Rosnące urządzenia mobilne, a właściwie ich wyświetlacze wymagają odpowiedniej reakcji ze strony programistów, aby wszystko dobrze ze sobą współgrało. W końcu, po co nam duża przekątna, skoro i tak nie korzysta się z niej wygodnie? Google jest tego świadome i swoimi drobnymi zmianami pokazuje, że ergonomia w ich programach jest istotna. Teraz odpowiedniej przemiany doczekały się Mapy Google. O ile sam wygląd pozostał praktycznie niezmieniony, tak rozmieszczenie poszczególnych elementów jest bardziej przemyślane. Przynajmniej tak brzmi teoria.

Mapy Google po liftingu wyglądu stawiają na prostszą obsługę na dużych wyświetlaczach

Pierwsza, kluczowa zmiana tyczy się braku wysuwanego lub, jak kto woli, rozwijanego menu z boku, popularnie nazywanego hamburger menu. To w kontekście coraz popularniejszych gestów po prostu musiało zniknąć, a część skrótów z tego miejsca powędrowała do sekcji, gdzie mogliśmy na przykład zmienić używane konto Google. Mapy również teraz pozwalają na więcej z poziomu dolnej belki, gdzie Amerykanie postanowili umieścić dwa dodatkowe elementy, oznaczone powyżej jako Places i Post – odnoszą się one bezpośrednio między innymi do Twoje miejsca, które wcześniej skrywały się w hamburgerze.

Zobacz też: Najlżejszy laptop LG może pochwalić się procesorami nowej generacji.

Oczywiście, tak jak zawsze w przypadku tego typu zmian, nowy interfejs Map Google nie trafi do wszystkich od razu. Obecnie wiadomo, że Amerykanie testują odmieniony wygląd w Stanach Zjednoczonych i Hiszpanii. Niewykluczone, że u niektórych z Was już zniknął hamburger menu, więc to wszystko kwestia wylosowania przez serwery Google. Teoretycznie wszyscy powinni otrzymać powyższy interfejs Map Google w ciągu kilku tygodni. Pod warunkiem, że wydawca będzie zadowolony z odbioru.

Źródło: 9to5Google

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.