Meble przeznaczone dla graczy znaleźć można w praktycznie każdym sklepie ze sprzętem komputerowym. Najczęściej są to fotele, stoliki i biurka. Japońska firma Bauhutte postanowiła pójść o krok dalej i stworzyła gamingowe łóżko. Brzmi śmiesznie, wygląda śmiesznie, lecz trzeba przyznać – to dość interesujący pomysł. Zapewne nikt z nas go nie kupi, ale nie zaszkodzi sprawdzić, co ma do zaoferowania. Jak się zapewne domyślacie – nie mamy tu do czynienia tylko z materacem i poduszką.

Gamingowe łóżko jest skonstuowane tak, aby nie było potrzeby z niego wstawać

Myślą przewodnią było stworzenie takiej przestrzeni dla gracza, która zaspokoi większość potrzeb. Centralnym punktem jest oczywiście łóżko. Na nim znajdziemy worek z granulatem pozwalający nam dobrać odpowiednią pozycję podczas rozrywki. Wokół tego przedziwnego legowiska ustawiono szafeczki oraz biurko. Dzięki nim znajdzie się miejsce na telewizor lub kilka monitorów oraz głośniki. Po lewej postawić można puszki z napojami a po prawej klawiaturę, mysz oraz kontrolery. Bliżej głowy znalazło się miejsce na przekąski oraz mały blat z otworem na butelkę i puszkę. Dzięki temu otwarty napój nigdy się nie rozleje. Wiemy, jak emocjonująca potrafi być rozgrywka i zapewne każdemu zdarzyło się w przypływie emocji przewrócić butelkę lub kubek stojący na biurku. Nie mogło także zabraknąć giętkiego uchwytu, w którym może spocząć wasz tablet lub smartfon.

Zobacz także: [Recenzja] Teufel Rockster Go – potężny głośnik Bluetooth

Pełny zestaw składa się z 8 elementów kosztujących w sumie lekko ponad 1000 dolarów. Dużo, choć skoro gamingowe fotele nie są tanie to dlaczego z łóżkami miałoby być inaczej.

Źródło: Bauhutte, The Verge, Techspot

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Arkadiusz Stec

Śledzi rynek smartfonów, komputerów oraz gier na wszystkie platformy. Mniej lub więcej, ale zawsze o czymś pisał. Jeżeli nie o grach, to o smartfonach. Wylewał także siódme poty na forach poświęconych konsolom w Polsce. Jego pierwszym Androidem w kieszeni był Cupcake i od tamtej pory jedynie raz romansował z iOS.