnie nazwą. Te opierały się na monochromatycznych segmentowych ekranach LCD i oferowały tylko jedną grę. Najnowszy Game & Watch inspirowany Zeldą oferuje natomiast 4 pozycje, chociaż tylko trzy z nich to pełnoprawne tytuły, a jeden z nich ma opinię najgorszej gry z serii. I tak mamy tu klasyczne The Legend of Zelda z NES-a i jego niesławną kontynuację o podtytule: The Legend of Zelda II: The Adventure of Link. Bardzo dobrym ruchem ze strony Nintendo było dodanie gry z Game Boya, czyli The Legend of Zelda: Link’s Awakening, czyli grę, której odświeżona wersja w 2019 roku trafiła na Switcha. Jest tam także wariacja jednej z klasycznych gier na Game & Watch, jednak to bardziej zapychacz, aby móc się pochwalić czterema grami na konsoli.

Zobacz też: Resident Evil Village doczeka się DLC – gratka dla fanów horrorów

Wśród oprogramowania znajduje się również zegar cyfrowy nawiązujący do serii. Nie jest to jednak coś, co można postawić na półce i traktować jako ładny zegarek z powodu braku podstawki i dużego apetytu na energię. Game & Watch: The Legend of Zelda wejdzie na rynek w sugerowanej cenie detalicznej 49,99 dolarów, czyli znając życie, zapłacimy za niego ponad 200 PLN. W sklepach będzie można go dostać od 12 listopada. Ciekawe, czy z czasem pojawią się także konsole z innych serii Nintendo?

Źródło: wccftech

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.