Drukarki 3D to niesamowite urządzenia. Pozwalają nam ściągnąć z sieci gotowy projekt urządzenia i go wydrukować w domowych warunkach albo też zaprojektować coś samemu. I tak możemy stworzyć w domu wazon, organizer czy też… broń palną. I temat tej ostatniej chciałbym tu poruszyć. Okazuje się bowiem, że ugoda między władzami USA a firmą technologiczną, umożliwiająca jej zamieszczanie w Internecie projektów broni z drukarki 3D, została uznana za nielegalną.

Broń z drukarki 3D znowu pod ostrzałem

Broń z drukarki 3D
W 2018 roku Departament Obrony zawarł umowę w ramach ugody z organizacją non-profit Defense Distributed, która w 2013 roku ogłosiła, że stworzyła pierwszy na świecie działający pistolet z drukarki 3D. Model ten o nazwie Liberator może stworzyć każdy właściciel drukarki 3D w swoim domu. Nie jest on szczególnie celny, ani też wytrzymały. Jednak przy okazji nie posiada żadnych oznaczeń ani nie jest rejestrowany. Daje on wolność posiadania broni, jednak z tym wiążą się liczne zagrożenia. Nie jestem przeciwnikiem dostępu do broni. Uważam jednak, że powinna ona wymagać uprawnień w takim samym stopniu, jak wymaga prowadzenie pojazdów. Uważam także, że podobnie jak pojazdy broń powinna być rejestrowana.

Zobacz też: Pierwszy układ 5G od MediaTeka zadebiutuje jeszcze w tym miesiącu

Departament Stanu zakazał umieszczania w Internecie planów pistoletów z dla drukarek 3D, twierdząc, że jest to naruszenie prawa eksportowego. Jednak w lipcu ubiegłego roku Departament Sprawiedliwości umożliwił publikację planów broni. Głównym argumentem było tutaj to, że zakazanie projektów było naruszeniem wolności słowa. W końcu udostępniana była nie sama broń, a jej plany. Trudno odmówić tej argumentacji racji. I to właśnie z jej wykorzystaniem Defense Distributed zamierza się odwołać.

Źródło: TechSpot

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.