Powszechnym i oczywistym zabiegiem w motoryzacji jest przeprowadzanie faceliftingów samochodów. Koncerny stosują je w celu odświeżenia pojazdów i dostosowania ich do aktualnych trendów na rynku. Znacznie mniej oczywiste jest, kiedy dany model traci pewne funkcje w trakcie jego produkcji. Taka sytuacja miała właśnie miejsce w przypadku najmniejszego modelu Tesli, który jest „budżetową” propozycją w ofercie firmy Elona Muska. Nowe egzemplarze Tesli Model 3 w wersji Standard Range (SR) okrojono o funkcje, które były dostępne w momencie wejścia do sprzedaży na początku bieżącego roku.

Zmiany i ograniczenia w Teslach Model 3 SR

Nowych nabywców podstawowej wersji wyposażeniowej na pewno nie ucieszy fakt, że pozbawiono jej istotnych funkcji. Należą do nich między innymi: autopilot, podgląd korków na żywo oraz światła przeciwmgłowe. Ponadto, zasięg pojazdu ograniczono do 220 mil (354 kilometrów). Modyfikacji na niekorzyść uległa też opcja podgrzewania siedzeń, której zakres działania zawężono w bliżej nieokreślony sposób.

Tesla menu zakupu

Zmianom nie uległa jednak strona mechaniczna pojazdu. Cały osprzęt jest dokładnie taki sam jak w wyższej wersji, Standard Range Plus (SR+). Tyczy się to również foteli i konsoli środkowej, które pierwotnie miały się różnić.

Zobacz także: Google wie o Tobie wszystko – sprawdź swoją listę zakupów sprzed lat

Nieznana jest przyszłość modeli zakupionych przed wprowadzeniem ograniczeń. Na ten moment ich użyktownicy mogą cieszyć się pełną funkcjonalnością, jednak nie jest wykluczone, że ulegnie to zmianie. Tesla może wprowadzić blokady w formie aktualizacji, co miałoby zachęcić użytkowników wersji SR do wykupienia płatnego ulepszenia.

Cena obu wersji pozostała bez zmian i wynosi 35400 dolarów (~136 tysięcy złotych) za wersję SR i 39900 dolarów (~153 tysiące złotych) za wersję SR+.

Źródło: Electrek, Engadget

Bartłomiej Orkiszewski

Pasjonat urządzeń mobilnych od czasów Sony Ericssona J210i oraz szeroko pojętego świata tech.