Google rozszerza swoje narzędzie do AR, czyli Rozszerzonej Rzeczywistości. Mogliśmy już oglądać w ten sposób dinozaury, a w niedalekiej przyszłości będzie można tak oglądać samochody. Łącznie z ich wnętrzem, więc to może, choć częściowo, zastąpić wizytę w salonie sprzedaży. Oczywiście nie da się jej całkowicie uniknąć, ale Google chyba bardziej zależy na tym, by pokazać, co potrafi ich AR.

Google AR – samochody wkraczają do akcji

Google AR samochody
Fot. Google

Możliwość oglądania różnego rodzaju przedmiotów, czy zwierząt, to jeden z plusów AR. Google zapowiadało, że będzie mocno rozszerzać bibliotekę swoich obiektów 3D, które pozwalają na oglądanie ich w ten sposób. Robi to jednak dość rzadko więc nie mówimy tutaj o priorytetowym dla Google projekcie. Mimo wszystko dobrze, że cokolwiek się w nim dzieje. Teraz przyszła pora na nawiązanie współpracy z producentami samochodów, a wśród nich mają znaleźć się Volvo oraz Porsche. Zapewne Google ma już „na celowniku” więcej marek, ale o nich nic jeszcze nie wiadomo. Wiadomo za to, że w pierwszej kolejności samochody w AR oglądać będą mogli mieszkańcy Stanów Zjednoczonych.

Zobacz też: Zaufane Kontakty od Google trafiają na cmentarz – kolejna aplikacja ląduje na śmietniku.

Pojazdy będzie można oglądać z każdej strony, łącznie z ich wnętrzem. Google pozwoli na to, by wybierać wersję kolorystyczną nadwozia, co może pomóc w tym, by zdecydować się na zakup którejś z wersji. Oczywiście nic nie zastąpi tego, by zobaczyć samochód na żywo. Nie zmienia to jednak tego, że Google AR znajduje kolejne zastosowanie, które nie służy wyłącznie rozrywce czy edukacji. Google nie podało, kiedy w wyszukiwarce będą dostępne modele samochodów w AR, ale podejrzewamy, że stanie się to niedługo. Przypomnijmy, że do oglądania tego typu projektów, nie potrzeba specjalnej aplikacji. Wystarczy przeglądarka oraz smartfon, który obsługuje AR.

Źródło: Google

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.