Rynek mobilny rynkiem kompromisów – czy kiedyś się to zmieni?

Łukasz Pająk Newsy 2020-02-08

Polacy lubią narzekać, więc często zdarza się także mi dopatrywać wad, aniżeli skupiać się na zaletach. Dobitnie pokazuje to mój ostatni artykuł o rewolucyjnych zapowiedziach, których nie widać w sklepach. Tym razem nie będzie inaczej, chociaż obiecuję, że w kolejnym minifelietonie postaram się spojrzeć na rynek mobilny przez różowe okulary. W końcu smartfonów sprzedaje się coraz więcej, więc musi być lepiej, prawda? Powiedzmy, a tymczasem podejmijmy temat kompromisów, których z roku na rok jest coraz więcej.

Przyzwyczajeni do kompromisów konsumenci nie mają wyboru

dash charge oneplus samsung s8 oneplus 5

Zapewne pierwszy kompromis, który przychodzi do głowy obeznanym z rynkiem mobilnym, dotyczy akumulatorów. Teoretycznie kiedyś i dzisiaj telefony były w stanie wytrzymywać tyle samo, czyli 7… kiedyś dni, dzisiaj godzin. Jednak ten argument jest równie mądry, co zestawianie włoskiego Fiata 125 z lat 70. do tegorocznego Ducato – nie te czasy, nie ten rynek, ale oba mają cztery koła. Kiedyś telefony pozwalały dzwonić, dzisiaj też to robią, a przy okazji mogą zdecydowanie więcej, bo są to małe komputery. Niemniej akumulator to zdecydowanie świetny przykład kompromisu na dzisiejszym rynku mobilnym. Tylko nie w kontekście, że kiedyś było lepiej, a po prostu najsłabszego ogniwa, które się nie rozwija równie szybko, co inne podzespoły urządzeń mobilnych.

Producenci są tego świadomi i niejednokrotnie to zaznaczałem, że radzą sobie w taki sposób, iż… stosują szybkie ładowanie. Abstrahując od degradacji ogniw, bo to temat na zupełnie inny tekst, których na łamach naszego portalu pojawiło się wiele, po prostu idzie to w złą stronę. Lubię szybko naładować telefon, ale wolałbym robić to możliwie najrzadziej. Czy kogokolwiek warto winić za taki stan rzeczy? Niekoniecznie, po prostu rewolucja musi kiedyś się wydarzyć, a naukowcy na pewno nie czekają na zielone światło od wielkich firm, tylko stale pracują nad nowymi technologiami.

Chcemy X, a dostajemy X*

oneplus 7t pro wyswietlacz notch kompromis

Przykład kompromisu z akumulatorami jest na tyle wyjątkowy, że dostajemy coś w zamian. Tymczasem cel powstania bezramkowych smartfonów ma to do siebie, aby przednia powierzchnia miała możliwie najmniej niewykorzystanej przestrzeni. Co robią producenci? Notch, wycięcia na same aparaty i efekt jest taki, że nadal spora część pikseli staje się nieużywalna. Naturalnie w tym miejscu również musi pojawić się wtrącenie. Przez te kilka lat od pojawienia się tej mody wiele aplikacji nauczyło się żyć z brakującymi pikselami, a nie brakującą wysokością. Jednak nadal zestawiając ze sobą OnePlus 7T z OnePlus 7T Pro widać, że pełny wyświetlacz to zupełnie inna ergonomia pracy. Tym samym notch i ogólne pozbywanie się pikseli w wyświetlaczach to kolejny kompromis, do którego już przywykliśmy, a niegdyś wyśmiewaliśmy.

xiaomi mi mix 3

Windy i slidery? Trochę dziwię się, że to umiera, ale widocznie mechaniczne elementy nadal stanowią zbyt duże zagrożenie w kontekście ich serwisowania. Aparat pod ekranem jest nadzieją, ale już poprzedni felieton wspomniał, że odsuniętą w czasie.

Tanie flagowce idealnym kompromisem

POCO X2 kompromis

Ostatnim kompromisem, który chciałbym omówić, jest cały sektor rynku mobilnego. Potocznie nazywam go tanimi flagowcami, co przekłada się na wysoką wydajność w stosunkowo niskiej cenie. Redmi, Realme, Poco, niegdyś OnePlus i Honor – wszystkie te marki cechowały się mnogimi kompromisami, aby tylko udawać, że dają to samo, ale w niższej cenie. Wiadomo, że Samsung, Apple i Huawei mają spore marże na swoich produktach, bo jednak marka też swoje kosztuje. Tylko to nie jest to jedyny powód, dlaczego Galaxy S10 wyceniony jest zdecydowanie wyżej od Asusa Zenfone 6. Faktycznie moc obliczeniowa na papierze może być podobna. Ogólnie na papierze urządzenia mogą prezentować się niemalże identycznie. Wszystko zależy od tego, jak bardzo przyglądamy się tej specyfikacji. Zagłębiając się, w końcu dojrzymy gorszej jakości wyświetlacze, matryce aparatów, a nawet pamięci i obudowy. Kolejny truizm? Nie ma nic za darmo, ale trzeba być tego świadomym. Świadomym zastosowanych kompromisów.

Nie chcesz kompromisów? Szykuj spore pieniądze

galaxy fold kompromis

Naturalnie na rynku istnieją smartfony bezkompromisowe, ale one słono kosztują. Taki Galaxy Fold, którego możecie podziwiać powyżej, to jeden z tych smartfonów, który postawił się obecnej konwencji i poszedł po swoje. Jednak nadal nie jest to model, który nie wymaga pewnych uwag. Jest notch, a sam ekran łatwo zarysować. Ogniwa też nie są jakieś wybitnie wielkie. Dlatego pokładam duże nadzieje w Galaxy Fold 2. Ma on szansę być smartfonem kompletnym, łączącym wszystko, co najlepsze u Samsunga, a jednocześnie być… nadal horrendalnie drogim.

Zobacz też: Apple CarKey zabije… kluczyki samochodowe?

Przykłady kompromisów, które omówiłem, zostały celowo dobrane tak, aby pokazać najbardziej dotkliwe dla konsumenta aspekty. Tych jest zdecydowanie więcej i teoretycznie można tak bez końca. Brak gniazda słuchawkowego? Czytniki linii papilarnych, jak i ogólnie rozumiane zabezpieczenia biometryczne, a nawet aparaty, gdzie walczy się oprogramowaniem, zrzucając na bok fizykę. Na koniec musi paść to pytanie, czyli jakie kompromisy na mobilnym rynku najbardziej Wam rzucają się w oczy?






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x